Aleteia logoAleteia logoAleteia
niedziela 04/12/2022 |
Św. Barbary
Aleteia logo
Styl życia
separateurCreated with Sketch.

Zamiast wkuwania dat… dzień bez prądu i gazu. Czy warto rozmawiać z dziećmi o historii i patriotyzmie? [wywiad]

jak rozmawiać z dziećmi o patriotyzmie

Bartosz KRUPA/East News

Magdalena Prokop-Duchnowska - 11.11.22

Porównywanie kraju do domu, patriotyzmu do miłości w rodzinie, a rozbiorów Polski - do kawałków tortu. Czy i w jaki sposób, rozmawiać z dziećmi o historycznych wartościach, niepodległości i patriotyzmie?

Rozmawianie z dziećmi o niepodległości czy miłości do własnego kraju wydaje się nie mieć sensu. Te trudne pojęcia są przecież dla nich totalną abstrakcją.

O to czy – i w jaki sposób – podejmować z najmłodszymi historyczne tematy pytamy Piotra Borowskiego, autora podcastu Historia Polski dla dzieci oraz według dzieci.

Kraj jak dom i rodzina

Magdalena Prokop-Duchnowska: Jak podejmować z dziećmi tak trudne tematy jak patriotyzm czy niepodległość? Słyszałam, że rozbiory Polski można wyjaśnić na przykładzie tortu, który Rosja, Prusy i Austria podzieliły między siebie. Jest więcej takich obrazowych, trafiających do dzieci porównań?

Piotr Borowski: Niepodległość i patriotyzm to trudne terminy. Myślę, że nie tylko nasze pociechy, ale nawet my, dorośli, możemy mieć problem z ich zrozumieniem. Dla dzieci (szczególnie najmłodszych), najważniejsza jest rodzina. A każda rodzina ma przecież swój dom. Każda też jest trochę inna. Tata kolegi jest silniejszy od naszego, a mama koleżanki nosi dłuższe włosy od naszej, a mimo to kochamy swoich rodziców. Nawet słowo ojczyzna czy choćby niemieckie Vaterland nawiązują do rodzinnych pojęć. Wygląda więc na to, że w rozmowie z dziećmi to jest faktycznie dobry trop.

Domyślam się, że z trzylatkiem będziemy rozmawiać inaczej niż z dziesięciolatkiem.

Dzieci lubią opowieści. Historie o naszych przodkach brzmią jak ciekawe bajki. Toczą się w nich bitwy, występują królewny i rycerze. Czasami trzeba je trochę ocenzurować, bo – jak wiemy – zdarzają się również drastyczne wątki, przeznaczone dla nieco starszych uszu.

Jak słusznie pani zauważyła, z dziećmi trzeba rozmawiać, czyli prowadzić dialog, a nie dawać wykłady. Można opowiedzieć na przykład o arcybiskupie Jakubie Śwince, który nakazał, by w kościołach mówiono tylko po polsku. A potem zadać dziecku pytanie, czy chciałoby chodzić do kościoła, w którym ksiądz posługuje się wyłącznie niemieckim językiem.

Co jeśli dzieci to nudzi i nie chcą słuchać?

One lubią się śmiać, wygłupiać, czasem też popisywać. Jeśli tak się zdarzy podczas ważnej rozmowy, nie strofujmy ich. W takiej sytuacji lepiej zakończyć tłumaczenia i wrócić do tematu przy innej okazji. Przyjdzie czas, że same zrozumieją, jak ważne jest to, co chcieliśmy im przekazać.

Piotr Borowski
Piotr Borowski

Zamiast przydługich wykładów… zabawa w wojnę?

Wyjaśnianie patriotycznych wartości warto wykorzystać jako pretekst do poruszenia innych pobocznych tematów, jak chociażby wolność czy konieczność obrony własnej.

Wszyscy mamy nadzieję, że wojna nie dotrze do Polski, jednak nie ma co ukrywać, że taka możliwość istnieje. Rozmowa o tym, jak wyglądało życie w oblężonym mieście może okazać się więc bardzo praktyczną lekcją. Zamiast rozwlekle coś tłumaczyć, umówmy się z dziećmi, że jednego dnia cała rodzina nie będzie korzystać z prądu i gazu. Gwarantuję, że z takiego doświadczenia zapamiętają więcej na temat życia podczas wojny niż z godzinnego wykładu.

Czy my, rodzice, musimy dzieciom to wszystko tłumaczyć? Przecież w szkole mają lekcje historii, uczą się hymnu, robią kotyliony… To nie wystarczy?

Programy szkolne są niestety mocno przeładowane, a lekcja historii to często jedynie kolejny przedmiot do wykucia na pamięć. Nauczyciele wymagają przede wszystkim uczenia się na pamięć dat, a to jest dla uczniów po prostu nudne. Trudno polubić historię, opierając się wyłącznie na materiale, który przerabiamy w szkole. Dlatego naprawdę warto dołożyć tutaj coś od nas, rodziców. Ale nie tylko! W wątki historyczne dobrze jest zaangażować dziadków, poprosić, żeby coś wnukom opowiedzieli. Dla mnie na przykład historia 1 Dywizji Pancernej gen. Maczka ma bardzo osobisty wydźwięk, właśnie dlatego, że służył w niej brat mojego dziadka.

Jak możemy dawać dzieciom przykład patriotycznych postaw?

