Aleteia logoAleteia logoAleteia
piątek 27/01/2023 |
Świętych biskupów Tymoteusza i Tytusa
Aleteia logo
Pod lupą
separateurCreated with Sketch.

Zawierzył nasz kraj Maryi i wygłosił ponurą przepowiednię… Historia jezuity, który został królem Polski

Król Jan Kazimierz na portrecie w kościele kamedułów na Bielanach

Krzysztof Chojnacki/East News

Joanna Operacz - 16.12.22

Humorzasty nieudacznik, który doprowadził Polskę do ruiny, czy przenikliwy ojciec narodu, trafnie wskazujący jego bolączki i próbujący im zaradzić? W polskiej historii jest niewiele postaci tak różnie ocenianych jak król Jan Kazimierz Waza, zmarły równo 350 lat temu.

Czytanie książek i artykułów o Janie Kazimierzu przypomina oglądanie jednego z bardziej rozpoznawalnych odcinków serialu Z archiwum X. Agenci Fox Mulder i Dana Scully opowiadają w nim o spotkaniu z kolonią wampirów. Serialowi scenarzyści zastosowali w tych scenach komiczny zabieg: kazali obojgu bohaterom po kolei opowiedzieć zdarzenia z ich perspektywy. Fakty zgadzały się co do joty, ale ich interpretacja była zupełnie inna.

Publikacje o ostatnim z Wazów zasiadającym na polskim tronie malują dwa różne portrety władcy – czarny i biały. Który jest prawdziwy?

Wicekról, potem król

Jan Kazimierz przyszedł na świat w 1609 r. w Krakowie. Był przy tym ostatnim królewiczem urodzonym na Wawelu, wkrótce bowiem siedzibę monarchów przeniesiono do Warszawy. Rodzicami przyszłego króla byli Zygmunt III Waza i Konstancja z Habsburgów. Królewicz miał starszego przyrodniego brata, Władysława. Został wychowany w pobożnej atmosferze, przy dużym udziale jezuitów. W młodości wiele czasu spędził na wyprawach wojennych.

W 1638 r. Jan Kazimierz wyjechał do Hiszpanii. Miał tam objąć tron wicekróla Portugalii, ale po drodze, pod błahym pretekstem, wskutek knowań dyplomatycznych aresztowali go Francuzi. Po dwuletnim uwięzieniu wyjechał do Włoch, gdzie wbrew woli brata, króla Władysława IV, wstąpił do jezuitów. Po kolejnych dwóch latach rozmyślił się z życia zakonnego i wrócił do Polski. W międzyczasie otrzymał od papieża godność kardynalską (choć nie był duchownym).

Po śmierci Władysława, który nie zostawił żyjącego potomka, Jan Kazimierz nieoczekiwanie został pretendentem do polskiego tronu. Wybrano go na króla w 1648 r. Poślubił wdowę po bracie, Marię Ludwikę Gonzagę – gorliwą katoliczkę o szerokich horyzontach i niemałych ambicjach.

Między Szwedem a Kozakiem

Jego rządy przypadły na bardzo trudne czasy: powstanie Chmielnickiego, wojnę z Rosją, potop szwedzki i kilka konfliktów wewnętrznych, w tym szczególnie krwawy rokosz Lubomirskiego. Mówi się, że ówczesna seria wojen i najazdów stanowiła największą katastrofę demograficzną i gospodarczą w dziejach Polski. Rzeczpospolita straciła wtedy 1/4 terytorium i 1/3 ludności. Z powierzchni ziemi zniknęły całe miasta, a społeczeństwo popadło w nędzę.

Król brał udział w wielu kampaniach, znosząc wojenne trudy tak samo jak prości żołnierze. Nawet jego wrogowie przyznają, że bywał znakomitym wodzem i strategiem. Jego zasługą było np. ważne zwycięstwo w bitwie z wojskami kozacko-tatarskimi pod Beresteczkiem w 1651 r. Zarzuca mu się jednak, że do wielu konfliktów doprowadził sam albo nie potrafił ich uniknąć z powodu swojej krótkowzroczności i trudnego charakteru. Monarsze inicjały ICR (Ioannes Casimirus Rex) złośliwie tłumaczono jako Initium Calamitatis Regni („Początek Nieszczęść Królestwa”).

