Aleteia logoAleteia logoAleteia
poniedziałek 26/09/2022 |
Świętych Kosmy i Damiana
Aleteia logo
Pod lupą
separateurCreated with Sketch.

Benedykt XVI a teoria ewolucji. Czy Biblię należy interpretować dosłownie?

WEB EVOLUTION DARWIN HUMAN © Man_Half-tube

Human Evolution

Karol Wojteczek - 25.08.22

Dużym zainteresowaniem w ostatnich tygodniach cieszy się w USA książka „Z prochu ziemi” autorstwa Matthew Ramage'a. Teolog ten, posługując się metodologią naukową kard. J. Ratzingera, stara się odpowiedzieć na pytanie m.in. o zgodność teorii ewolucji z Biblią.

Na wstępie swojej pracy prof. Ramage deklaruje szacunek wobec (szczególnie silnych w USA) ruchów sceptycznych względem teorii ewolucji bądź poszczególnych jej założeń. Przypomina również, iż uznanie dla osiągnięć naukowych nie może przybierać formy parareligijnej. Naukowcy bowiem (ale w gronie tym bibliści także!) bywają omylni, jak wszyscy inni ludzie.

Następnie, przez analogię z eksperymentami naukowymi, teolog zachęca czytelników do wykonania „eksperymentu wiary„. Odwołując się do słów swojego mistrza, kard. Jospeha Ratzingera, Ramage mówi o związanych z tego rodzaju eksperymentem ryzykach. W toku duchowych i intelektualnych poszukiwań może się bowiem okazać, iż nasze dotychczasowe okołoreligijne przekonania wymagają weryfikacji. Niemniej, przypomina autor, poszukiwanie prawdy jest obowiązkiem każdego chrześcijanina.

Teoria ewolucji. Czy jedynie „teoria”?

Rozdział poświęcony domniemanym rozbieżnościom pomiędzy teorią ewolucji a wiarą chrześcijańską prof. Ramage rozpoczyna od ujednoznacznienia terminu „teoria”. Krytycy ewolucji często bowiem zrównują go z pojęciem „hipotezy„, czyli założenia niepewnego, niesprawdzonego, obarczonego ryzykiem błędu. W rozumieniu naukowym jednak, termin „teoria” odnosi się do koncepcji w sposób spójny i przekonujący opisującej zachodzący ciąg przyczynowo-skutkowy.

Tak właśnie, zdaniem autora, rozumieć należy teorię ewolucji. Spośród wszystkich koncepcji wyjaśniających biologiczną stronę procesu powstawania życia i różnicowania się gatunków, jest ona na ten moment niewątpliwienajlepiej udokumentowana. Szczególnie wielu argumentów na jej rzecz dostarczyły w ostatnich dziesięcioleciach badania genetyczne (Ramage opisuje ten wątek szczegółowo). Bogactwo dowodów nie sprawia jednak, iż teoria ewolucji nie posiada słabych punktów i wyjaśnia rzeczywistość w sposób absolutny. Wręcz przeciwnie – wiele szczegółowych związanych z nią zagadnień wciąż pozostaje przedmiotem naukowych sporów.

Na sposób akademicki teorię ewolucji rozumieli też dwudziestowieczni papieże. Jan Paweł II w 1996 r. w słowie do członków Papieskiej Akademii Nauk stwierdził, że jest ona „czymś więcej niż hipotezą”. „Zbieżność wyników niezależnych od siebie badań, nieplanowana ani nieoczekiwana, stanowi sama w sobie istotny argument na rzecz ewolucji” – podkreślił papież Polak.

Ratzinger. Papież, który pochylił się nad ewolucją

Głębiej nad teorią ewolucji jeszcze jako prefekt Kongregacji Nauki Wiary pochylił się kard. Joseph Ratzinger, późniejszy papież Benedykt XVI. Podzielał on zdanie wyrażone przez Jana Pawła II. „Chrześcijański obraz świata jest taki, że świat w swoich szczegółach jest produktem długiego procesu ewolucji, ale na najgłębszym poziomie pochodzi od Logosu. Ewolucja odzwierciedla twórczą wolę Stwórcy oraz jego piękno i dobroć” – pisał Ratzinger w książce Bóg i świat.

W swoich rozważaniach ten wybitny teolog przyjął dwa fundamentalne założenia. Po pierwsze, stworzenie świata i ewolucja nie są rzeczywistościami wykluczającymi się, lecz uzupełniającymi. Po drugie, w duchu założenia pierwszego rozpatrywać należy wszelkie związane z tematem zagadnienia szczegółowe (jak np. moment zaistnienia grzechu pierworodnego). Nadrzędnymi przyświecającymi Ratzingerowi celami było bowiem zachowanie integralności wiary i zdolności przyswajania Dobrej Nowiny przez współczesne mu i wszystkie kolejne pokolenia.

