Aleteia logoAleteia logoAleteia
czwartek 11/08/2022 |
Św. Klary
Aleteia logo
Wiedziałeś o tym?
separateurCreated with Sketch.

Czy dusza waży 21 gramów? Narodziny mitu

andraz-lazic-64sgR8HV_68-unsplash.jpg

Andraz Lazic | Unsplash | CC0

Karol Wojteczek - 28.03.22

Stwierdzenie jakoby dusza ważyła 21 gramów zyskało szczególnie dużą popularność po premierze (poruszającego skądinąd) filmu z Seanem Pennem i Benicio del Toro. Sformułowanie powyższej tezy przypisać trzeba jednak pewnemu lekarzowi, który... opublikował na ten temat artykuł naukowy.

Na przełomie XIX i XX w. lek. med. Duncan MacDougall pracował w miejscowym szpitalu, w niewielkim wówczas miasteczku Haverhill na północ od Bostonu. W swoich zainteresowaniach zawodowych medyk ów szczególnie skupiał się na zagadnieniu duszy. MacDougall pragnął odnaleźć lokalizację duszy w ludzkim organizmie i określić jej wymierne parametry, w tym… wagę. Nietypowe zainteresowania lekarza szybko jednak przerodziły się w obsesję

Eksperyment w służbie obsesji

Odrzucając niematerialność duszy, MacDougall podjął się wreszcie (w 1901 r.) pewnego upiornego eksperymentu, który dowieść miał jej substancjalnego charakteru. Dla jego przeprowadzenia zdecydował się wykorzystać… umierających ludzi (przyznać trzeba, że uzyskał dla tego celu zgody ich bliskich). Osoby w stanie agonalnym były przez lekarza umieszczane na specjalnej wadze, zaś specjalnie zebrana, 4-osobowa komisja notowała zmniejszający się wraz z upływem czasu ciężar ich ciał.

Odchodzący chorzy tracili na wadze średnio ok. 28 gramów na godzinę, co spowodowane było utratą wody. Już jednak zgon pierwszego z pacjentów spowodował skokowy spadek jego ciężaru o rzeczone 21 gramów. Szukający potwierdzenia swoich hipotez MacDougall uznał zaistniałe zjawisko za dowód na materialny charakter ludzkiej duszy.

Podchodząc jednak do sprawy z perspektywy badacza, lekarz uznał, że potrzebuje większej liczby prób, aby móc uznać odkrycie za miarodajne i wiarygodne. Wyniki kolejnych pomiarów zamiast potwierdzić rezultaty pierwszego, potęgowały jednak niepewność. Oto bowiem drugi z pacjentów w momencie śmierci stał się lżejszy o zaledwie 14 gramów. Waga kolejnego spadła zaś dopiero dłuższą chwilę od zgonu. W kolejnym wreszcie przypadku w ogóle nie doszło do zmiany ciężaru.

Kres pseudonaukowym praktykom MacDougall położył w końcu zatrudniający go szpital, zabraniając dalszych eksperymentów. Zaślepiony manią lekarz nie zamierzał jednak rezygnować ze swoich dociekań. W kolejnych swoich „badaniach” posłużył się… usypianymi psami. Ich waga nie zmniejszała się jednak w momencie śmierci, co posłużyło MacDougallowi za dowód na nieistnienie duszy u zwierząt.

Gdy nauka ulega sensacji

Dzięki niezwykłemu samozaparciu lekarzowi udało się po kilku latach (w 1907 r.) opublikować wyniki swych badań w „New York Timesie”, a niedługo później w prestiżowym „American Medicine”. Tak też mit o 21-gramowej duszy zyskał światową popularność, doczekując się uwiecznienia w literaturze i kinematografii.

Artykuł MacDougalla doczekał się jednak również gwałtownej krytyki ze strony środowiska naukowego. Podstawowy zarzut dotyczył rzecz jasna nieetyczności samego eksperymentu, przeprowadzanego na umierających ludziach. Do wyjaśnienia pozostawała jednak kwestia rzeczywistego ubytku wagi niektórych spośród odchodzących pacjentów.

Z pomocą przyszedł tu inny lekarz, Augustus P. Clarke, który wskazał, że w momencie śmierci płuca przestają chłodzić krew, co powoduje nagły, choć krótkotrwały, wzrost temperatury ciała. Za tym zjawiskiem idzie zaś chwilowy gwałtowny wzrost potliwości umierającego. U pozbawionych gruczołów potowych psów zjawisko to zaś nie zachodzi.

Co ciekawe, po latach sam MacDougall spojrzał na swój eksperyment z większą dozą krytycyzmu. Przyznał m.in. że ustalenie jednego, punktowego momentu śmierci człowieka jest niemal niemożliwe (mózg, serce i płuca zamierają bowiem każde we własnym tempie). Co więcej, wykorzystywana przez lekarza waga dopuszczała błąd pomiaru przekraczający 5 gram. Kryteriów naukowych nie spełniała wreszcie próba badawcza, w której znalazło się jedynie sześć przypadków.

Tags:
ciekawostkiduszanauka
Wesprzyj Aleteię!

Jeśli czytasz ten artykuł, to właśnie dlatego, że tysiące takich jak Ty wsparło nas swoją modlitwą i ofiarą. Hojność naszych czytelników umożliwia stałe prowadzenie tego ewangelizacyjnego dzieła. Poniżej znajdziesz kilka ważnych danych:

  • 20 milionów czytelników korzysta z portalu Aleteia każdego miesiąca na całym świecie.
  • Aleteia ukazuje się w siedmiu językach: angielskim, francuskim, włoskim, hiszpańskim, portugalskim, polskim i słoweńskim.
  • Każdego miesiąca nasi czytelnicy odwiedzają ponad 50 milionów stron Aletei.
  • Prawie 4 miliony użytkowników śledzą nasze serwisy w social mediach.
  • W każdym miesiącu publikujemy średnio 2 450 artykułów oraz około 40 wideo.
  • Cała ta praca jest wykonywana przez 60 osób pracujących w pełnym wymiarze czasu na kilku kontynentach, a około 400 osób to nasi współpracownicy (autorzy, dziennikarze, tłumacze, fotografowie).

Jak zapewne się domyślacie, za tymi cyframi stoi ogromny wysiłek wielu ludzi. Potrzebujemy Twojego wsparcia, byśmy mogli kontynuować tę służbę w dziele ewangelizacji wobec każdego, niezależnie od tego, gdzie mieszka, kim jest i w jaki sposób jest w stanie nas wspomóc.

Wesprzyj nas nawet drobną kwotą kilku złotych - zajmie to tylko chwilę. Dziękujemy!

Modlitwa dnia
Dziś świętujemy...





Tu możesz poprosić zakonników o modlitwę. Wyślij swoją intencję!


Top 10
Zobacz więcej
Newsletter
Aleteia codziennie w Twojej skrzynce e-mail