Aleteia logoAleteia logoAleteia
środa 08/12/2021 |
Niepokalane Poczęcie Najświętszej Maryi Panny
Aleteia logo
Duchowość
separateurCreated with Sketch.

„Chcę Cię kochać w najbardziej absurdalnych sytuacjach”. Sandry Sabattini myśli do Boga

Sandra Sabattini

Public Domain

Gelsomino del Guercio - 26.11.21

„Pozwalam, by inni mieli na mnie okropny wpływ, boję się, co sobie o mnie pomyślą… Bardzo chcę zmienić świat, a potem mu ulegam”. Oto zapiski młodej Włoszki beatyfikowanej 24 października 2021 roku. Niektóre wydają się prorocze.

Treściwe, żywe, mocne. Myśli Sandry Sabattini o Bogu świetnie ukazują charyzmat tej młodej kobiety, która odeszła przedwcześnie w opinii świętości.

Uroczystość beatyfikacji odbyła się 24 października 2021 r. w Rimini, w bazylice katedralnej św. Kolumby. Przewodniczył jej kard. Marcello Semeraro, prefekt Kongregacji ds. Kanonizacyjnych.

Sandra Sabattini, zmarła w 1984 r. w wieku zaledwie 22 lat, była duchową córką ks. Oreste Benziego, założyciela Wspólnoty papieża Jana XXIII. Swoje krótkie życie poświęciła pomocy niepełnosprawnym i uzależnionym od narkotyków.

Sekret Sandry Sabattini

Jaką tajemnicę kryła na dnie serca Sandra? Ks. Benzi mówił: „Jej tajemnicą było błogosławieństwo ogłoszone przez Jezusa: Błogosławieni czystego serca, albowiem oni Boga oglądać będą. Serce Sandry było czyste – mieściła się w nim tylko miłość do Boga i do bliźniego”.

„Naharowaliśmy się jak woły”

„Naharowaliśmy się jak woły, ale to są ludzie, których nigdy nie opuszczę” – tak trzynastoletnia Sandra Sabattini opowiadała mamie o wolontariacie z niepełnosprawnymi we Wspólnocie papieża Jana XXIII (Vatican News, 24 października).

Zapiski w dzienniczku

Jeszcze przed rozpoczęciem pracy we wspólnocie Sandra postanowiła zapisywać w dzienniczku swoje przemyślenia o Bogu, o miłości, o bliźnich. Zaczęła to robić w 1972 r., jako zaledwie dziesięciolatka, skończyła w 1984 r., dzień przed śmiercią.

A oto kilka najbardziej poruszających myśli z dzienniczka Sandry.

„Wybieram Ciebie”

„Wybieram i już. Póki co, mogę powiedzieć tylko tyle: wybieram Ciebie. Wydaje mi się, że z upływem czasu moje postanowienie staje się mocniejsze. Teraz przyszedł czas na przyjęcie całego Chrystusa i radykalną zmianę”.

„Panie, czuję, że pomagasz mi zbliżyć się do Ciebie, dajesz mi siłę, bym zrobiła krok do przodu”.

„Jestem niekonsekwentna”

„Oczywiście chciałabym Cię przyjąć, ale najpierw muszę pokonać samą siebie, swoją dumę, fałsz. Nie mam w sobie pokory i nie chcę tego uznać. Pozwalam, by inni mieli na mnie okropny wpływ, boję się, co sobie o mnie pomyślą. Jestem niekonsekwentna, bardzo chcę zmienić świat, a potem mu ulegam”.

„Myślałam, że jestem sama. Nie wiedziałam, że jesteś ze mną. Dziękuję, Panie, za ten świat, za to życie, za tych ludzi, za tę radość, za kolejną budzącą się wiosnę i że ciągle jeszcze żyję. Gdybym tak dziś mogła wziąć parę butów i torbę i ruszyć dookoła świata…”.

„Złudzenie”

„Dziękuję, Panie, dziękuję za to, że jesteś, że jesteś blisko mnie i stawiasz obok mnie tak wspaniałych ludzi, za to, że wlewasz w moje serce cudowną słodycz”.

„Boję się, że to tylko wspaniały sen, boję się, że to wszystko jest złudzeniem, jak zresztą bywało w większości przypadków (naturalnie z mojej winy) – to były złudzenia. Ale nawet jeśli to, co przeżywam, jest złudzeniem, Ty, Panie, nie jesteś złudzeniem, Twój pokój nie jest fałszem, Twoja miłość jest wieczna, Twoje życie jest prawdziwe”.

„Bóg znajdzie na ciebie sposób”

„Wybór ubogiego Chrystusa teraz napawa mnie entuzjazmem, bo jest dopiero na początku i na razie jest łatwy, ponieważ jest niepełny, warunkowy. Ale kiedy będzie pełny, trudno będzie dochować wierności tej decyzji. Sandro, pamiętaj, że Bóg znajdzie na ciebie sposób”.

„Teraz bardzo się cieszę, bardzo chcę iść tą drogą, ale kiedy początkowy zapał przygaśnie, zawody staną się trudne. Potrzeba więc modlitwy. Tylko wtedy, gdy moja wiara będzie prawdziwa, uda mi się doprowadzić do końca to, czego Ty chcesz ode mnie, to, do czego mnie wezwałeś”.

„Kogo miałabym się lękać?”

Pośród ostatnich zapisków Sandry Sabattini są dwie myśli niezwykle głębokie, zdałoby się, prorocze.

„Nie, nie można i nie trzeba rezygnować z walki: Pan jest ze mną, kogo miałabym się lękać?”.

„Chcę Cię kochać, kochać każdego dnia, w każdej chwili życia, nawet w najbardziej absurdalnych sytuacjach”.

Tags:
błogosławieniświętość
Wesprzyj Aleteię!

Jeśli czytasz ten artykuł, to właśnie dlatego, że tysiące takich jak Ty wsparło nas swoją modlitwą i ofiarą. Hojność naszych czytelników umożliwia stałe prowadzenie tego ewangelizacyjnego dzieła. Poniżej znajdziesz kilka ważnych danych:

  • 20 milionów czytelników korzysta z portalu Aleteia każdego miesiąca na całym świecie.
  • Aleteia ukazuje się w siedmiu językach: angielskim, francuskim, włoskim, hiszpańskim, portugalskim, polskim i słoweńskim.
  • Każdego miesiąca nasi czytelnicy odwiedzają ponad 50 milionów stron Aletei.
  • Prawie 4 miliony użytkowników śledzą nasze serwisy w social mediach.
  • W każdym miesiącu publikujemy średnio 2 450 artykułów oraz około 40 wideo.
  • Cała ta praca jest wykonywana przez 60 osób pracujących w pełnym wymiarze czasu na kilku kontynentach, a około 400 osób to nasi współpracownicy (autorzy, dziennikarze, tłumacze, fotografowie).

Jak zapewne się domyślacie, za tymi cyframi stoi ogromny wysiłek wielu ludzi. Potrzebujemy Twojego wsparcia, byśmy mogli kontynuować tę służbę w dziele ewangelizacji wobec każdego, niezależnie od tego, gdzie mieszka, kim jest i w jaki sposób jest w stanie nas wspomóc.

Wesprzyj nas nawet drobną kwotą kilku złotych - zajmie to tylko chwilę. Dziękujemy!

Modlitwa dnia
Dziś świętujemy...




Top 10
Zobacz więcej
Newsletter
Aleteia codziennie w Twojej skrzynce e-mail