Aleteia logoAleteia logoAleteia
środa 30/11/2022 |
Św. Andrzeja
Aleteia logo
Pod lupą
separateurCreated with Sketch.

Nie tylko Auschwitz. 4 mniej znane historie ucieczek z niemieckich obozów

Artykuł dostępny tylko dla członków Wspólnoty Aletei
26.04-ucieczki.png

Muzeum Powstania Warszawskiego

dr Mirosław Czado - 26.04.22

W nocy z 26 na 27 kwietnia minie 79. rocznica ucieczki rtm. Witolda Pileckiego z obozu Auschwitz-Birkenau. O ile jednak wyczyny jego czy Kazimierza Piechowskiego zostały już wielokrotnie opisane w mediach, z pewnością na szersze nagłośnienie zasługują uciekinierzy z innych niemieckich obozów zagłady i koncentracyjnych.

Możliwość ucieczki z obozu zagłady czy z obozu koncentracyjnego graniczyła z cudem. Wynikało to zarówno z położenia obozów, jak i faktu, że w obozach zagłady 99% nowo przybyłych osób żyło zaledwie przez kilka godzin. O dłuższym życiu więźnia mógł zadecydować łut szczęścia, przydatny wykonywany zawód czy zamieszanie podczas przybycia. Względnie realne szanse ucieczki dawał przydział do odpowiedniego komanda, np. leśnego (Waldkommando). Pożądane wykształcenie, np. elektryka, dawało również szansę wtopienia się pomiędzy pracowników przychodzących do obozu z zewnątrz. Poznajmy kilka takich, mniej znanych, a równie ważnych, ciekawych i brawurowych historii.

1Szlama Ber Winer vel Jakub Grojnowski (obóz zagłady Kulmhof, dziś Chełmno nad Nerem)

SS-Sonderkommando Kulmhof to pierwszy obóz zagłady założony przez Niemców na terenach okupowanej Polski w tzw. Kraju Warty. Założony został na jesieni 1941 r., funkcjonując do kwietnia 1943 r. Ponowne uruchomienie obozu nastąpiło w czerwcu 1944 r., a jego ostateczna likwidacja nastąpiła między 16 a 17 stycznia 1945 r.

Pierwszymi ofiarami obozu byli Żydzi z Wielkopolski i łódzkiego getta, ale także dzieci przesiedlone z Zamojszczyzny w ramach niemieckiej Aktion Zamość. Trafiali do niego także duchowni oraz m.in. 81 dzieci z czeskiej wsi Lidice, spacyfikowanej w czerwcu 1942 r. w ramach zemsty za likwidację w Pradze Reinharda Heydricha. Szacuje się, że w obozie zagłady w Chełmnie nad Nerem Niemcy w ciągu ok. 15 miesięcy zamordowali ok. 150-200 tys. osób. Część z nich zginęła w wyniku użycia przenośnych samochodowych komór gazowych.

Jeden z więźniów Kulmhofu, Szlama Ber Winer vel Jakub Grojnowski, urodził się w 1911 r. w Izbicy Kujawskiej, w rodzinie kupieckiej. W miesiąc po utworzeniu przez Niemców obozu zagłady w Chełmnie n. Nerem, 5 stycznia 1942 r., Szlama został do niego wywieziony, udało mu się jednak uciec.

Mężczyzna miał na to szansę, ponieważ przydzielono go do wspomnianego już Waldkommando – komanda leśnego. Zajmowało się ono pochówkiem ciał zamordowanych więźniów (większość jego towarzyszy z transportu praktycznie natychmiast po przybyciu trafiła do komór gazowych). 19 stycznia 1942 Ber Winerowi udało się wyskoczyć przez małe okienko w transportującej go ciężarówce.

Mężczyzna trafił ostatecznie do getta warszawskiego, pod opiekę podziemnej organizacji Oneg Szabat (założonej w getcie warszawskim przez historyka Emanuela Ringelbluma celem dokumentowania zagłady Żydów). Tam mężczyzną zajęli się Hersz i Blum Wasserowie, pracownicy Centralnej Komisji Uchodźców.

Bluma Wasser w lutym 1942 r. szczegółowo spisała relację Szlamy z obozu. Dzięki niej powstał tzw. Raport Szlama Ber Winera pt. Wypadki chełmińskie. Opisywał on masową zagładę Żydów i jeszcze w marcu 1942 r. został przekazany przedstawicielom Armii Krajowej.

Na początku czerwca 1942 r. raport Szlamy Ber Winera o działalności obozu SS-Sonderkommando Kulmhof dotarł do Londynu (prawdopodobnie za pośrednictwem szwedzkiego kuriera, przedsiębiorcy Svena Norrmana). Sam mężczyzna trafił ostatecznie dobrowolnie do getta w Zamościu, skąd w kwietniu wywieziony został do obozu zagłady w Bełżcu.

