Aleteia logoAleteia logoAleteia
piątek 27/01/2023 |
Bł. Jerzego Matulewicza
Aleteia logo
Duchowość
separateurCreated with Sketch.

Nie chowaj w duszy smutku, jeśli chcesz modlić się jak należy, inaczej biegniesz na próżno

smutek duszy u ojców pustyni

xavier gallego morell | Shutterstock

S. Małgorzata Borkowska OSB - 14.01.23

Czy ja mojego smutku nie pielęgnuję? Właśnie: nie głaskać tych swoich cierpień, bo na woły powyrastają…

Abba Nil

Abba Nil był żonaty, miał córkę i syna. Córka prawdopodobnie została z matką, on poszedł na pustynię razem z synem – a tam wpadli na nich Beduini i porwali chłopca. Ojciec poszedł go szukać. Sprzedali go aż do Arabii, i on go aż tam znalazł i odzyskał.

Potem obaj wędrowali z powrotem; po drodze jakiś biskup wyświęcił ich obu na kapłanów, niemniej dotarli ostatecznie do swojej pustelni. Pod imieniem abby Nila mamy niewiele, bo tylko dziesięć znanych apoftegmatów; ale ciekawe: prawie wszystkie one dotyczą modlitwy.

I tu mamy streszczone w jednym miejscu całe właściwie nauczanie ojców pustyni o modlitwie. A jeszcze ciekawsze: to są w rzeczywistości nauki Ewagriusza, i albo Nil u niego je wyczytał i jak najsłuszniej szerzył, albo też zostały mu przypisane przez kogoś, kto chciał imię Ewagriusza pominąć, ale nauki jego zachować.

Smutek

Powiedział także: Jeśli chcesz modlić się jak należy, nie chowaj w duszy smutku: inaczej biegniesz na próżno. Jest całe mnóstwo ludzi, którzy uważają, że smutek przecież nie od nich zależy. Smutek jest tylko ich reakcją, uprawnioną reakcją, słuszną reakcją, właściwą reakcją, na jakiś bodziec z zewnątrz. Coś im ktoś zrobił, coś im los przyniósł, coś im się stało i wobec tego są smutni; eliminować smutek należy więc przez eliminację jego zewnętrznych przyczyn, a nie u siebie w sercu.

Trochę tak, a trochę nie; bo wprawdzie normalnie nie bywa smutku bez jakiejś przyczyny, ale trzeba zawsze pamiętać, że nasza reakcja na jakiekolwiek przyczyny, na jakiekolwiek fakty (choćby i przykre), to jest zawsze nasza reakcja, nasza postawa, nasz sposób myślenia, nasz sposób przyjęcia.

Nigdy tego tak dobrze nie widać jak podczas rwania zęba: jeżeli człowiek potrafi wtedy rozluźnić mięśnie, zamiast je zaciskać i bohatersko się spinać, to ząb wyskakuje o wiele łatwiej i z o wiele mniejszym bólem. Bo nasze spięcie podburza działalność nerwów i one zawsze wtedy są gotowe krzyczeć szczególnie głośno.

Nie pielęgnuj smutku

Inaczej mówiąc: nasz smutek to jest częściowo bodziec, a częściowo reakcja, czyli my sami. Smutek, ból jest skutkiem współpracy bodźca i nerwów; i łatwo sami go powiększamy napięciem, robieniem tragedii i tak dalej. Jeśli nam trudno tego nie robić, to uwaga: to znowu jest kwestia naszej trudności.

Nie chowaj w duszy smutku, jeśli się chcesz modlić jak należy; a jeśli już go tam masz, to go przynajmniej nie chowaj, nie trzymaj, nie zatrzymuj, przejdź do innej tematyki. Inaczej biegniesz na próżno. Dlaczego na próżno?

A dlatego, że mimo iż mamy wtedy szansę ofiarowania Bogu swojego cierpienia, trzeba jednak uważać, żebyśmy Mu nie składali ofiary skażonej (co prawo hebrajskie potępiało). Oszust ma w swoim stadzie zdrowego samca, a przynosi na ofiarę bydlę kulawe, skażone, chore…

I prorok zżyma się: Ofiarujże to swojemu namiestnikowi: czy cię za to dobrze przyjmie, czy będzie z tego zadowolony (por. Ma 1,14). Otóż człowiek ma często tendencję ofiarowywać dar skażony.

Skażone jest nasze cierpienie, jeśli je wyolbrzymiamy, to na pewno tak: bo wtedy bardziej jest to nasza własna świątynia niż Boża. I trzeba zawsze bardzo starannie zadawać sobie pytanie: czy ja mojego smutku nie pielęgnuję i nie chowam starannie, żeby przypadkiem nie uciekł. Sięgnijmy do Nad Niemnem: tam o jednej z bohaterek inna mówi: Gdyby pchły tak głaskać, jak ona głaszcze swoje choroby, to by na wołów powyrastały. Właśnie: nie głaskać tych swoich cierpień, bo na woły powyrastają.

Fragment książki s. Małgorzaty Borkowskiej OSB, „Nad Księgą Starców. Komentarz do apoftegmatów”, Tyniec Wydawnictwo Benedyktynów. Tytuł, lead i śródtytuły pochodzą od redakcji Aleteia.pl.

Tags:
cierpieniemodlitwa
Wesprzyj Aleteię!

Jeśli czytasz ten artykuł, to właśnie dlatego, że tysiące takich jak Ty wsparło nas swoją modlitwą i ofiarą. Hojność naszych czytelników umożliwia stałe prowadzenie tego ewangelizacyjnego dzieła. Poniżej znajdziesz kilka ważnych danych:

  • 20 milionów czytelników korzysta z portalu Aleteia każdego miesiąca na całym świecie.
  • Aleteia ukazuje się w siedmiu językach: angielskim, francuskim, włoskim, hiszpańskim, portugalskim, polskim i słoweńskim.
  • Każdego miesiąca nasi czytelnicy odwiedzają ponad 50 milionów stron Aletei.
  • Prawie 4 miliony użytkowników śledzą nasze serwisy w social mediach.
  • W każdym miesiącu publikujemy średnio 2 450 artykułów oraz około 40 wideo.
  • Cała ta praca jest wykonywana przez 60 osób pracujących w pełnym wymiarze czasu na kilku kontynentach, a około 400 osób to nasi współpracownicy (autorzy, dziennikarze, tłumacze, fotografowie).

Jak zapewne się domyślacie, za tymi cyframi stoi ogromny wysiłek wielu ludzi. Potrzebujemy Twojego wsparcia, byśmy mogli kontynuować tę służbę w dziele ewangelizacji wobec każdego, niezależnie od tego, gdzie mieszka, kim jest i w jaki sposób jest w stanie nas wspomóc.

Wesprzyj nas nawet drobną kwotą kilku złotych - zajmie to tylko chwilę. Dziękujemy!

Modlitwa dnia
Dziś świętujemy...





Tu możesz poprosić zakonników o modlitwę. Wyślij swoją intencję!


Top 10
Zobacz więcej
Newsletter
Aleteia codziennie w Twojej skrzynce e-mail