Aleteia logoAleteia logoAleteia
sobota 04/02/2023 |
Św. Katarzyna Ricci
Aleteia logo
Duchowość
separateurCreated with Sketch.

Dlaczego w rodowodzie Jezusa są królowie przeklęci, a nawet prostytutki?

Artykuł dostępny tylko dla członków Wspólnoty Aletei
rodowód Jezusa Chrystusa

Joshua Davenport | Shutterstock

Aleksander Bańka - 20.12.22

Pozornie wydaje się, że jest to najnudniejsza część Ewangelii...

Rodowody

Co może być ciekawego w rodowodach? Pozornie wydaje się, że to najbardziej nudna część Ewangelii. Nie dziwmy się jednak, że spis przodków Jezusa występuje w Nowym Testamencie aż dwa razy – w wersji św. Mateusza (Mt 1,1-17) i św. Łukasza (Łk 3,23-38).

Żydzi lubowali się w tego rodzaju genealogiach. Wymienianie przodków, badanie kto od kogo pochodził, wykazywanie rodowych powiązań nie należało jedynie do kanonu rozrywek wąskiej grupy hobbystów. Dla członków narodu wybranego było powszechną formą upamiętniania ich dziedzictwa, przejawem troski o swą tożsamość, która określała się i kształtowała przez wiedzę o przodkach i kontakt z ich duchową spuścizną.

Rodowody te nie zawsze opierały się na precyzyjnym ustalaniu przodków. Czasami – jak w wypadku rodowodów Jezusa – miały charakter symboliczny, odzwierciedlający jakiś duchowy sens.

Przodkowie Józefa i Maryi

Przyjmuje się, że genealogia zapisana w Ewangelii według św. Mateusza to najprawdopodobniej rodowód św. Józefa, podczas gdy wersja podana przez św. Łukasza to spis przodków Maryi, choć nie pojawia się w nim jej imię, ale imię poślubionego jej Józefa, który figuruje tam jako syn Helego (Łk 3,23).

Łukaszowa wersja rodowodu Jezusa ma pokazać jego pochodzenie od pierwszego rodzica – Adama, a więc w symbolicznym sensie historię całej połączonej więzami krwi ludzkości, której dzieje znajdują swe zwieńczenie w Jezusie. I tak, jak Adam, który był „synem Bożym” (por. Łk 3,38) przez fakt bezpośredniego stworzenia, stał się powodem upadku całej ludzkości, tak wcielony Syn Boży – Jezus Chrystus – przyniósł jej odkupienie i zbawienie.

Z kolei Mateuszowa wersja rodowodu, który od Jezusa sięga do Abrahama, zbudowana jest na trójpodziale: od Abrahama do Dawida, od Dawida do przesiedlenia babilońskiego, od przesiedlenia babilońskiego do Jezusa. Wszędzie, według narracji Ewangelisty, występuje ta sama liczba czternastu pokoleń, oddzielonych od siebie wydarzeniami kluczowymi dla historii Izraela. To znów zapis w pewnej mierze symboliczny, który ma pokazać nadejście nowego przełomu – pełni czasów w Jezusie.

Jesteśmy przecież „z Jego rodu”

Co więcej, św. Mateusz w całym rodowodzie konsekwentnie operuje słowem εγεννησεν (egennēsen) – „zrodził”. Dosłownie rzecz ujmując, należałoby więc za każdym razem tłumaczyć nie tyle „był ojcem” (np. Abraham był ojcem Izaaka, itd.), ile „zrodził” (np. Abraham zrodził Izaaka).

Oczywiście, nie chodzi o fizyczne rodzenie, lecz o przekaz dziedzictwa i tożsamości, której nosicielem jest ojciec – głowa rodu. Jednak gdy Ewangelista dochodzi do św. Józefa, nie pisze o nim jako o tym, który „zrodził” Jezusa, ale jako o mężu Maryi, z której „został zrodzony” (εγεννηθη, egennēthē) Jezus zwany Chrystusem (por. Mt 1,16).

Widać wyraźnie, że Ewangelista nie chce, abyśmy sądzili, że Jezus swe synostwo otrzymuje od ziemskiego ojca. Odwieczne Słowo, przyjmując ciało, wkracza w ziemską historię konkretnych ludzi i staje się jej częścią, ale wkracza przez Maryję – jako Syn Boży, który przywraca zagubionej ludzkości bliskość i miłość Ojca Niebieskiego.

