Aleteia logoAleteia logoAleteia
wtorek 09/08/2022 |
Św. Teresy Benedykty od Krzyża
Aleteia logo
Dobre historie
separateurCreated with Sketch.

Od życia w sierocińcu do światowej sławy baletnicy. Wzruszająca historia amerykańskiej tancerki

Michaela DePrince baletnica

@michaeladeprince | Instagram

Anna Gębalska-Berekets - 06.07.22

Michaela DePrince w sierocińcu znana była jako dziewczynka nr 27. Prześladowana przez innych z powodu bielactwa nie miała łatwego życia. Dziś jest światowej sławy tancerką baletową.

Historia Michaeli DePrince pokazuje, że warto walczyć o marzenia. „Michaela to przykład cudu, jaki się stał, kiedy zdawało się, że już nic dobrego nie może się przydarzyć w życiu tej dziewczynki. Niech stanie się ona inspiracją dla wszystkich młodych tancerek i tancerzy świata – bez względu na kolor skóry” – pisze o sławnej baletnicy Misty Copeland, światowej sława tancerka baletowa, autorka książki Balerina.

Wojna domowa i koszmar sierocińca

Michaela DePrince przyszła na świat w Sierra Leone w 1995 roku. W wieku trzech lat straciła rodziców. Ojciec został zabity przez rebeliantów, a mama zmarła z głodu. Kobieta nie pamięta tego, jak wyglądali jej biologiczni rodzice. Po stracie najbliższych Michaelę umieszczono w sierocińcu i tam zaczął się jej koszmar.

Dziewczynka cierpiała na bielactwo – na jej ciemnej skórze pojawiały białe plamy. Była wyśmiewana, a pod jej adresem wielokrotnie padały wyzwiska. Nazywano ją „dzieckiem diabła” i nikt z odwiedzających sierociniec nie chciał jej adoptować.  

O okropnych doświadczeniach z dzieciństwa Michaela opowiadała w rozmowie z portalem today.com. „Stworzyli dla nas ranking. Uszeregowali nas tak, że numer jeden był ulubionym dzieckiem, a numer 27 był najmniej ulubionym. Ja byłam numerem 27. Oznaczało to, że byłam ostatnim dzieckiem, które dostawało jedzenie na kolację, ostatnim, które otrzymywało ubrania. Wciąż powtarzali: Dlaczego ktoś miałby chcieć adoptować diabelskie dziecko?” – tłumaczyła dziennikarzowi today.com.

Jej jedyną przyjaciółką była pewna dziewczynka o tym samym imieniu, co ona. Mabinty nosiła numer 26. Dziewczynki spędzały ze sobą czas, śpiewały i wspólnie się bawiły. Opowiadały sobie historie o tym, jak wyglądałoby ich życie, gdyby ktoś zechciał zabrać je do nowego domu. Żyły w głodzie i zaniedbaniu.

View this post on Instagram

A post shared by Michaela DePrince (@michaeladeprince)

Aż zdarzył się cud…

Pewnego dnia przypadkowo natknęła się na zdjęcie baleriny w czasopiśmie. Była to gazeta o nazwie „Dance Magazine”, z pięknym zdjęciem białej baletnicy na okładce. Dziewczynka nigdy wcześniej nie widziała czegoś podobnego.

„Nie chodziło tylko o to, że ta kobieta ze zdjęcia jest baletnicą. Chodziło o to, że wyglądała na szczęśliwą. A ja chciałam być szczęśliwa” – mówiła w jednym z wywiadów. „Jeśli to, co robiła, sprawiało, że była szczęśliwa, to ja też chciałam to robić” – wspominała. 

Pokazała magazyn swojej ulubionej nauczycielce, która wyjaśniła, że to, co robi kobieta, nazywa się „baletem”, a ta pani na okładce jest „baletnicą”. Dziewczynka miała o czym marzyć. Musiała jednak zmierzyć się z wieloma koszmarami: Rebelianci zabili jej wychowawczynię, która była w ciąży. Michaela wybiegła z budynku, chciała interweniować, ale nie mogła nic zrobić. „Rozcięli jej brzuch, ponieważ chcieli się dowiedzieć, czy to była dziewczynka, czy chłopiec, mieli zakład” – opowiadała dziewczynka. Po tym wypadku Michaela czuła się samotna, myślała o śmierci i nie widziała sensu życia. Do innej tragedii doszło, gdy Michaela miała 3 lata. Rebelianci dźgnęli ją w brzuch nożem. Cudem przeżyła.

Adopcja sieroty z Afryki

Jej los miał się jednak wkrótce odmienić. Pewna Amerykanka, Elaine, wybierała się do Afryki, by adoptować Mabinty, jej przyjaciółkę.

