Aleteia logoAleteia logoAleteia
niedziela 21/04/2024 |
Św. Anzelma z Canterbury
Aleteia logo
Kościół
separateurCreated with Sketch.

Dlaczego przyjął imiona Jan Paweł? Papież, który pisywał listy do Pinokia

kard. Albino Luciani

ASSOCIATED PRESS/East News

Ks. Michał Lubowicki - 25.08.22

Jak to się stało, że 26 sierpnia 1978 roku kardynałowie wybrali Albino Lucianiego na papieża? Warto poznać tę historię, skoro już niebawem – 4 września – Jan Paweł I zostanie beatyfikowany.

Kard. Albino Luciani: skromny aż do przesady

W dniu pogrzebu papieża Pawła VI, 12 sierpnia 1978 roku, patriarcha Wenecji, kardynał Albino Luciani o mały włos nie dotarłby na swoje kardynalskie miejsce na placu św. Piotra. Ponoć zapomniał odpowiedniej przepustki, a nie chcąc robić wokół siebie zamieszania, zdecydował się uczestniczyć w liturgii z odległego od ołtarza i katafalku miejsca.

Było to charakterystyczne dla tego człowieka, który nie zgadzał się, by uzyskano na jego kardynalskie podróże dodatkowy przydział reglamentowanej benzyny i pisywał listy do Pinokia

Sprawy potoczyły się inaczej tylko dlatego, że ktoś przypadkowo rozpoznał siedzącego spokojnie purpurata i poprowadził go do przodu.

Konklawe 1978: nie był faworytem

Trzynaście dni później rozpoczęło się konklawe. Jak potem się okazało – nie ostatnie w tym roku. Kardynał Luciani nie należał do tzw. papabili – najbardziej spodziewanych kandydatów na przyszłego papieża. Wśród nich wymieniano zwłaszcza dwa nazwiska: Siri i Benelli.

W dużym uproszczeniu: pierwszego uważano za konserwatystę pragnącego powrotu do czasów sprzed zakończonego nieco ponad dekadę wcześniej soboru lub przynajmniej ograniczenia skutków jego reform; drugi miał być faworytem frakcji prosoborowej.

Do papabili zaliczano też kardynałów Baggio, Polettiego, Pignedoli. Wszyscy byli oczywiście Włochami. Niektórzy sugerowali, że wybór mógłby paść na kardynała Lorscheidera z Brazylii lub Willebrandsa z Holandii.

Luciani był brany pod uwagę o tyle, że w przeszłości już nieraz zdarzało się, że droga z patriarchatu Wenecji na tron Piotrowy okazywała się nadspodziewanie krótka.

Kard. Albino Luciani z papieżem Pawłem VI na placu św. Marka w Wenecji, 1972 r.
Patriarcha Wenecji abp Albino Luciani z papieżem Pawłem VI na placu św. Marka, 1972 r.

Zamierzał odmówić

On sam brał pod uwagę, że kardynałowie mogliby z jakichś powodów zechcieć go wybrać. Swojemu sekretarzowi miał jednak powiedzieć, że w razie czego odmówi. Sam zamierzał głosować na kardynała Lorscheidera, który wywarł na nim wielkie wrażenie podczas odwiedzin w Brazylii.

Ponoć jeszcze przed rozpoczęciem konklawe kardynał Sin z Filipin powiedział mu: „Będziesz następnym papieżem”, co Luciani potraktował jako żart i skwitował jedynie swoim uroczym uśmiechem, z którego był znany.

Kandydaturę Lucianiego zaproponował najprawdopodobniej kardynał Benelli, który nie chciał długiej i bezowocnej jego zdaniem „przepychanki” ze zwolennikami Siriego. Zrobił to jednak bez wiedzy Lucianiego, „za kulisami” nakłaniając swoich zwolenników do głosowania na niego.

Szanse „powodzenia” Lucianiego opierały się w tych kalkulacjach na niechęci sporej części kolegium do kolegów tworzących „establishment” Kurii Rzymskiej. Luciani nie miał z nią związków. Postrzegany był jako człowiek otwarty i umiejący znaleźć wspólny język ze współczesnym światem, zwolennik reform soborowych.

„Nie wiem, jak to się stało, że przyjąłem wybór”

Konklawe rozpoczęło się 25 sierpnia. Kardynałowie weszli do Kaplicy Sykstyńskiej, złożyli przysięgę, wysłuchali krótkiego kazania i rozeszli się do swoich pokojów. Głosowania miały miejsce dopiero nazajutrz.

Wedle prób rekonstrukcji ich przebiegu (opartych o wyznania pewnego nazbyt rozmownego kardynała), jedynie po pierwszym głosowaniu Siri był „na prowadzeniu”. W następnych dwóch przewaga głosów oddanych na Lucianiego jedynie wzrastała. W czwartym głosowaniu wybrano go na biskupa Rzymu, czyli papieża, 262. następcę św. Piotra.

