Aleteia logoAleteia logoAleteia
piątek 19/08/2022 |
Św. Jana Eudesa
Aleteia logo
Styl życia
separateurCreated with Sketch.

Viki codziennie czeka na wiadomość od męża: „Kochanie, wszystko w porządku, żyję…”

img-20220501-wa0003.jpg

fot. arch. Love Hair & Barber Shop

Iwona Flisikowska - 15.05.22

Kilka miesięcy temu Viktoria poślubiła Anatola. Dziś muszą żyć osobno – ona w Gdańsku, on na wojnie. – Wszystko zawierzyłam Panu Bogu. On wie najlepiej, jak ma być – mówi kobieta.

– Zawsze kiedy słyszałam, że życie może się zmienić w jednej chwili, zastanawiałam się, jak to możliwe. Często słyszałam, jak dziadkowie i rodzice mówili, że trzeba ciężko pracować z pokolenia na pokolenie, aby coś mogło się zmienić na lepsze, aby można było zbudować chociażby solidny dom, w którym każdy może znaleźć swoje miejsce. Z trudem utkane poczucie bezpieczeństwa, miłość czy przyjaźń. Ale to rzeczywiście może się zmienić dosłownie w jednej chwili, kiedy wojna zapuka do twoich drzwi – mówi Viktoria, która jeszcze do niedawna swoje pasje i talenty mogła realizować w jednym z najlepszych salonów fryzjerskich Kijowa.

– Kiedy ma się dwadzieścia kilka lat i marzenia, to wydaje się, że naprawdę ma się świat u stóp i wiarę w to, że niemożliwe staje się możliwe. Moim największym marzeniem było spotkanie tej drugiej połówki, i rzeczywiście tak się stało. Czekaliśmy na wymarzony ślub i kilka miesięcy temu razem z Anatolem ślubowaliśmy sobie miłość małżeńską oraz że się nie opuścimy aż do śmierci. Wagę tych słów uświadomiłam sobie już po rozpoczęciu krwawej wojny, która dotknęła nas wszystkich bardzo boleśnie, bo z rąk sąsiada… Rosji. Trudno nawet o tym wszystkim mówić, bo ma się wrażenie, że ten cały koszmar nie dzieje się naprawdę – opowiada Viki.

Wojna w Ukrainie

– Razem z całą rodziną zaczęliśmy się obawiać o nasze życie i przyszłość, kiedy próbowano – na szczęście bezskutecznie – zdobyć naszą stolicę. Mój mąż od razu był powołany do wojska, więc przez wiele dni i tygodni każdego wieczora i poranka czekam chociażby na jedną małą wiadomość: „Kochanie, wszystko w porządku, żyję…”. Rodzice i ja zaczęliśmy się obawiać, jak to będzie. Chociaż gdzieś na dnie serca mieliśmy nadzieję, że Kijów, miasto, którego patronem jest święty Michał Archanioł, przezwycięży ostre ataki niszczycielskiego najeźdźcy. Mąż i rodzice mówili, że mam uciekać do Polski, kiedy okazało się, że mój szef ma znajomego na Pomorzu, w Kolbudach, gdzie jego rodzina przyjęła do swojego domu uchodźców wojennych. „I dla Ciebie, Viki, znajdzie się miejsce w polskiej rodzinie”. Byłam naprawdę rozdarta całą sytuacją oraz decyzją, którą miałam podjąć. Wszystko zawierzyłam Panu Bogu, On wie najlepiej, jak ma być. Mój mąż tego dnia powiedział mi, że na pewno do mnie przyjedzie i możemy po zakończonej wojnie wspólnie budować dni naszego życia w Polsce. Prosi mnie, żebym przestała się zamartwiać. I tak znalazłam się wiele setek kilometrów od mojego domu rodzinnego, ale też w rodzinnych progach polskich przyjaciół.

Fryzjerzy i przyjaciele dla Ukrainy

– Kiedy oddaliśmy naszą firmę w Niepokalane Serce Maryi, zaczęły dziać się naprawdę cuda. Ale niekoniecznie takie, o których marzyliśmy na początku. Nie było super fajnie i słodko, bez odjęcia kłopotów i trudów, jakie przynosi życie. Jedno jest pewne: Maryja zaczęła robić porządki w naszym życiu, a także w naszym Love Hair & Barber Shop – mówi Łukasz Stawierej, szef lubianego przez wielu mieszkańców Trójmiasta salonu fryzjerskiego.

– Kiedy rozpętała się wojna na Ukrainie, zdecydowaliśmy z moją narzeczoną Magdaleną, że też chcemy pomóc uchodźcom. Zastanawialiśmy się, co możemy konkretnie zrobić oprócz wpłat finansowych na konto dla ofiar wojny czy przywożenia artykułów spożywczych do Caritas. Któregoś dnia dowiedzieliśmy się o projekcie realizowanym przez Polską Akcję Humanitarną: SOS UKRAINA, Fryzjerzy i Przyjaciele dla Ukrainy. To było to, czego szukaliśmy. Natychmiast w naszych mediach społecznościowych opublikowaliśmy ogłoszenie, że tworzymy dodatkowe miejsca pracy dla naszych przyjaciół z Ukrainy. Oprócz szkolenia gwarantowaliśmy pomoc we wszystkich kwestiach formalnych, szczególnie w przygotowaniu potrzebnych dokumentów. I tak wkrótce dołączyła do nas Viki – opowiada Łukasz.

