Aleteia logoAleteia logo
Aleteia
środa 29/09/2021 |
Świętych Archaniołów Michała, Rafała i Gabriela
home iconStyl życia
line break icon

Chcesz mieć szczęśliwe życie? Zadaj sobie to jedno pytanie

Shutterstock

Chris Lowney - 20.08.21

Możesz nie znać na nie odpowiedzi w tym momencie. Jest ona jednak kluczem do podejmowania decyzji i poszukiwania sensu.

Dlaczego tu jesteś?

Nie pytam: „Dlaczego właśnie teraz czytasz ten artykuł?”. Raczej zadaję naprawdę wielkie pytanie: „Dlaczego jesteś tu, na ziemi?”. Albo, używając bardziej wyszukanego języka: „Jaka jest twoja misja?”.

Nie martw się: na twoim miejscu też nie miałbym teraz jasnej odpowiedzi. Zachłysnąłbym się tym pytaniem, ale potem cynicznie przewróciłbym oczami.

Spójrz, każda duża firma ma jakąś wymyślną deklarację misji, ale większość z nich nie postępuje zgodnie z nią. Mogą mówić o traktowaniu ludzi z szacunkiem, ale ich pracownicy mogą czuć się bardziej wykorzystywani niż szanowani.

Nawet jeśli jesteś zmęczony korporacyjnymi deklaracjami misji, proszę, powstrzymaj swój cynizm na tyle długo, abym ja (a ze mną Arystoteles i papież Franciszek) mógł przedstawić argumenty przemawiające za osobistym poczuciem misji.

Arystoteles ujął to prosto:

Jeśli, jak łucznicy, mamy cel, w który chcemy mierzyć, jest bardziej prawdopodobne, że trafimy we właściwy punkt.

Rozważmy głupi przykład: wyobraź sobie, że pakujesz swoją rodzinę do samochodu na wakacje i wyjeżdżasz z podjazdu… nie zdecydowawszy, dokąd chcesz jechać. Absurdalne, prawda? Brak celu = małe prawdopodobieństwo sukcesu.

Jeśli rada Arystotelesa wydaje się tak oczywista w sprawach przyziemnych (decydowanie, dokąd jechać na wakacje), dlaczego ignorujemy ją w sprawach głębszych (decydowanie, dokąd zmierzać w życiu)? Jeśli potrafimy sformułować misję i okresowo oceniać, jak sobie z nią radzimy, mamy o wiele większe szanse na „trafienie w cel”, czyli na życie, z którego możemy być dumni.

To zrozumiałe, że większości z nas nigdy nie udaje się sformułować misji: jest to po prostu zbyt przerażające i dezorientujące, by się nad tym zastanawiać. Po pierwsze, w życiu pełnimy różne role – możemy być w związku małżeńskim, mieć dzieci, być ludźmi wierzącymi i członkami różnych społeczności, a także kontynuować karierę zawodową. Wiemy, że nasza misja nie może być zredukowana do żadnej z tych ról, ale jak moglibyśmy znaleźć misję, która obejmuje je wszystkie?

Co więcej, mogę mieć jedną pracę teraz, ale inną za trzy lata. Mogę być teraz singlem, kilka lat później rodzicem, a kilka lat później emerytem z pustym gniazdem. Czy moja misja życiowa ma się zmieniać za każdym razem, gdy zmieniają się moje okoliczności?

Na szczęście papież Franciszek wyświadczył nam przysługę, oferując jasne i proste rozwiązanie problemu rozważania własnej misji. W Gaudete et Exsultate stwierdził:

Ponieważ nie można zrozumieć Chrystusa bez Królestwa, które On przyniósł, twoja misja jest nierozerwalnie związana z budowaniem tego Królestwa (…). Twoje utożsamienie się z Chrystusem i Jego pragnieniami pociąga za sobą zobowiązanie do budowania wraz z Nim Królestwa miłości, sprawiedliwości i pokoju dla wszystkich.

Gaudete et Exsultate, 25.

Wyrażenie „królestwo Boże” pojawia się wiele razy w Ewangeliach, ale jego znaczenie dla większości z nas jest niejasne. Wiemy, że nie oznacza ono dosłownego królestwa, w którym Jezus siedzi na tronie, jak w siedzibie Organizacji Narodów Zjednoczonych.

Co więc dokładnie zawiera w sobie królestwo Boże? Franciszek zarówno przekłada to wyrażenie na język konkretów, jak i artykułuje naszą, towarzyszącą mu rolę. Naszą misją na ziemi jest pomoc w budowaniu społeczeństwa, królestwa, które coraz bardziej będzie się charakteryzowało „miłością, sprawiedliwością i powszechnym pokojem”.