„Z obfitości serca mówią jego usta” – czytamy w Ewangelii wg św. Łukasza. Innymi słowy, gdy coś jest dla nas ważne, to często o tym mówimy. Warto pamiętać, żeby robić to też pozytywnie. Jasne, że nie wszystko funkcjonuje w Polsce tak, jak byśmy tego chcieli. Ale czy nie podobnie jest w naszych rodzinach? Mata, tata, siostra czy brat nie są doskonali, a mimo to w dalszym ciągu ich kochamy.

„Ożywianie” skostniałej historii

Po co dzieciom wiedza o dziejach naszego kraju? Bóg, honor, ojczyzna – te wartości wydają się dziś dość staroświeckie…

Historii warto uczyć się z wielu powodów. Bez niej nie moglibyśmy poznać doświadczeń przeszłych pokoleń. Widzimy, jakie podejmowali decyzje – czasami dobre, innym razem złe. Możemy więc uczyć się na ich błędach. Poza tym poznając historię lepiej rozumiemy kształt współczesności, a co za tym idzie – łatwiej nam pojąć, dlaczego coś wygląda dziś tak, a nie inaczej.

Może pan polecić jakieś konkretne pomoce – książki, filmy, gry planszowe – które będą pomocne przy próbie wytłumaczenia dzieciom tematu patriotyzmu i niepodległości?

Podcast Historia Polski dla dzieci oraz według dzieci, który nagrywam razem z moimi małymi „uczniami”, mają tą zaletę, że występują w nich właśnie najmłodsi. A ja już dawno zaobserwowałem, że dzieci chętniej uczą się historii od innych dzieci.

Jak spędzać święta narodowe w rodzinie?

Warto dołożyć wszelkich starań, żeby „ożywić” historię. Przykładowo: gdy widzimy budynek (albo jakiś inny obiekt), który jest związany z dawnymi dziejami, staramy się poszukać jakichś dodatkowych szczegółów i informacji.

Gdy Paderewski przyjechał do Poznania, Niemcy kazali wyłączyć wszystkie światła. Później, gdy był w hotelu Bazar, strzelano do niego. Można spytać dzieci jak – ich zdaniem – musiał się on czuć, gdy jechał przez ciemne miasto i widział, że światło w domach zapalali wyłącznie Polacy. Albo Józef Piłsudski: 10 listopada przyjechał do Warszawy. Warto opowiedzieć, że w tym czasie nie było jednej Polski. Zamiast tego powstało kilka rządów, które były rozsiane w różnych miejscach. Tu też można zadać dziecku pytanie, np. o to, jak postąpiłoby na jego miejscu, gdyby usłyszało, że Polacy się kłócą, podczas gdy potrzeba jedności, bo na wschodzie toczy się wojna.

Od siedemnastu lat mieszka pan w Anglii. Jakie podejście do swojego kraju mają Brytyjczycy? Widać jakieś znaczące różnice między ich a naszym spojrzeniem na patriotyzm?

Dla Brytyjczyków patriotyzm jest nieodłącznie związany z monarchią. Królowa (a teraz król) są dla nich bardzo ważni. Jednak w ostatnich latach do Wielkiej Brytanii przyjechało wielu imigrantów, również z krajów, które kiedyś były brytyjskimi koloniami (np. z Indii). I oni mają często negatywny stosunek do brytyjskiej historii. Można więc powiedzieć, że dzisiaj ścierają się tam dwa poglądy. Jedni twierdzą, że Brytyjczycy powinni być dumni chociażby z tego powodu, że jako pierwsi znieśli niewolnictwo. Inni zaś, że ich kolonializm jest powodem do wstydu.

Tags:
dziecihistorianiepodległośćpatriotyzmrodzina
Wesprzyj Aleteię!

Jeśli czytasz ten artykuł, to właśnie dlatego, że tysiące takich jak Ty wsparło nas swoją modlitwą i ofiarą. Hojność naszych czytelników umożliwia stałe prowadzenie tego ewangelizacyjnego dzieła. Poniżej znajdziesz kilka ważnych danych:

  • 20 milionów czytelników korzysta z portalu Aleteia każdego miesiąca na całym świecie.
  • Aleteia ukazuje się w siedmiu językach: angielskim, francuskim, włoskim, hiszpańskim, portugalskim, polskim i słoweńskim.
  • Każdego miesiąca nasi czytelnicy odwiedzają ponad 50 milionów stron Aletei.
  • Prawie 4 miliony użytkowników śledzą nasze serwisy w social mediach.
  • W każdym miesiącu publikujemy średnio 2 450 artykułów oraz około 40 wideo.
  • Cała ta praca jest wykonywana przez 60 osób pracujących w pełnym wymiarze czasu na kilku kontynentach, a około 400 osób to nasi współpracownicy (autorzy, dziennikarze, tłumacze, fotografowie).

Jak zapewne się domyślacie, za tymi cyframi stoi ogromny wysiłek wielu ludzi. Potrzebujemy Twojego wsparcia, byśmy mogli kontynuować tę służbę w dziele ewangelizacji wobec każdego, niezależnie od tego, gdzie mieszka, kim jest i w jaki sposób jest w stanie nas wspomóc.

Wesprzyj nas nawet drobną kwotą kilku złotych - zajmie to tylko chwilę. Dziękujemy!

Modlitwa dnia
Dziś świętujemy...





Tu możesz poprosić zakonników o modlitwę. Wyślij swoją intencję!


Top 10
Zobacz więcej
Newsletter
Aleteia codziennie w Twojej skrzynce e-mail