W Mateuszowej wersji rodowodu Jezusa jest jeszcze coś istotnego i zarazem niezwykle urzekającego. Są w nim bowiem wymienieni zarówno patriarchowie i wielcy bohaterowie, jak i królowie przeklęci, a nawet prostytutki (np. Rachab). To celowy zabieg – tym bardziej, że Ewangelista mógł poprzestać na mężczyznach – nie musiał wymieniać wspomnianych w genealogii Jezusa kobiet (np. Tamar, która przebrana za nierządnicę uwiodła swego teścia, aby mieć upragnionego potomka).

Dlaczego to uczynił? Może to znak dla nas, że Bóg nie tylko nie wstydzi się swej ziemskiej „rodziny”, ale chce być też częścią historii każdego z nas – należeć do naszego „życiorysu”? Wybiera sobie więc te poranione, grzeszne, indywidualne dzieje, aby objawić w nich swą zbawczą obecność. W końcu, jak powiedział św. Paweł, jesteśmy przecież „z Jego rodu” (Dz 17,28). 

Artykuł dostępny tylko dla członków Wspólnoty Aletei

Należysz już do naszej Wspólnoty?

Uczestnictwo we Wspólnocie Aletei jest darmowe!
Możesz w każdej chwili z niego zrezygnować,
ale mamy nadzieję, że z nami zostaniesz

Zobacz, co zyskasz:

Aucun engagement : vous pouvez résilier à tout moment

1.

Możliwość wysłania intencji do 550 klasztorów, które otoczą Cię modlitwą!

2.

Dostęp do specjalnych treści i spotkań online tylko dla członków Wspólnoty

3.

Przegląd międzynarodowej prasy przygotowany przez watykańskich dziennikarzy

4.

Specjalny newsletter „List z Watykanu”

5.

Możliwość komentowania – Twoje zdanie jest dla nas ważne!

6.

Reklamy ograniczone tylko do partnerów Aletei

Twórz z nami międzynarodową Wspólnotę Aletei, by czynić siebie i świat lepszym!
Twórz z nami międzynarodową Wspólnotę Aletei, by czynić siebie i świat lepszym!
Tags:
ewangeliaJezus Chrystuskomentarz do Pisma
Wesprzyj Aleteię!

Jeśli czytasz ten artykuł, to właśnie dlatego, że tysiące takich jak Ty wsparło nas swoją modlitwą i ofiarą. Hojność naszych czytelników umożliwia stałe prowadzenie tego ewangelizacyjnego dzieła. Poniżej znajdziesz kilka ważnych danych:

  • 20 milionów czytelników korzysta z portalu Aleteia każdego miesiąca na całym świecie.
  • Aleteia ukazuje się w siedmiu językach: angielskim, francuskim, włoskim, hiszpańskim, portugalskim, polskim i słoweńskim.
  • Każdego miesiąca nasi czytelnicy odwiedzają ponad 50 milionów stron Aletei.
  • Prawie 4 miliony użytkowników śledzą nasze serwisy w social mediach.
  • W każdym miesiącu publikujemy średnio 2 450 artykułów oraz około 40 wideo.
  • Cała ta praca jest wykonywana przez 60 osób pracujących w pełnym wymiarze czasu na kilku kontynentach, a około 400 osób to nasi współpracownicy (autorzy, dziennikarze, tłumacze, fotografowie).

Jak zapewne się domyślacie, za tymi cyframi stoi ogromny wysiłek wielu ludzi. Potrzebujemy Twojego wsparcia, byśmy mogli kontynuować tę służbę w dziele ewangelizacji wobec każdego, niezależnie od tego, gdzie mieszka, kim jest i w jaki sposób jest w stanie nas wspomóc.

Wesprzyj nas nawet drobną kwotą kilku złotych - zajmie to tylko chwilę. Dziękujemy!

Modlitwa dnia
Dziś świętujemy...





Tu możesz poprosić zakonników o modlitwę. Wyślij swoją intencję!


Top 10
Zobacz więcej
Newsletter
Aleteia codziennie w Twojej skrzynce e-mail