Jest to misja wystarczająco trwała, by towarzyszyć całemu życiu i wystarczająco elastyczna, by pasować do wszystkich ról, jakie odgrywamy. Możemy okazywać uczciwość i postępować sprawiedliwie na przykład w życiu rodzinnym, w biurze, w naszych wspólnotach, a nawet podczas załatwiania codziennych spraw. Możemy okazywać miłosierdzie i miłość innym, niezależnie od tego, czy jesteśmy młodzi czy starsi. W istocie, każde codzienne spotkanie jest okazją do wypełniania misji.

Albo niewypełniania misji. Pamiętasz mój wcześniejszy lament o firmach, które nie postępują zgodnie z tym, co mówią? To może przydarzyć się również nam. Jeśli pierwszym kluczowym krokiem jest sformułowanie misji życiowej, drugim krokiem jest życie tą misją i codzienne podsumowywanie tego, jak dobrze nam idzie.

To podsumowanie może być proste – wystarczy kilka chwil każdego wieczoru, aby przeanalizować dzień. Warto przypomnieć sobie swoje spotkania i zastanowić się, czy szerzyliśmy pokój i miłość poprzez nasze działania (a może nie udało nam się tego zrobić?). Ćwicząc ten nawyk przez dłuższy czas i wprowadzając poprawę w miarę upływu czasu, będziemy coraz lepiej trafiać w nasz życiowy cel (używając sformułowania Arystotelesa).

Dlaczego tu jesteś? Nie pozwól, aby to pytanie cię przestraszyło. Od tej pory możesz po prostu powiedzieć: Jestem tutaj, aby dążyć wraz z Jezusem w kierunku świata, który jest kochający, sprawiedliwy i pełen pokoju. Po to tu jestem. I zamierzam to robić każdego dnia w mojej rodzinie, w mojej wspólnocie i w moim miejscu pracy.

Chris Lowney jest autorem książki Heroic Leadership. Znajdziesz go na TwitterzeFacebooku i stronie internetowej.

Tags:
celrozwójsens
Wesprzyj Aleteię!

Jeśli czytasz ten artykuł, to właśnie dlatego, że tysiące takich jak Ty wsparło nas swoją modlitwą i ofiarą. Hojność naszych czytelników umożliwia stałe prowadzenie tego ewangelizacyjnego dzieła. Poniżej znajdziesz kilka ważnych danych:

  • 20 milionów czytelników korzysta z portalu Aleteia każdego miesiąca na całym świecie.
  • Aleteia ukazuje się w siedmiu językach: angielskim, francuskim, włoskim, hiszpańskim, portugalskim, polskim i słoweńskim.
  • Każdego miesiąca nasi czytelnicy odwiedzają ponad 50 milionów stron Aletei.
  • Prawie 4 miliony użytkowników śledzą nasze serwisy w social mediach.
  • W każdym miesiącu publikujemy średnio 2 450 artykułów oraz około 40 wideo.
  • Cała ta praca jest wykonywana przez 60 osób pracujących w pełnym wymiarze czasu na kilku kontynentach, a około 400 osób to nasi współpracownicy (autorzy, dziennikarze, tłumacze, fotografowie).

Jak zapewne się domyślacie, za tymi cyframi stoi ogromny wysiłek wielu ludzi. Potrzebujemy Twojego wsparcia, byśmy mogli kontynuować tę służbę w dziele ewangelizacji wobec każdego, niezależnie od tego, gdzie mieszka, kim jest i w jaki sposób jest w stanie nas wspomóc.

Wesprzyj nas nawet drobną kwotą kilku złotych - zajmie to tylko chwilę. Dziękujemy!

Modlitwa dnia
Dziś świętujemy...




Top 10
1
GRZEGORZ MARKOWSKI
Katarzyna Szkarpetowska
Grzegorz Markowski: „Gromnicę i wodę święconą mam i dziś, choć ró...
2
Maria Paola Daud
Jak Matka Boża zatrzymała lawę z wulkanu Etna
3
OJCIEC, SYN
Katarzyna Szkarpetowska
Mój syn otarł się o śmierć. „Prowadzi mnie Jezus” [wywiad]
4
Maria Paola Daud
Przed snem odmawiaj tę piękną modlitwę do Madonniny – Mateczki
5
SANKTUARIUM W GIDLACH
Anna Gębalska-Berekets
„Mała Częstochowa”. Tu Maryję nazywa się Uzdrowicielką chorych or...
6
Silvia Lucchetti
Ciężarna matka, u której zdiagnozowano raka, odmawia aborcji. Ona...
7
MARY SCULPTURE
Matthew Green
Ogromna rzeźba Maryi wyłoniła się z rzeki po 10 latach
Zobacz więcej
Newsletter
Aleteia codziennie w Twojej skrzynce e-mail