W rozmowie z NBC News Elaine opowiadała, że w sierocińcu wynikło zamieszanie i pracownicy placówki zadzwonili do niej, żeby wyjaśnić, którą „Mabinty” planuje adoptować. Elaine dowiedziała się, że Michaela jest sierotą, którą odrzucono już 12 razy. Kobieta postanowiła więc zabrać ze sobą obie dziewczynki. Nazwała je: Michaela oraz Mia. Swojemu mężowi zdradziła szczegóły dopiero po tym, jak podpisała stosowne dokumenty.

Zajęcia z baletu i pierwszy koncert

Jedną z pierwszych rzeczy, które zrobiła Michaela po przeprowadzce do nowego domu, było pokazanie nowej mamie okładki kolorowego magazynu. Rodzice obiecali, że dziewczynka będzie uczestniczyła w lekcjach tańca. Elaine i jej mąż zawozili ją na zajęcia i dbali o to, aby Michaela rozwijała swoje zainteresowania. Z czasem jej kariera nabrała tempa. Ale tancerka nie mogła uwierzyć we własne możliwości. Miała kłopoty z samoakceptacją. Wielokrotnie prosiła Elaine, aby powiedziała, czy widzi jej plamy, siedząc na widowni. Mama zapewniała córkę, że nie dostrzega jej bielactwa. Mankamenty w jej wyglądzie zauważali jednak obcy ludzie. Mówili jej przykre rzeczy. Ona jednak się nie poddała.

Baletowe sceny świata i występ z Beyoncé

W wieku 17 lat Michaela DePrince występowała z Teatrem Tańca w Harlemie w Nowym Jorku. Była najmłodszą kobietą w zespole. W następnym roku została zatrudniona przez prestiżowy Holenderski Balet Narodowy w Amsterdamie. Mogła samodzielnie się utrzymywać i spełniała swoje marzenia. Zagrała nawet w klipie Beyoncé do piosenki Lemonade. Zaczęła patrzeć na siebie z miłością. „Kiedyś musiałam spać przy włączonym świetle. Byłam po prostu przerażona i myślałam, że jeśli je wyłączę, to kiedy się obudzę, znowu będę w sierocińcu” – mówiła w wywiadzie.

Michaela DePrince jest stypendystką prestiżowych szkół tańca – Rock School for Dance Education oraz w Jacqueline Kennedy Onassis School przy Amerykańskim Teatrze Baletowym. Tańczy w Dance Theatre w Harlemie, występuje również z Narodowym Baletem Holenderskim. Brała udział w kilku programach telewizyjnych i informacyjnych. Kilka lat temu „Huffington Post” umieścił Michaelę na liście Najbardziej Niesamowitych Młodych Ludzi Roku.

Źródła: dance-enthusiast.com; pl.newsner.com; azymut.pl; hercampus.com; nbcnews.com; today.com; Michaela DePrince/Facebook.

Tags:
dom dzieckataniec
Wesprzyj Aleteię!

Jeśli czytasz ten artykuł, to właśnie dlatego, że tysiące takich jak Ty wsparło nas swoją modlitwą i ofiarą. Hojność naszych czytelników umożliwia stałe prowadzenie tego ewangelizacyjnego dzieła. Poniżej znajdziesz kilka ważnych danych:

  • 20 milionów czytelników korzysta z portalu Aleteia każdego miesiąca na całym świecie.
  • Aleteia ukazuje się w siedmiu językach: angielskim, francuskim, włoskim, hiszpańskim, portugalskim, polskim i słoweńskim.
  • Każdego miesiąca nasi czytelnicy odwiedzają ponad 50 milionów stron Aletei.
  • Prawie 4 miliony użytkowników śledzą nasze serwisy w social mediach.
  • W każdym miesiącu publikujemy średnio 2 450 artykułów oraz około 40 wideo.
  • Cała ta praca jest wykonywana przez 60 osób pracujących w pełnym wymiarze czasu na kilku kontynentach, a około 400 osób to nasi współpracownicy (autorzy, dziennikarze, tłumacze, fotografowie).

Jak zapewne się domyślacie, za tymi cyframi stoi ogromny wysiłek wielu ludzi. Potrzebujemy Twojego wsparcia, byśmy mogli kontynuować tę służbę w dziele ewangelizacji wobec każdego, niezależnie od tego, gdzie mieszka, kim jest i w jaki sposób jest w stanie nas wspomóc.

Wesprzyj nas nawet drobną kwotą kilku złotych - zajmie to tylko chwilę. Dziękujemy!

Modlitwa dnia
Dziś świętujemy...





Tu możesz poprosić zakonników o modlitwę. Wyślij swoją intencję!


Top 10
Zobacz więcej
Newsletter
Aleteia codziennie w Twojej skrzynce e-mail