Aleteia logoAleteia logoAleteia
poniedziałek 26/09/2022 |
Świętych Kosmy i Damiana
Aleteia logo
Styl życia
separateurCreated with Sketch.

Zacząłem rok szkolny od… randki z córką!

randka z córką

fot. arch. prywatne Jarosława Kumora

Jarosław Kumor - 11.09.22

Pod koniec wakacji, prócz tego, co oczywiste, czyli szkolnej wyprawki, zafundowaliśmy córce coś jeszcze. A była to kolacja. Niecodzienna, bo sam na sam z rodzicami! Jak zareagowała?

Nasza córka mogła poświętować nowy etap swojego życia tylko z rodzicami. Doświadczyła tego, że szkoła, na którą tak bardzo czeka i której jest tak bardzo ciekawa, to dla mamy i taty nie tylko kolejny obowiązek. Widać było po niej tę świadomość: oni są w tym ze mną, dali temu wyraz.

Randka z dzieckiem – na nowy początek!

To nie było oczywiste, że na przełomie sierpnia i września zaopiekujemy się emocjonalnie naszą córeczką, która jako pierwsza z rodzeństwa zostanie zaraz uczennicą. Zakup plecaka, przyborów i książek był dla nas zdecydowanie bardziej oczywisty. Na szczęście, jakiś błysk rodzicielskiej empatii (albo po prostu Duch Święty) uświadomił mi: „Przecież ona przeżywa właśnie coś kompletnie nowego i zupełnie nie wie, co ją czeka. To nie dzieje się ot tak, więc warto by było dziewczynie w tym potowarzyszyć”. Postanowiliśmy więc dać córce poczucie, że jesteśmy z nią, że może na nas liczyć i że ten nowy etap jej życia dla nas również jest jakimś nowym, fascynującym początkiem.

Taką odpowiedź usłyszała właśnie moja żona, gdy w czasie jednego z ostatnich wakacyjnych wieczorów jechaliśmy w trójkę na kolację i spytała: to jaki właściwie mamy plan na ten wieczór?

Potrzebowałem wrzucić na luz

Nasza córka, cóż… Była wniebowzięta. Po pierwsze, było to dla niej wielkie wyróżnienie. Pomyślałem, że przecież taki wyjazd – szczególnie dla dziecka, które potrzebuje wsparcia w przestrzeni poczucia własnej wartości – to miód na serce.

Wiedziałem, po co to robimy, a mimo to czułem się nieswojo. Najstarsze dziecko „awansuje” zaraz z przedszkolaka na ucznia. Córka czuje się przez to kimś ważniejszym. Samo to było pewnym powiewem świeżości w relacji naszej trójki, która jest jedyna w swoim rodzaju. W końcu to właśnie ta najstarsza jako jedyna miała nas kiedyś na wyłączność.

Zależało mi, by to spotkanie było mięsiste. W związku z tym czułem się trochę nieswojo i już w samochodzie towarzyszyło mi pewne napięcie. Wziąłem parę głębokich oddechów i przypomniałem sobie, że jeżeli mam wobec tego spotkania tak wysokie oczekiwania, to jestem na najlepszej drodze do tego, by je zmarnować, przeprowadzić na siłę i mieć poczucie niewykorzystanej szansy. Wrzuciłem na luz. Przecież moja córka, a już tym bardziej żona, mnie znają, w związku z tym wyłapią każdą sztuczność.

randka z córką

Jak wyglądało nasze spotkanie?

Było przede wszystkim radosne. W naturalny sposób pojawiła się przestrzeń do wypowiedzenia słów, które już od jakiegoś czasu chodziły mi i żonie po głowie. Zapewniliśmy córkę, że w każdej sytuacji może na nas liczyć i że jesteśmy z niej bardzo dumni.

Nasza córka mogła poświętować nowy etap swojego życia tylko z rodzicami. Próbując wejść w jej buty, myślę, że po prostu poczuła się ważna. Doświadczyła tego, że szkoła, na którą tak bardzo czeka i której jest tak bardzo ciekawa, dla rodziców nie jest wyłącznie nowym obowiązkiem. Widzieliśmy, że rozumie, że jesteśmy z nią, że daliśmy temu wyraz.

“Randka” – warto zawalczyć

I chyba właśnie to było dla niej najistotniejsze. Pewnie poczułaby się w podobnym stopniu wzmocniona, gdybyśmy z taką samą miłością porozmawiali z nią w domu, na kanapie. Jednak kontekst wspólnego wyjścia, konieczność załatwienia opieki dla reszty dzieci, aż wreszcie możliwość odbycia spotkania, w którym ma rodziców na wyłączność i nikt, poza kelnerem, nie rozprasza ich uwagi, to okoliczności bezcenne. To wszystko nadaje randce wyjątkowego charakteru.

A teraz modlimy się za naszą pierwszoklasistkę, czuwamy i staramy się być dla niej wsparciem – najlepiej, jak potrafimy. I dziękujemy Bogu, że prócz tego, na początku drogi mogliśmy podarować jej szczególny prezent w postaci randki.

Tags:
czasdziecirodzina
Wesprzyj Aleteię!

Jeśli czytasz ten artykuł, to właśnie dlatego, że tysiące takich jak Ty wsparło nas swoją modlitwą i ofiarą. Hojność naszych czytelników umożliwia stałe prowadzenie tego ewangelizacyjnego dzieła. Poniżej znajdziesz kilka ważnych danych:

  • 20 milionów czytelników korzysta z portalu Aleteia każdego miesiąca na całym świecie.
  • Aleteia ukazuje się w siedmiu językach: angielskim, francuskim, włoskim, hiszpańskim, portugalskim, polskim i słoweńskim.
  • Każdego miesiąca nasi czytelnicy odwiedzają ponad 50 milionów stron Aletei.
  • Prawie 4 miliony użytkowników śledzą nasze serwisy w social mediach.
  • W każdym miesiącu publikujemy średnio 2 450 artykułów oraz około 40 wideo.
  • Cała ta praca jest wykonywana przez 60 osób pracujących w pełnym wymiarze czasu na kilku kontynentach, a około 400 osób to nasi współpracownicy (autorzy, dziennikarze, tłumacze, fotografowie).

Jak zapewne się domyślacie, za tymi cyframi stoi ogromny wysiłek wielu ludzi. Potrzebujemy Twojego wsparcia, byśmy mogli kontynuować tę służbę w dziele ewangelizacji wobec każdego, niezależnie od tego, gdzie mieszka, kim jest i w jaki sposób jest w stanie nas wspomóc.

Wesprzyj nas nawet drobną kwotą kilku złotych - zajmie to tylko chwilę. Dziękujemy!

Modlitwa dnia
Dziś świętujemy...





Tu możesz poprosić zakonników o modlitwę. Wyślij swoją intencję!


Top 10
Zobacz więcej
Newsletter
Aleteia codziennie w Twojej skrzynce e-mail