Aleteia logoAleteia logoAleteia
poniedziałek 26/09/2022 |
Świętych Kosmy i Damiana
Aleteia logo
Duchowość
separateurCreated with Sketch.

Początek spowiedzi, a ks. Korniłowicz pyta: Jesteś głodny? [anegdoty]

pusty drewniany konfesjonał w starym kościele

Mapi_1 | Shutterstock

Elżbieta Wiater - 13.09.22

W ramach pouczenia w trakcie spowiedzi mówił mało, bo nie chciał wchodzić w drogę działaniu łaski. Mawiał: „Tylko Bóg może przekręcić kontakt, my, kapłani, musimy dbać o instalację, żeby była dobra”.

Matka Elżbieta Czacka nie działała sama – dużym wsparciem, szczególnie jeśli chodzi o formację sióstr i całego środowiska Lasek, był ks. Władysław Korniłowicz. O jego znaczeniu świadczy to, że nazywano go tam (i nie tylko tam!) Ojcem. Zresztą nie bez powodu toczy się obecnie jego proces beatyfikacyjny. Trochę mniej entuzjastycznie na to duszpasterstwo patrzyła jednak ówczesna przewielebna kuria archidiecezjalna…

Koncepcje pracowitości

Ksiądz Władysław sam pracował przez pewien czas w kurii warszawskiej, zresztą tam poznał i zaczął wspierać bł. Elżbietę Czacką. W latach trzydziestych XX wieku przeniósł się do Lasek, gdzie spalał się, prowadząc rekolekcje, spowiadając czy rozmawiając z ludźmi poszukującymi.

Z punktu widzenia dostojników kościelnych jego duszpasterstwo wyglądało jednak inaczej, nawet jeśli to ks. Korniłowicz był tym, kto doprowadził do przedśmiertnej spowiedzi marszałka Piłsudskiego i jej wysłuchał.

O podejściu kurialistów świadczy pytanie, jakie kiedyś usłyszał ze strony jednego z nich: „Władeczku, kiedyż ty się weźmiesz wreszcie do prawdziwej pracy?”. Korniłowicz żachnął się: „Jak to, czyż ja nic nie robię?”.

Cóż, jako były pracownik tej instytucji wykazał się zadziwiającą nieznajomością tego środowiska, bo powinien być świadomy, że (jak to podsumował jakiś czas potem jeden z prałatów): „Jaką wartość może mieć dla chwały Bożej praca, jeśli nie jest wyznaczona przez kurię?!”.

Elektryk w konfesjonale

O metodach spowiedniczych ks. Korniłowicza – zarówno jeśli chodzi o podprowadzanie do przyjęcia tego sakramentu, jak i samo spowiadanie – krąży mnóstwo anegdot. Chociażby mówiąca o tym, że często wstępem do spowiedzi, zwłaszcza jeśli ktoś specjalnie przyjechał do niej do Lasek, było dość zaskakujące pytanie: „Jesteś głodny/głodna?”.

Godna pochwały troska o potrzeby ciała, ale podejrzewam, że niektórzy mieli żołądki ściśnięte z przejęcia i głodnieli dopiero po rozgrzeszeniu.

Stres przed spowiedzią nie wynikał raczej z postawy spowiednika. Ksiądz Korniłowicz był wspaniałym słuchaczem i słynął z delikatności oraz kultury osobistej. W ramach pouczenia w trakcie spowiedzi mówił mało, bo nie chciał wchodzić w drogę działaniu łaski. Mawiał: „Tylko Bóg może przekręcić kontakt, my, kapłani, musimy dbać o instalację, żeby była dobra”.

Za swoje główne zadanie uważał wychowanie ludzi dojrzałych, a więc wolnych, za wszelką cenę unikał więc zostania guru. Jednocześnie doceniał posłuszeństwo, choć definiował je następująco: „Posłuszeństwo musi być rozumne, trzeba słuchać nie jak kołek, ale jak człowiek…”.

Cierpliwość popłaca

Jedną z osób, które ks. Korniłowicz przyprowadził do wiary, a potem do chrztu, był Rafał Blüth. Był to historyk literatury żydowskiego pochodzenia, jeden z pierwszych sowietologów, znawca literatury rosyjskiej. Z Ojcem zetknął się w Kółku, czyli nieformalnej grupie łączącej ludzi o różnych poglądach i podejściu do wiary, ale poszukujących głębszego sensu rzeczywistości – ksiądz był ich opiekunem.

Kiedy Blüth zapytał go o chrześcijaństwo, Korniłowicz wręczył mu Ewangelię. Nie dopytywał o wrażenia z lektury. Czasem tylko prosił ich wspólnych znajomych, tak pół żartem, pół serio: „Aha, jak spotkasz Blütha, powiedz mu ode mnie – albo niech się nawraca, albo niech odda moją Ewangelię”.

Pożyczony tekst chyba nigdy nie wrócił do ofiarodawcy, bo po pięciu latach od jego otrzymania, w 1921 r., obdarowany nim przyjął chrzest. Najwyraźniej metoda na „zostawienie miejsca działaniu łaski”, choć wymagająca cierpliwości, okazała się skuteczna.

Korzystałam z tekstu: S. Frankiewicz, Ojciec. Opowieść o ks. Władysławie Korniłowiczu.

Tags:
humorksiądzspowiedź
Wesprzyj Aleteię!

Jeśli czytasz ten artykuł, to właśnie dlatego, że tysiące takich jak Ty wsparło nas swoją modlitwą i ofiarą. Hojność naszych czytelników umożliwia stałe prowadzenie tego ewangelizacyjnego dzieła. Poniżej znajdziesz kilka ważnych danych:

  • 20 milionów czytelników korzysta z portalu Aleteia każdego miesiąca na całym świecie.
  • Aleteia ukazuje się w siedmiu językach: angielskim, francuskim, włoskim, hiszpańskim, portugalskim, polskim i słoweńskim.
  • Każdego miesiąca nasi czytelnicy odwiedzają ponad 50 milionów stron Aletei.
  • Prawie 4 miliony użytkowników śledzą nasze serwisy w social mediach.
  • W każdym miesiącu publikujemy średnio 2 450 artykułów oraz około 40 wideo.
  • Cała ta praca jest wykonywana przez 60 osób pracujących w pełnym wymiarze czasu na kilku kontynentach, a około 400 osób to nasi współpracownicy (autorzy, dziennikarze, tłumacze, fotografowie).

Jak zapewne się domyślacie, za tymi cyframi stoi ogromny wysiłek wielu ludzi. Potrzebujemy Twojego wsparcia, byśmy mogli kontynuować tę służbę w dziele ewangelizacji wobec każdego, niezależnie od tego, gdzie mieszka, kim jest i w jaki sposób jest w stanie nas wspomóc.

Wesprzyj nas nawet drobną kwotą kilku złotych - zajmie to tylko chwilę. Dziękujemy!

Modlitwa dnia
Dziś świętujemy...





Tu możesz poprosić zakonników o modlitwę. Wyślij swoją intencję!


Top 10
Zobacz więcej
Newsletter
Aleteia codziennie w Twojej skrzynce e-mail