Z pewnością Jan Kazimierz nie był lubiany przez możnych. Mówiono, że często zmienia zdanie i siedzi pod pantoflem swej królewskiej małżonki. Ponoć wiele razy myślał o abdykacji, do której ostatecznie doszło po śmierci Marii Ludwiki w 1668 r. Ostatnie cztery lata życia spędził we Francji. Został pochowany w katedrze na Wawelu.

Anonimowy portret kardynała Jana Kazimierza Wazy z ok. 1646 r.
Anonimowy portret kardynała Jana Kazimierza Wazy z ok. 1646 r.

Król katolicki

Jan Kazimierz był przywiązany do Kościoła (choć wytykano mu romanse) i wspierał kontrreformację. Katolicyzm króla z pewnością był powodem znacznej części krytyki, która spadła na niego za życia ze strony szlachty, gromadnie sprzyjającej wówczas protestantyzmowi, oraz w czasach PRL. Ważnym powodem niechęci współczesnych mu były również próby wprowadzenia reform, które poprawiłyby stan państwa, ale uderzyłyby w wolność szlachecką. Wśród nich wymienić trzeba: ograniczenie wolnej elekcji, likwidację liberum veto i zmniejszenie władzy hetmanów.

W czasie potopu szwedzkiego, w 1656 r., Jan Kazimierzogłosił śluby lwowskie, w których oddawał Rzeczpospolitą pod opiekę Matce Bożej, obierając Ją za Królową Polski. Ślubowanie to zawierało punkt nieznany podobnym aktom przyjętym w kilku innych krajach – obietnicę poprawienia sytuacji chłopów. Teraz, gdy sporo się pisze o tym, jak fatalnie na losach naszego narodu zaciążyło sprowadzenie chłopów do roli niewolników, warto chyba docenić sposób myślenia Wazy.

Przepowiednia

Jeśli rację mają jego krytycy, Jan Kazimierz źle się zabierał za realizację swoich zamierzeń, ale z pewnością potrafił trafnie oceniać sytuację. Na sejmie w 1661 r. mówił, co się stanie z Rzeczpospolitą w razie odrzucenia jego reformatorskich postulatów:

„Moskwa i Ruś odwołają się do ludów jednego z nimi języka i Litwę dla siebie przeznaczą; granice Wielkopolski staną otworem dla Brandenburczyka, a przypuszczać należy, iż [ten] o całe Prusy certować zechce, wreszcie Dom Austriacki spoglądający łakomie na Kraków nie opuści dogodnej dla siebie sposobności i przy powszechnym rozrywaniu państwa nie wstrzyma się od zaboru”.

Niestety, dokładnie taki obrót przybrały sprawy wiek później.

Tags:
historiajezuiciMaryjaPolska
Wesprzyj Aleteię!

Jeśli czytasz ten artykuł, to właśnie dlatego, że tysiące takich jak Ty wsparło nas swoją modlitwą i ofiarą. Hojność naszych czytelników umożliwia stałe prowadzenie tego ewangelizacyjnego dzieła. Poniżej znajdziesz kilka ważnych danych:

  • 20 milionów czytelników korzysta z portalu Aleteia każdego miesiąca na całym świecie.
  • Aleteia ukazuje się w siedmiu językach: angielskim, francuskim, włoskim, hiszpańskim, portugalskim, polskim i słoweńskim.
  • Każdego miesiąca nasi czytelnicy odwiedzają ponad 50 milionów stron Aletei.
  • Prawie 4 miliony użytkowników śledzą nasze serwisy w social mediach.
  • W każdym miesiącu publikujemy średnio 2 450 artykułów oraz około 40 wideo.
  • Cała ta praca jest wykonywana przez 60 osób pracujących w pełnym wymiarze czasu na kilku kontynentach, a około 400 osób to nasi współpracownicy (autorzy, dziennikarze, tłumacze, fotografowie).

Jak zapewne się domyślacie, za tymi cyframi stoi ogromny wysiłek wielu ludzi. Potrzebujemy Twojego wsparcia, byśmy mogli kontynuować tę służbę w dziele ewangelizacji wobec każdego, niezależnie od tego, gdzie mieszka, kim jest i w jaki sposób jest w stanie nas wspomóc.

Wesprzyj nas nawet drobną kwotą kilku złotych - zajmie to tylko chwilę. Dziękujemy!

Modlitwa dnia
Dziś świętujemy...





Tu możesz poprosić zakonników o modlitwę. Wyślij swoją intencję!


Top 10
Zobacz więcej
Newsletter
Aleteia codziennie w Twojej skrzynce e-mail