2Jankiel Wiernik (Obóz Zagłady w Treblince)

Obóz Zagłady Treblinka II powstał obok stworzonego wcześniej obozu pracy dla Polaków Treblinka I. Jego sformowanie związane było z odbywającą się 20 stycznia 1942 r. konferencją w Wannsee. Wysocy oficerowie SS wraz z przewodniczącym Reinhardem Heydrichem podjęli wówczas decyzję o Endlösung der Judenfrage („ostatecznym rozwiązaniu kwestii żydowskiej”). Część tego planu stanowiła likwidacja getta warszawskiego.

Obóz SS-Sonderkommando Treblinka działał od lipca 1942 r. do listopada 1943 r. W ciągu szesnastu miesięcy funkcjonowania obozu Niemcy zamordowali przy użyciu komór gazowych ok. 800 tysięcy ofiar. Treblinka II była drugim po Auschwitz pod względem liczby ofiar obozem zagłady, utworzonym na okupowanych przez Niemców ziemiach polskich.

2 sierpnia 1943 r. w obozie wybuchło powstanie z udziałem ok. 840 osób. Niestety jedynie ok. 200 z nich udało się wydostać, z czego tylko ok. 100 przeżyło wojnę.

Jego uczestnik Jankiel Wiernik urodził się w 1889 r. w Białej Podlaskiej. Z zawodu był cieślą. Przed wojną mieszkał w Warszawie i pracował jako administrator domu przy ul. Smolnej, należącego do rodziny Stefana Krzywoszewskiego – wieloletniego dyrektora Teatru Narodowego oraz Teatrów Miejskich.

Po wkroczeniu Niemców do Warszawy Wiernik trafił do utworzonego 12.10.1940 r. podczas święta Jom Kipur getta warszawskiego (rozporządzenie podpisał gubernator dystryktu warszawskiego Ludwig Fischer). 23 lipca 1942 r. Jankiel Wiernik, podczas trwania „Grossaktion Warschau” – akcji likwidacyjnej getta warszawskiego, wywieziony został do obozu zagłady Treblinka II. Tam przed śmiercią w komorze gazowej uratował go fakt zakradnięcia się do komanda pracującego przy przenoszeniu zwłok z komór gazowych do dołów.

Z dala od nas stali ludzie i pracowali. Układali paczki, które wyładowano z pociągu. Wkradłem się miedzy pracujących – wspominał potem ten moment.

W obozie natychmiast zauważono jego wysokie kwalifikacje budowlane jako cieśli. Pozwoliło mu to nie tylko uzyskiwać zlecenia budowlane, ale przede wszystkim swobodnie poruszać się po terenie całego obozu.

Wiernik stał się świadkiem zbrodni dokonywanych na ludziach zwożonych na teren obozu. Dość szybko przystąpił też do obozowej konspiracji, co w zdecydowany sposób pomogło mu w ucieczce. Po wybuch buntu 2 sierpnia 1943 r. Wiernik, jako jeden z nielicznych, uciekł do Warszawy.

Tam znalazł schronienie u swoich przedwojennych pracodawców, państwa Krzywoszewskich. W 1944 r. w podziemnej prasie ukazała się broszura oparta na wspomnieniach Jankiela Wiernika pt. Rok w Treblince. Następnie, pod zmienionym nazwiskiem, mężczyzna wziął udział w Powstaniu Warszawskim. Z Polski wyjechał w 1949r., by na stałe osiąść w Izraelu.

Po zakończeniu drugiej wojny światowej Jankiel Wiernik wielokrotnie uczestniczył jako świadek w procesach przeciw niemieckim zbrodniarzom wojennym. W 1947 r. zeznawał przeciw Ludwigowi Fischerowi – gubernatorowi dystryktu warszawskiego Generalnego Gubernatorstwa. W 1961 r. zaś był świadkiem oskarżenia przeciwko Adolfowi Eichmannowi.

3Helena Żuk i Feliksa Bidach (Obóż Zagłady Maydanek)

Obóz na Majdanku (właśc. Kriegsgefangenenlager Maydanek) został założony w lipcu 1941 r. na podstawie decyzji Heinricha Himmlera. Służył on eksploatowaniu darmowej, przymusowej, polskiej siły roboczej, a także realizacji Generalnego Planu Wschodniego (Generalplan Ost, GPO), czyli biologicznej eliminacji Słowian, oraz Aktion Zamość.

