Aleteia logoAleteia logo
Aleteia
wtorek 21/09/2021 |
Św. Mateusza
home iconDobre historie
line break icon

Radek Patelak, wychowanek Lasek: Jak jest się niewidomym, to czasem łatwiej świadczyć o Panu Bogu [rozmowa]

Na zdjęciu Radek Patelak (arch. prywatne) oraz Zabudowania Zakladu wychowawczo-opiekunczego dla ociemnialych, Laski k/Warszawy. Fot. Krzysztof Chojnacki/East News

Anna Malec - 10.09.21

Kiedy miewam trudności, pretensje do Pana Boga, to jednak później jestem zawstydzony tą myślą, i proszę matkę Czacką o wstawiennictwo. Pomaga. Jest moim wsparciem – mówi Radosław Patelak, który spędził w Laskach, w ośrodku dla niewidomych, 14 lat.

Anna Malec: Kiedy straciłeś wzrok?

Radosław Patelak: Urodziłem się już jako osoba niewidoma, w siódmym miesiącu ciąży. Rodzice opowiadali, że przyczyną utraty wzroku była zbyt duża dawka tlenu, który mi wypalił oczy. W tych latach, a urodziłem się w 1983 roku, zdarzały się takie przypadki. 

Do szóstego roku życia wychowałem się na wsi, pod Łodzią, a potem rodzice zdecydowali o posłaniu mnie do szkoły dla niewidomych w Laskach. Z tego powodu cała rodzina przeprowadziła się do Kutna, bo stamtąd było lepsze połączenie do Warszawy. 

Czyli większość swojego dzieciństwa, potem młodości, spędziłeś w Laskach. Nie brakowało ci rodziny?

Spędziłem w Laskach 14 lat. Byłem tam w przedszkolu, potem w szkole podstawowej i w liceum. Początki wcale nie były proste. Musiałem przeprowadzić się do internatu, bo codzienne dojazdy z Kutna do Lasek nie były możliwe. A to z kolei wiąże się z utratą kontaktu z rodzicami. Małe dziecko, które jest przyzwyczajone do codziennego przebywania z rodzicami, oczywiście przeżywa szok.

Ja dosyć mocno płakałem i nie chciałem zostać pod opieką obcych ludzi. Wtedy to było dla mnie straszne przeżycie, natomiast dzisiaj jestem zadowolony, że tak się stało. Dzięki oderwaniu od rodziców mogłem nauczyć się normalnego funkcjonowania, chociażby takich normalnych czynności życiowych, jak ubieranie się, jedzenie, mycie zębów. Gdybym nie trafił do Lasek, pewnie byłoby to trudniejsze.

Laski miały stać się, wg zamysłu matki Róży Czackiej, nie tylko szkołą, ale też miejscem w którym osoby z niepełnosprawnością wzroku będą się uczyły życia. Faktycznie tak jest?

Tak, teraz jest to nawet jeszcze lepiej zorganizowane, niż kiedy ja mieszkałem w Laskach. Rozwinęła się wczesna interwencja, rodzice mogą korzystać z pomocy specjalistów tam pracujących już na najwcześniejszym etapie życia ich dziecka. 

Ja jak najbardziej mogę powiedzieć, że jest to miejsce, które przystosowuje osoby niewidome do późniejszego funkcjonowania – na rynku pracy, na uczelniach, w normalnym życiu.

Matka Czacka, jak wiadomo, w wieku 22 lat sama straciła wzrok. Zanim założyła zgromadzenie i ośrodek w Laskach, przypatrywała się takim miejscom działającym w Europie i czerpała z ich doświadczenia. Dzięki temu powstało miejsce, które kompleksowo wspiera niewidomych.

Co tobie dała ta szkoła? Jaki wpływ miały na ciebie Laski?

Laski uczą podstawowej dyscypliny – trzeba o określonej godzinie wstać, wziąć prysznic, umyć zęby, ubrać się, zjeść śniadanie, iść do szkoły… Dla osób niewidomych zrobienie tego wszystkiego samemu to na początku wyzwanie. Teren Lasek jest dosyć rozległy, trzeba było nauczyć się poruszania po nim, np. z kaplicy do internatu jest około 300 metrów. 

Matka Czacka w swoich wspomnieniach mówiła, że to dzieło jest z Boga i dla Boga, i to nam podkreślano. Charakterystyczne dla dzieła Lasek jest to, że jest ono stworzone na wzór Trójcy Świętej. Wyraża się to w tym, że są uczniowie mający problemy ze wzrokiem, siostry zakonne i współpracownicy świeccy. Taki miała zamysł matka Czacka i tak to od początku funkcjonuje.

Ilekroć zdarzało mi się być w kaplicy, to trudno było nie myśleć o matce Czackiej. To najważniejsze miejsce w Laskach, tam odczuwa się obecność Boga, a przez to i obecność matki Czackiej. 

Róża Czacka nazywała swoją utratę wzroku darem, bez którego całe to dzieło by nie powstało… Czy żyjąc w tym miejscu łatwiej jest zaakceptować swoją niepełnosprawność wzroku? 