Największe wyzwanie w tym kontekście stanowi oczywiście Księga Rodzaju. Nad nią też prof. Ramage, podążając za Benedyktem XVI, pochyla się w sposób najbardziej szczegółowy. Przypomina przy tym, że literalną interpretację księgi tej odrzucali już m.in. św. Augustyn i św. Tomasz z Akwinu. Zależało im bowiem na kształtowaniu w sercach i umysłach chrześcijan wiary mądrej, odartej ze wszystkiego, co naraża ją na śmieszność. Rozum zaś traktować należy jako jeden z darów Bożych.

Jak czytać Księgę Rodzaju i nie zwariować?

Pytanie powyższe, choć oczywiście postawione w sposób nieco prowokacyjny, stanowi punkt kulminacyjny rozważań Ramage’a. Teolog posługuje się w tym miejscu zaproponowaną przez Ratzingera tzw. „metodą C„. W swoim wygłoszonym w 1988 r. wykładzie późniejszy papież wskazał na dominujące w dyskursie metody interpretacji Pisma Świętego: patrystyczno-średniowieczną (określoną przez niego jako „A”) i historyczno-krytyczną (umownie nazwaną „B”). „Metoda C” łączy niejako dwa powyższe podejścia. Nadając historycznego kontekstu wydarzeniom opisywanym przez autorów natchnionych, dba ona o zachowanie ich znaczenia teologicznego. Nadrzędną wagę ma bowiem umiejętność przyswojenia pozostawionych przez Bogawskazówek dla wiernych.

Ramage przypomina zresztą, iż Księga Rodzaju nie jest możliwa do prawidłowego odczytania poza kontekstem Nowego Testamentu. Kuszenie Adama i Ewy w raju pozostaje jedynie baśniową sceną, gdy nie zestawimy go z kuszeniem Chrystusa na pustyni. Bez nauki o grzechu pierworodnym ofiara krzyża Zbawiciela byłaby zaś daremna. Również, w nawiązaniu do omawianego tu zagadnienia teorii ewolucji, czynienia ziemi poddaną i nazywania zwierząt nie należy postrzegać w kategoriach jednorazowego aktu. Jest to raczej nałożone na rodzaj ludzki zobowiązanie do ciągłego brania na siebie odpowiedzialności za powierzone nam miejsce w doczesności; swoistej sztafety pokoleń.

Przykładów podobnych amerykański teolog podaje i omawia rzecz jasna znacząco więcej. Nie sposób jednak przełożyć 330 stron jego książki na 6 tys. znaków niniejszego tekstu inaczej niż w sposób powierzchowny. Warto zatem pochylić się nad dziełem Ramage’a w oryginale, choć póki co dostępne jest ono jedynie w jęz. angielskim. Lektura Z prochu ziemi jest z pewnością doświadczeniem umacniającym, pozwalającym przeżywać wiarę w sposób bardziej świadomy.

Tags:
Benedykt XVIbibliaksiążkanauka
Wesprzyj Aleteię!

Jeśli czytasz ten artykuł, to właśnie dlatego, że tysiące takich jak Ty wsparło nas swoją modlitwą i ofiarą. Hojność naszych czytelników umożliwia stałe prowadzenie tego ewangelizacyjnego dzieła. Poniżej znajdziesz kilka ważnych danych:

  • 20 milionów czytelników korzysta z portalu Aleteia każdego miesiąca na całym świecie.
  • Aleteia ukazuje się w siedmiu językach: angielskim, francuskim, włoskim, hiszpańskim, portugalskim, polskim i słoweńskim.
  • Każdego miesiąca nasi czytelnicy odwiedzają ponad 50 milionów stron Aletei.
  • Prawie 4 miliony użytkowników śledzą nasze serwisy w social mediach.
  • W każdym miesiącu publikujemy średnio 2 450 artykułów oraz około 40 wideo.
  • Cała ta praca jest wykonywana przez 60 osób pracujących w pełnym wymiarze czasu na kilku kontynentach, a około 400 osób to nasi współpracownicy (autorzy, dziennikarze, tłumacze, fotografowie).

Jak zapewne się domyślacie, za tymi cyframi stoi ogromny wysiłek wielu ludzi. Potrzebujemy Twojego wsparcia, byśmy mogli kontynuować tę służbę w dziele ewangelizacji wobec każdego, niezależnie od tego, gdzie mieszka, kim jest i w jaki sposób jest w stanie nas wspomóc.

Wesprzyj nas nawet drobną kwotą kilku złotych - zajmie to tylko chwilę. Dziękujemy!

Modlitwa dnia
Dziś świętujemy...





Tu możesz poprosić zakonników o modlitwę. Wyślij swoją intencję!


Top 10
Zobacz więcej
Newsletter
Aleteia codziennie w Twojej skrzynce e-mail