Obóz na Majdanku od początku istnienia był miejscem masowej eksterminacji, gdzie więźniowie byli eliminowani poprzez śmiertelne pobicia, powieszenie czy zastrzyki z fenolu. W 1942 r. Niemcy rozpoczęli instalowanie komór gazowych w obozie. Szacuje się, że przez obóz koncentracyjny na Majdanku przeszło około 150 tys. osób, 78 tys. zostało w nim zamordowanych.

Jak i w pozostałych tego typu obozach, również na Majdanku z czasem rozwinęła się konspiracja. Dzięki niej na teren obozu mogła docierać pomoc z zewnątrz. Dowódcą miejscowej konspiracji był Witold Orzechowski.

16 kwietnia 1944 r. doszło do dość nietypowej ucieczki dwóch Polek z obozu na Majdanku. Nietypowość polegała na tym, że dwóm Polkom: Helenie Żuk i Feliksie Bidachpomocy udzielił członek załogi obozowej, Otto Schultz.

Trudno jednoznacznie stwierdzić, co kierowało postępowaniem Schultza. Jako odpowiedzialny za magazyn odzieżowy już wcześniej dał się on poznać jako człowiek przyjaźnie nastawiony do więźniów. Wzbudziło to zaufanie Polek, które zwierzyły mu się z chęci ucieczki. Schultz zaproponował kobietom swoją pomoc.

Kiedy nadszedł dzień ucieczki, Schultz zaproponował komendantowi obozu alkohol i upił go, dzięki czemu mógł zdobyć przepustkę na wywóz rzeczy z obozu na stację kolejową. Następnie Niemiec zapakował kobiety do worków i umieścił na wozie wśród odzieży. Po opuszczeniu obozu Schultz nakazał woźnicy pójście po papierosy i wtedy wypuścił wywiezione kobiety, na które czekał już mąż jednej z nich.

Niestety, w wyniku donosu furmana, który zorientował się w działaniach Schultza, Niemiec trafił na front wschodni, gdzie dostał się do niewoli. Do domu powrócił dopiero w 1950 r. Historia tej ucieczki to jeden z bardzo rzadkich przykładów, gdy dzięki pomocy SS-mana możliwe było opuszczenie obozu. Pomagający uciekinierom samych siebie narażali bowiem na surowe represje.

4Włodzimierz Steyer – Obóz koncentracyjny Stutthof (ob. Sztutowo)

Obóz koncentracyjny Stutthof był pierwszym i najdłużej działającym niemieckim obozem koncentracyjnym utworzonym na ziemiach polskich. Działał od 2 września 1939 r. do 9 maja 1945 r., czyli w zasadzie przez całą drugą wojnę światową. Szacuje się, że przez obóz przeszło ponad sto tysięcy więźniów z kilkunastu państw. Najliczniejszą ich grupę narodową stanowili Żydzi i Polacy, a także Rosjanie, jako obywatele Związku Radzieckiego.

Stutthof, podobnie jak Majdanek, był typowym obozem koncentracyjnym, wykorzystującym pracę fizyczną więźniów aż do ich fizycznego wycieńczenia. Pierwszymi jego osadzonymi były osoby aresztowane na podstawie list proskrypcyjnych: przedstawiciele duchowieństwa, nauczyciele, działacze społeczni i polityczni Związku Zachodniego oraz Ligi Morskiej i Kolonialnej, a także urzędnicy oraz zaangażowani w działania na rzecz polskości na terenie Wolnego Miasta Gdańska i Pomorza Gdańskiego. Trafiali tam również żołnierze Armii Krajowej, zarówno przed jak i po Powstaniu Warszawskim.

Jednym z uciekinierów z obozu w Stutthof był Włodzimierz Steyer, syn kontradm. Włodzimierza Steyera, żołnierz Narodowej Organizacji Wojskowej, a także batalionu Zośka. Wiosną 1944 r. Steyer aresztowany został wraz z Henrykiem Kończykowskim przez gestapo za kolportaż tajnej prasy. W maju 1944 r. trafił do obozu Stutthof, skąd uciekł 14 listopada 1944 r.

Ucieczka Steyera była nie tylko spektakularna, ale też pozostaje jedyną udokumentowaną udaną próbą ucieczki z obozu w Stutthofie. Mężczyzna, posiadając doświadczenie konspiracyjnie, starannie się do niej przygotował. Kluczową kwestią było zdobycie cywilnego ubrania.

W dniu ucieczki Steyer założył na nie ubranie obozowe i udał się do kobiecej części obozu jako elektryk. Tam przeraził go straszny widok kobiet z ogolonymi głowami, czekających na śmierć. Następnie Steyer, udając cywilnego majstra, wyszedł z obozu.