Teraz już zgadzam się z tym sformułowaniem. Oczywiście kiedy byłem dzieckiem czy młodym chłopakiem, odczuwałem jakiś brak. Do dzisiaj zdarza mi się marzyć i myśleć, że może lepiej bym funkcjonował jako osoba widząca. Ale można też popatrzeć na swoją niepełnosprawność jak na swego rodzaju dar, bo w ten sposób też objawia się Boże miłosierdzie. 

Jan Paweł II mówił, że jest wiele osób widzących, a przecież ślepych, niedostrzegających spraw Bożych. Papież w krótkim przemówieniu do osób niewidomych prosił, żeby uwrażliwiały osoby widzące na sprawy Boże. 

Jak jest się niewidomym, to czasem łatwiej jest świadczyć o Panu Bogu. To trudny dar, ale nawet samo hasło, którym siostry się posługują: „Przez krzyż do nieba”, może być odpowiedzią na to pytanie. Trudne dary są nam dane po to, by świadczyć o Panu Bogu. Ubogacają nie tylko osoby, które ten dar mają, ale też innych.

W Laskach wielokrotnie pojawiały się osoby, które niekoniecznie miały po drodze z Kościołem, a potem zdarzało się, że dzięki doświadczeniu z siostrami, z niewidomymi, te osoby przyjmowały chrzest. 

Matka Czacka jest nadal obecna w twoim życiu?

Bardzo ucieszyłem się z informacji o beatyfikacji. Dzięki temu, że trafiłem do Lasek, mogłem rozwinąć swoją wiarę. Zawsze, kiedy przeżywam jakieś trudności, kiedy myślę o tym, że lepiej byłoby widzieć, to wtedy ją wspominam. Czasami jestem zmęczony, przepracowany, miałbym ochotę wycofać się z pracy, ale jednak nie robię tego, pamiętając o historii matki Czackiej. 

Podziwiam ją, bo prawdę mówiąc uważam, że łatwiej jest funkcjonować, gdy nie widzi się od urodzenia. Utrata wzroku, gdy jest się już dorosłym, musi być traumatyczna… Więc kiedy miewam trudności, pretensje do Pana Boga, to jednak później jestem zawstydzony tą myślą, i proszę matkę Czacką o wstawiennictwo. Pomaga. Jest moim wsparciem.

Tags:
LaskiniewidomiRóża Czacka
Wesprzyj Aleteię!

Jeśli czytasz ten artykuł, to właśnie dlatego, że tysiące takich jak Ty wsparło nas swoją modlitwą i ofiarą. Hojność naszych czytelników umożliwia stałe prowadzenie tego ewangelizacyjnego dzieła. Poniżej znajdziesz kilka ważnych danych:

  • 20 milionów czytelników korzysta z portalu Aleteia każdego miesiąca na całym świecie.
  • Aleteia ukazuje się w siedmiu językach: angielskim, francuskim, włoskim, hiszpańskim, portugalskim, polskim i słoweńskim.
  • Każdego miesiąca nasi czytelnicy odwiedzają ponad 50 milionów stron Aletei.
  • Prawie 4 miliony użytkowników śledzą nasze serwisy w social mediach.
  • W każdym miesiącu publikujemy średnio 2 450 artykułów oraz około 40 wideo.
  • Cała ta praca jest wykonywana przez 60 osób pracujących w pełnym wymiarze czasu na kilku kontynentach, a około 400 osób to nasi współpracownicy (autorzy, dziennikarze, tłumacze, fotografowie).

Jak zapewne się domyślacie, za tymi cyframi stoi ogromny wysiłek wielu ludzi. Potrzebujemy Twojego wsparcia, byśmy mogli kontynuować tę służbę w dziele ewangelizacji wobec każdego, niezależnie od tego, gdzie mieszka, kim jest i w jaki sposób jest w stanie nas wspomóc.

Wesprzyj nas nawet drobną kwotą kilku złotych - zajmie to tylko chwilę. Dziękujemy!

Modlitwa dnia
Dziś świętujemy...




Top 10
1
Maria Paola Daud
Przed snem odmawiaj tę piękną modlitwę do Madonniny – Mateczki
2
Dominika Cicha-Drzyzga
Miało być skromnie, wyszło jak z bajki. Niezwykły ślub bezdomnych
3
TOMASZ TERLIKOWSKI
Małgorzata Bilska
T. Terlikowski: Przy grobie o. Wenantego obiecałem, że jeśli mi p...
4
LA SALETTE
Agnieszka Bugała
Mama płacze w La Salette. Objawienie, które nie jest „modne” i ma...
5
DUSZE CZYŚĆCOWE WEDŁUG MISTYCZEK
Roberta Sciamplicotti
Dusze czyśćcowe według 13 mistyczek: są smutne i cierpią
6
Philip Kosloski
Co oznacza monogram IHS?
7
MASS
Aleteia
Czego nie powinieneś robić w czasie mszy, a być może nawet o tym ...
Zobacz więcej
Newsletter
Aleteia codziennie w Twojej skrzynce e-mail