Aleteia logoAleteia logoAleteia
wtorek 29/11/2022 |
Bł. Marii Klementyny Anuarity Nengapeta
Aleteia logo
Duchowość
separateurCreated with Sketch.

Skuteczne metody wprowadzające do modlitwy

fa-barboza-yykbf9LiS50-unsplash.jpg

Fa Barboza | Unsplash | CC0

O. Piotr Rostworowski OSB / EC - 24.10.22

Ponieważ modlitwa nie jest tylko sprawą łaski Bożej, ale i sprawą ludzkiego działania, trzeba się w nią wdrażać przez pewne ćwiczenia wprowadzające. Ale uwaga: istnieją praktyki, które rozwijają raczej niechęć do modlitwy wewnętrznej, aniżeli jej umiłowanie.

Ćwiczenia wprowadzające do modlitwy

Pewne metody elementarne każdemu są potrzebne, ale nie wszyscy takich samych pomocy potrzebują. Do takich metod elementarnych wprowadzających w świat modlitwy należy czytanie duchowne, modlitwa ustna, rozmyślanie, wraz z całą gamą różnych metod i systemów rozbudowanych przez wieki.

Dawni mnisi praktykowali wielogodzinne czytanie, tzw. lectio divina, którego materiałem były przeważnie księgi natchnione ale także i literatura patrystyczna. Metoda mnisza opierała się na obfitym odżywieniu duchowym, które wraz z oficjum tworzyło harmonijną całość i stwarzało klimat rozmodlenia. W tych warunkach modlitwa płynęła swobodnie i nie potrzebowała ścisłych ram.

Ta równowaga pełna pokoju została zachwiana na skutek mnożenia się różnorakich prac i zajęć. Z trzech zasadniczych elementów tej równowagi: lectio divina, oficjum chórowe i praca, przeważnie fizyczna, jedne zaczęły się kurczyć, drugie zaś nadmiernie się rozbudowały i zmieniły swój charakter.

Rozbudowała się przede wszystkim praca i stała się bardziej apostolska lub naukowa, co mniej sprzyjało utrzymaniu atmosfery rozmodlenia, absorbowało umysł, powodowało liczne rozproszenia. Zabierając stopniowo coraz więcej czasu, praca pochłonęła w dużej mierze tak ważny element duchowości mniszej jak lectio divina.

A ponieważ oficjum pozostało niezmienione, zaczęto coraz bardziej odczuwać przeładowanie modlitwą ustną, nie opartą o dostateczne zaplecze skupienia i przemyślenia. Modlitwa ustna, wyjęta ze swego naturalnego kontekstu, stała się rozproszona i nużąca.

Nauka modlitwy

Pewien dojrzały zakonnik opowiadał mi swoje własne doświadczenia w tej materii. Jako młodzieniec bardzo lubił modlitwę i wiele czasu jej poświęcał. Dwie lub trzy tajemnice różańca wystarczały mu na godzinę modlitwy. Odprawiając drogę krzyżową po pół godziny był dopiero przy trzeciej stacji. Każda tajemnica dostarczała mu pokarmu na długie rozmyślanie.

Gdy wstąpił do pewnego starego zakonu, wszystko się zmieniło. Nauczono go odmawiać różaniec w 15 minut, a magister, gdy zauważył, że nowicjusz bardzo długo odprawia drogę krzyżową, powiedział: „Nauczę cię odprawiać drogę krzyżową”. Odprawili ją razem w 15 minut.

Trzeba było jeszcze odmówić całe oficjum i oficjum o Matce Bożej… Gdy po kilku miesiącach nowicjatu magister zapytał nowicjusza, jak się czuje, ten odpowiedział: „jak pies w studni”, stałem się „tybetańskim młynkiem”. Wówczas magister głęboko zawiedziony odpowiedział: „a ja myślałem, że zrobię z ciebie męża modlitwy”.

Niechęć do modlitwy?

Do XIII w. panował ten styl modlitwy, oparty na obfitym odżywianiu ducha świętymi myślami, z których modlitwa czerpała swe natchnienie w sposób jakby naturalny. Zasadnicze zmiany pojawiają się w XIV w. Wówczas pojawiają się coraz liczniej różne systematyczne metody wprowadzania w modlitwę. Autorzy ówcześni zaczynają tworzyć różne scalae – schody, drabiny i exercitatoria – ćwiczenia oraz coraz bardziej je systematyzować.

W XV w. znany kanonik brukselski Mombaer (1494) wypowiada zdanie, że jeżeli modlitwa nie oprze się na uporządkowanej serii rozmyślań (ordinata series contemplationum), to nie będzie dobrą modlitwą. Nie ulega wątpliwości, że te zmiany odpowiadały określonym potrzebom epoki, ale duch ludzki, ulegając swej naturalnej pokusie uważania za lepsze tego, co jest przezeń uporządkowane i usystematyzowane, poszedł za daleko, zapominając, że trzynaście wieków chrześcijaństwa modliło się bez tych systemów i wydało bardzo wielu wybitnych ludzi modlitwy.

Charakterystyką czasów, które bezpośrednio poprzedziły naszą epokę, było z pewnością jakieś przecenianie znaczenia ścisłych systemów wprowadzających w modlitwę. Gdy ksieni benedyktynek z Solesmes, Cécile Bruyére, napisała swoją książkę o modlitwie według Pisma Świętego i Ojców, przypominając dawne metody modlitwy, niektórzy specjaliści od życia duchownego ocenili książkę bardzo surowo i uważali tę próbę za zuchwałą.