Pozbywszy się w rzece obozowego ubrania mężczyzna dotarł na dworzec, po drodze odwiedzając piekarnię, gdzie od pracujących tam Polaków otrzymał chleb. Ze względów bezpieczeństwa Steyer nie zdecydował się na podróż pociągiem. Na piechotę dotarł do Malborka, skąd przez Grudziądz, Toruń i Łódź w styczniu 1945 r. trafił do Warszawy. Zatrzymał się u Henryka Kończykowskiego w Podkowie Leśnej.

Po wojnie Włodzimierz Steyer, jako żołnierz Armii Krajowej, aresztowany został przez władze komunistyczne. W procesie z 1949 r. skazano go na 15 lat więzienia. Osadzony został w więzieniu mokotowskim, następnie we Wronkach i w Płocku. Na wolność wyszedł 2 maja 1956 r. Włodzimierz Steyer zmarł 19 listopada 2012 r.

***

Powyższe przykłady nie wyczerpują oczywiście listy szczególnie wartych opisania historii ucieczek z niemieckich obozów. Wspomnieć wypada też choćby wieloletniego przewodnika izraelskich wycieczek po Polsce, powstańca z Treblinki, Samuela Willenberga, Mordechaja Żurawskiego, który uciekł z Kulmhofu podejmując desperacki atak na SS-manów nożem kuchennym, czy Szymona Srebrnika, który… przeżył postrzał w głowę.

Artykuł dostępny tylko dla członków Wspólnoty Aletei

Należysz już do naszej Wspólnoty?

Uczestnictwo we Wspólnocie Aletei jest darmowe!
Możesz w każdej chwili z niego zrezygnować,
ale mamy nadzieję, że z nami zostaniesz

Zobacz, co zyskasz:

Aucun engagement : vous pouvez résilier à tout moment

1.

Możliwość wysłania intencji do 550 klasztorów, które otoczą Cię modlitwą!

2.

Dostęp do specjalnych treści i spotkań online tylko dla członków Wspólnoty

3.

Przegląd międzynarodowej prasy przygotowany przez watykańskich dziennikarzy

4.

Specjalny newsletter „List z Watykanu”

5.

Możliwość komentowania – Twoje zdanie jest dla nas ważne!

6.

Reklamy ograniczone tylko do partnerów Aletei

Twórz z nami międzynarodową Wspólnotę Aletei, by czynić siebie i świat lepszym!
Twórz z nami międzynarodową Wspólnotę Aletei, by czynić siebie i świat lepszym!

Wiesz już, na co przeznaczysz adwentową jałmużnę?

Pomóż nam, tak jak inni Czytelnicy, szerzyć dobro i wiarę w Internecie. Wystarczy, że każdy wpłaci tylko 12 złotych, byśmy mogli dalej tworzyć darmowe treści, które podnoszą Cię na duchu.

Złóż adwentową jałmużnę
Tags:
AuschwitzHolocaustII wojna światowaobóz koncentracyjny
Wesprzyj Aleteię!

Jeśli czytasz ten artykuł, to właśnie dlatego, że tysiące takich jak Ty wsparło nas swoją modlitwą i ofiarą. Hojność naszych czytelników umożliwia stałe prowadzenie tego ewangelizacyjnego dzieła. Poniżej znajdziesz kilka ważnych danych:

  • 20 milionów czytelników korzysta z portalu Aleteia każdego miesiąca na całym świecie.
  • Aleteia ukazuje się w siedmiu językach: angielskim, francuskim, włoskim, hiszpańskim, portugalskim, polskim i słoweńskim.
  • Każdego miesiąca nasi czytelnicy odwiedzają ponad 50 milionów stron Aletei.
  • Prawie 4 miliony użytkowników śledzą nasze serwisy w social mediach.
  • W każdym miesiącu publikujemy średnio 2 450 artykułów oraz około 40 wideo.
  • Cała ta praca jest wykonywana przez 60 osób pracujących w pełnym wymiarze czasu na kilku kontynentach, a około 400 osób to nasi współpracownicy (autorzy, dziennikarze, tłumacze, fotografowie).

Jak zapewne się domyślacie, za tymi cyframi stoi ogromny wysiłek wielu ludzi. Potrzebujemy Twojego wsparcia, byśmy mogli kontynuować tę służbę w dziele ewangelizacji wobec każdego, niezależnie od tego, gdzie mieszka, kim jest i w jaki sposób jest w stanie nas wspomóc.

Wesprzyj nas nawet drobną kwotą kilku złotych - zajmie to tylko chwilę. Dziękujemy!

Modlitwa dnia
Dziś świętujemy...





Tu możesz poprosić zakonników o modlitwę. Wyślij swoją intencję!


Top 10
Zobacz więcej
Newsletter
Aleteia codziennie w Twojej skrzynce e-mail