Kiedy dziekan kolegium kardynalskiego zapytał go, czy przyjmuje wybór, miał odpowiedzieć: „Niech Bóg wybaczy ci to, co zrobiłeś”, ale potem – wbrew wcześniejszym deklaracjom – zgodził się z decyzją kardynałów. Później w prywatnej korespondencji wyznał: „Nie wiem, jak to się stało, że przyjąłem wybór. Dzień później już tego żałowałem, ale było za późno”.

Podczas pierwszego przemówienia do ludzi zebranych tłumnie na placu św. Piotra mówił:

Wczoraj rano wchodziłem na głosowania do Kaplicy Sykstyńskiej bardzo spokojny. Nigdy nie wyobrażałem sobie tego, co miało się wydarzyć. Jak tylko zaczęło się robić dla mnie niebezpiecznie, dwóch kolegów znajdujących się blisko mnie wsparło mnie słowami dodającymi odwagi. Jeden powiedział: „Odwagi! Jeśli Pan daje ciężar, da też pomoc do dźwigania go”. A drugi: „Nie bój się! Świat jest pełen ludzi, którzy modlą się za nowego papieża”.

Dlaczego przyjął imiona Jan Paweł?

Jako pierwszy w historii przyjął podwójne imię: Jan Paweł. Tak to tłumaczył:

Pomyślałem sobie: papież Jan osobiście udzielił mi sakry biskupiej w tej bazylice św. Piotra. Następnie, choć niegodny, objąłem po nim katedrę św. Marka w Wenecji, w tej Wenecji, która jeszcze teraz pełna jest papieża Jana. Wspominają go gondolierzy i zakonnice, wszyscy.

Ale papież Paweł nie tylko kreował mnie kardynałem, ale na kilka miesięcy przedtem, na kładkach, na zalanym placu św. Marka sprawił, że cały zaczerwieniłem się wobec 20 tysięcy ludzi, ponieważ zdjął stułę i nałożył ją na moje ramiona. Jeszcze nigdy tak się nie zaczerwieniłem!

Z drugiej strony papież ten przez 5 lat swojego pontyfikatu nie tylko mnie, ale całemu światu pokazał, jak kochać, jak służyć, jak pracować i cierpieć dla Kościoła Chrystusowego. Dlatego powiedziałem sobie: będę nazywać się Jan Paweł.

arch9
Wenecja, 16 września 1972 r.: papież Paweł VI nakłada swoją stułę abp. Albino Lucianiemu

33 dni pontyfikatu

Nie była to jedyna nowość, jaką wniósł Jan Paweł I w sposób sprawowania papieskiej posługi w ciągu swego 33-dniowego pontyfikatu. Zarzucił zwyczaj wypowiadania się w pluralis maiestatis – „my, papież” – na rzecz zwykłego „ja”.

Odmówił koronacji i nigdy nie miał na głowie tiary. Za symbol władzy biskupa Rzymu wystarczył mu nałożony podczas uroczystej inauguracji pontyfikatu paliusz papieski. Początkowo chciał zrezygnować z lektyki, ale namówiono go do pozostania przy niej, przekonując, że niesiony na podwyższeniu będzie lepiej widoczny.

Nie czuł się kompetentny w tej kwestii i nie dokonał żadnych zmian personalnych w Kurii Rzymskiej. Był to jednocześnie wyraźny sygnał, że nie zamierza brać udziału w żadnych „rozgrywkach” między „konserwatystami” i „liberałami”.

Krótki plan krótkiego pontyfikatu

Plan na swój pontyfikat sprowadzał do sześciu punktów:

  1. Ewangelizacja jako podstawowa i główna misja Kościoła.
  2. Kontynuacja odnowy Kościoła w duchu Soboru Watykańskiego II.
  3. Aktualizacja prawa kanonicznego.
  4. Promocja ekumenizmu przy jednoznaczności w kwestiach doktrynalnych.
  5. Dialog z szeroko rozumianym światem.
  6. Promowanie sprawiedliwości społecznej i pokoju na świecie.

Jako papież zdążył wygłosić 11 homilii i 4 katechezy na środowych audiencjach. Jako pierwszy papież po ponad 500 latach przyjął na audiencji wysokiego przedstawiciela Rosyjskiej Cerkwii Prawosławnej, jakim był patriarcha leningradzki i nowogrodzki Nikodem. Audiencja skończyła się niestety tragicznie. Patriarcha zmarł na atak serca na rękach papieża.

Pontyfikat Jana Pawła I trwał 33 dni. Zakończyła go niespodziewana śmierć papieża, która wzbudziła wówczas wiele kontrowersji, a teorie spiskowe na jej temat mają się dobrze i dzisiaj. Kościół natomiast rozeznał jego świętość i już niebawem, 4 września 2022 roku, ogłosi go błogosławionym.

Tags:
Jan Paweł IkonklawePapież
Modlitwa dnia
Dziś świętujemy...





Top 10
Zobacz więcej
Newsletter
Aleteia codziennie w Twojej skrzynce e-mail