Znałem pewne seminarium, gdzie w ciągu półgodzinnej medytacji najdłuższa przestrzeń czasu, którą duch mógł dysponować, by nabrać rozpędu, wynosiła zaledwie 7 minut. Resztę czasu stanowiło szereg różnych aktów sugerowanych przez ojca duchownego, który prowadził rozmyślanie. Tego rodzaju praktyki rozwijają raczej niechęć do modlitwy wewnętrznej, aniżeli jej umiłowanie. Później, w życiu kapłańskim czy zakonnym, niedorozwój życia modlitwy i nieumiejętność modlenia się z pewnością stały się przyczyną niejednej katastrofy duchowej.

Wytrwałość w modlitwie

Potrzeba tu wielkiego umiaru. Pewne sposoby elementarne są konieczne. Czytanie duchowne zwłaszcza Pisma Świętego, modlitwa ustna, rozważanie jakiegoś tekstu – to są te najprostsze metody elementarne, najbardziej naturalne dla duszy ludzkiej.

Nawet w czasach największego zapału do metod systematycznych nigdy one nie stały się najpowszechniejszą szkołą modlitwy dla ogółu chrześcijan. Nawet w okresie największego ich powodzenia, ogólną szkołą modlitwy dla chrześcijan zawsze była liturgia, modlitwa ustna i czytanie, względnie słuchanie słowa Bożego lub innych tekstów o Bogu i Bożych sprawach.

Trzeba jednak bardzo uważać, by odejście od metod systematycznych, które charakteryzuje dzisiejsze pokolenie, nie było wyrazem duchowego rozleniwienia i braku gotowości do poważnego wysiłku, bez którego do pełniejszego rozwoju życia modlitwy żadną drogą dojść nie można. Czy droga będzie systematyczna czy niesystematyczna, wkład duchowego wysiłku musi zawsze być poważny i ciągły.

Na żadną cechę modlitwy Ewangelia i Listy Pawłowe nie kładą takiego nacisku, jak na wytrwałość. Trzeba również wziąć pod uwagę, że metody systematyczne, wypracowane w ciągu wieków przez znających się dobrze na Bożych sprawach, nie utraciły swej wartości i dziś jeszcze mogą być stosowane przez wiele osób świeckich i zakonnych z dużym pożytkiem.

Nie należy tych metod narzucać, ale należy je udostępniać w ich formie autentycznej, nie zniekształconej przez praktykę ludzi, którzy przyswoili sobie tylko zewnętrzną strukturę systemu, a nie uchwycili jego głębokiej myśli inspirującej. W ten sposób powstały karykatury metod systematycznych i te karykatury zraziły wielu do metod, których właściwie nie znali.

Jest to fragment książki ojca Piotra Rostworowskiego OSB / EC „W szkole modlitwy”, Tyniec Wydawnictwo Benedyktynów. Tytuł, lead i śródtytuły pochodzą od redakcji Aleteia.pl.

Wiesz już, na co przeznaczysz adwentową jałmużnę?

Pomóż nam, tak jak inni Czytelnicy, szerzyć dobro i wiarę w Internecie. Wystarczy, że każdy wpłaci tylko 12 złotych, byśmy mogli dalej tworzyć darmowe treści, które podnoszą Cię na duchu.

Złóż adwentową jałmużnę
Tags:
modlitwarozwój duchowy
Wesprzyj Aleteię!

Jeśli czytasz ten artykuł, to właśnie dlatego, że tysiące takich jak Ty wsparło nas swoją modlitwą i ofiarą. Hojność naszych czytelników umożliwia stałe prowadzenie tego ewangelizacyjnego dzieła. Poniżej znajdziesz kilka ważnych danych:

  • 20 milionów czytelników korzysta z portalu Aleteia każdego miesiąca na całym świecie.
  • Aleteia ukazuje się w siedmiu językach: angielskim, francuskim, włoskim, hiszpańskim, portugalskim, polskim i słoweńskim.
  • Każdego miesiąca nasi czytelnicy odwiedzają ponad 50 milionów stron Aletei.
  • Prawie 4 miliony użytkowników śledzą nasze serwisy w social mediach.
  • W każdym miesiącu publikujemy średnio 2 450 artykułów oraz około 40 wideo.
  • Cała ta praca jest wykonywana przez 60 osób pracujących w pełnym wymiarze czasu na kilku kontynentach, a około 400 osób to nasi współpracownicy (autorzy, dziennikarze, tłumacze, fotografowie).

Jak zapewne się domyślacie, za tymi cyframi stoi ogromny wysiłek wielu ludzi. Potrzebujemy Twojego wsparcia, byśmy mogli kontynuować tę służbę w dziele ewangelizacji wobec każdego, niezależnie od tego, gdzie mieszka, kim jest i w jaki sposób jest w stanie nas wspomóc.

Wesprzyj nas nawet drobną kwotą kilku złotych - zajmie to tylko chwilę. Dziękujemy!

Modlitwa dnia
Dziś świętujemy...





Tu możesz poprosić zakonników o modlitwę. Wyślij swoją intencję!


Top 10
Zobacz więcej
Newsletter
Aleteia codziennie w Twojej skrzynce e-mail