Chodziłem tam czasem nawet kilka razy dziennie, bo myślałem, że oszaleję. Nawet się nie modliłem. Siedziałem i patrzyłem na Najświętszy Sakrament...
Kiedy się poznali, oboje czuli, że wydarzyło się coś, co zmieni ich życie. I tak faktycznie się stało. Szybko zaczęli myśleć o sobie, że to ten jedyny, ta jedyna, ktoś, na kogo czekali. Wspólne marzenia, z czasem wspólne, codzienne sprawy, wspólni znajomi, plany na przyszłość. Wszystko toczyło się tak, jak powinno.
Wyjeżdżali na wakacje, urządzali mieszkanie, jeździli razem na rowerach – to bardzo lubili. Łukasz marzył o dzieciach, co najmniej dwojgu. Marta mówiła, że też kiedyś chciałaby zostać mamą. Pobrali się po trzech latach. Po pięciu… rozwiedli.









![Księdzem jest człowiek. W depresji potrzebny jest terapeuta [WYWIAD]](https://img.aleteia.org/tr:w-150,h-150,q-75/uploads/2026/06/shutterstock_1445299580.jpg)

