Aleteia logoAleteia logoAleteia
środa 21/02/2024 |
Św. Piotra Damianiego
Aleteia logo
Styl życia
separateurCreated with Sketch.

Dorociński zagra u boku Toma Cruise’a. Udało się po 10 latach starań i 1200 bolesnych porażkach!

Marcin Dorociński zamyślony

Michal Wozniak/East News

Redakcja - 24.10.22

Marcin Dorociński potwierdził swój udział w legendarnej serii filmu Mission Impossible. Jego droga do sukcesu była jednak usłana wieloma latami porażek i niepowodzeń.
Wielki Post to czas modlitwy i ofiary.
Pomóż nam, abyśmy mogli służyć Ci
w tym szczególnym okresie
Wesprzyj nas

„Nadszedł dzień, w którym (dzięki uprzejmości producentów filmu Mission Impossible Toma Cruise’a i Christophera McQuarriego) – po miesiącach spekulacji, mogę z radością i niemałym wzruszeniem potwierdzić swój udział w tej legendarnej serii” – napisał Dorociński w jednym ze swoich najnowszych wpisów w social mediach.

Toma Cruise’a znał tylko z plakatów

Aktor wspomina, że gdy w 1996 roku na ekranach pojawiła się pierwsza część legendarnej serii, był jeszcze studentem Akademii Teatralnej, a Toma Cruise’a znał tylko z plakatów. „Gdyby ktoś powiedział mi wtedy, że 26 lat później będę grał w ostatnich dwóch częściach sagi o Ethanie Huncie, u reżysera, który napisał scenariusz filmu „Podejrzani” i „Top Gun: Maverick”, powiedziałabym: <nie, to niemożliwe> i popukałbym się po głowie” – wyznaje Dorociński.

Zaznaczył jednak, że droga do sukcesu – jak to zwykle bywa – nie była usłana różami, a raczej porażkami, upadkami i rozczarowaniami. Nie obyło się też bez kąśliwych uwagi i lekceważących spojrzeń ludzi z jego otoczenia.

Udało się po… 1200 bolesnych porażkach

„Pierwszym castingiem, który otrzymałem od mojej londyńskiej agencji był MI – Ghost Protocol. Przegrałem. Od tego czasu nagrałem ponad 1200 self tape’ów. I przegrałem je wszystkie. Pierwszy self tape wygrałem w zeszłym roku – po ponad dziesięciu latach żmudnych nagrań, wielkich nadziei i starań. Po 1200 wcześniejszych bolesnych i dotkliwych porażkach” – pisze aktor.

„Pamiętam jednak, że byli wokół mnie ludzie, które uwierzyli w moje marzenie chyba bardziej niż ja sam. Bo ja Marcin z Kłudzienka zawsze miałem z tym problem”. Aktor zachęca więc, by mimo wszystko wierzyć w swoje plany i pragnienia i nigdy się nie poddawać. „Wasz wielki sen, wyczekane marzenia mogą czekać za rogiem. Cierpliwości i odwagi” – dodaje.

View this post on Instagram

A post shared by Marcin Dorociński (@marcindorocinski)

Tags:
aktorpracarozwój
Modlitwa dnia
Dziś świętujemy...





Top 10
Zobacz więcej
Newsletter
Aleteia codziennie w Twojej skrzynce e-mail