– Jest już z nami prawie dwa miesiące i mogę powiedzieć, że wszyscy czujemy się w naszej firmie jak jedna wielka rodzina – dodaje Magdalena. – Na zapleczu ustawiliśmy tablicę z podstawowymi polskimi zwrotami i widzimy, jak każdego dnia Viki uczy się polskiego. Od samego początku mamy dobry kontakt. To, co najważniejsze, to fakt, że nasza koleżanka z Kijowa ma już swoich fanów, którzy lubią zrobić sobie fryzurę czy stylizację właśnie u niej.

– Przed świętami wielkanocnymi podarowałem Viki ikonę Matki Bożej z modlitwą zawierzenia w języku ukraińskim. Bardzo się ucieszyła i nosi ją ze sobą w torebce – opowiada szef Love Hair & Barber Shop. – Czasami, kiedy bywają trudniejsze chwile, kiedy Viki tęskni za mężem i rodzicami, odwołujemy się do tego zawierzenia i przypominamy razem z Magdaleną, że imię Viki to Viktoria, czyli zwycięstwo – puentuje Łukasz.

AKT ODDANIA FIRMY NIEPOKALANEMU SERCU MARYI

Niepokalana, Wszechpośredniczko łask, nieba i ziemi Królowo, Ucieczko grzesznych i matko nasza najmiłościwsza, ja … klękam przed Bogiem i Tobą, Maryjo, w obecności aniołów i świętych, aby oddać Twojemu Niepokalanemu Sercu firmę – moje miejsce pracy, wszystkich jej kontrahentów, pracowników byłych, obecnych i przyszłych, ich rodziny. Maryjo, Królowo Polski, Twojemu Niepokalanemu Sercu oddaję duszę i ciało, wolę i rozum, zmysły i pamięć oraz wszystkie ich myśli, plany, dobra duchowe i doczesne, przeszłość, teraźniejszość, przyszłość i całą wieczność. Niepokalane Serce Maryi, uwolnij i zachowaj wszystkich od zniewoleń demonicznych oraz ulecz wszelkie konsekwencje grzechów, uświęć i roztocz swe panowanie nad Twoją już firmą.

Niech za Twoim wstawiennictwem rozwija się na chwałę Boga, Kościoła i ojczyzny. Niepokalana, rozporządzaj nią według zamiarów i planów Bożych. Spraw, aby Twoje Niepokalane serce zatriumfowało w tej firmie oraz w serach jej pracowników i kontrahentów.

Niech przez Twoje Niepokalane Serce, Maryjo, w tej firmie wzrasta Królestwo Najświętszego Serca Jezusowego. Amen.

Tags:
Ukrainawojna
Wesprzyj Aleteię!

Jeśli czytasz ten artykuł, to właśnie dlatego, że tysiące takich jak Ty wsparło nas swoją modlitwą i ofiarą. Hojność naszych czytelników umożliwia stałe prowadzenie tego ewangelizacyjnego dzieła. Poniżej znajdziesz kilka ważnych danych:

  • 20 milionów czytelników korzysta z portalu Aleteia każdego miesiąca na całym świecie.
  • Aleteia ukazuje się w siedmiu językach: angielskim, francuskim, włoskim, hiszpańskim, portugalskim, polskim i słoweńskim.
  • Każdego miesiąca nasi czytelnicy odwiedzają ponad 50 milionów stron Aletei.
  • Prawie 4 miliony użytkowników śledzą nasze serwisy w social mediach.
  • W każdym miesiącu publikujemy średnio 2 450 artykułów oraz około 40 wideo.
  • Cała ta praca jest wykonywana przez 60 osób pracujących w pełnym wymiarze czasu na kilku kontynentach, a około 400 osób to nasi współpracownicy (autorzy, dziennikarze, tłumacze, fotografowie).

Jak zapewne się domyślacie, za tymi cyframi stoi ogromny wysiłek wielu ludzi. Potrzebujemy Twojego wsparcia, byśmy mogli kontynuować tę służbę w dziele ewangelizacji wobec każdego, niezależnie od tego, gdzie mieszka, kim jest i w jaki sposób jest w stanie nas wspomóc.

Wesprzyj nas nawet drobną kwotą kilku złotych - zajmie to tylko chwilę. Dziękujemy!

Modlitwa dnia
Dziś świętujemy...





Tu możesz poprosić zakonników o modlitwę. Wyślij swoją intencję!


Top 10
Zobacz więcej
Newsletter
Aleteia codziennie w Twojej skrzynce e-mail