Aleteia logoAleteia logoAleteia
poniedziałek 04/03/2024 |
Św. Kazimierza Królewicza
Aleteia logo
Styl życia
separateurCreated with Sketch.

Święto Matki Bożej Gromnicznej: koniec bożonarodzeniowych szopek czy coś znacznie głębszego?

Ofiarowanie Pańskie - witraż w oknie kościoła św. Marii Magdaleny w Oksfordzie

Fr. Lawrence OP | Flickr | CC BY-NC-ND 2.0

Magdalena Urbańska - 02.02.23

Kilka lat temu pierwszy raz odwiedziłam puckie hospicjum. W głównym holu tlił się akurat płomień świecy. Mój synek zapytał pielęgniarza, po co się ona pali. Ten spokojnie odpowiedział, że to znak dla innych domowników, że właśnie w tym momencie ktoś w tym domu wybiera się w drogę do nieba.
Wielki Post to czas modlitwy i ofiary.
Pomóż nam, abyśmy mogli służyć Ci
w tym szczególnym okresie
Wesprzyj nas

Święto Ofiarowania Pańskiego częściej znane jest pod nazwą Matki Bożej Gromnicznej. Niewiele nam to mówi? Wiemy tyle, że oto kończy się czas śpiewania kolęd, a z kościołów znikają szopki i choinki. Tego dnia na mszę zabieramy ze sobą gromnicę albo inną świecę, która ma ją choć w małym stopniu imitować. Ot i na tym często kończy się całe przeżywanie uroczystości. Czy możliwe jest przeżycie jej na odrobinę głębszym poziomie?

Maryja ofiarowuje swoje dziecko

Maryja ofiarowuje Jezusa w Świątyni Jerozolimskiej. To wydarzenie musiało być niezwykle ważne, skoro na kartkach Ewangelii znajdujemy jego opis. Pamiętam, jak kontemplowałam ten fragment na rekolekcjach ignacjańskich, które odbywają się w milczeniu. To było jedno z najgłębszych spotkań ze Słowem, jakie miało miejsce podczas tych rekolekcji. Od tamtego momentu widzę tę scenę zupełnie inaczej.

Maryja – w pełni zaufania – ofiarowuje swoje Dziecko. Przynosi je do świątyni i oddaje w ręce Symeona. Słowa starca skierowane do Maryi stały się dewizą mojego macierzyństwa. Nieraz moje matczyne serce przenika miecz – bólu, troski czy rozczarowania. Macierzyństwo jest drogą pełną zawirowań i cierpienia – również tego niezawinionego. W tym wszystkim objawia się jednak Boża moc i opieka, Jego błogosławieństwo.

Matczyne serce pełne lęku i kontroli

Zaufaj rodzicu i ofiaruj… Co czujemy, kiedy to słyszymy? Ofiarować dziecko w świątyni, na modlitwie? Co szczególnego widzimy w scenie, w której Symeon dotyka małego Jezusa? Czy my, rodzice, potrafimy błogosławić swoje dzieci i prosić o to błogosławieństwo innych, np. kapłanów? Czy potrafimy ufać Bogu i powierzać Mu je każdego dnia?

Ciągle się tego uczę, bo moje matczyne serce jest pełne lęku i chęci trzymania wszystkiego pod kontrolą – również tą złudną. Przeglądam się więc w tym słowie i proszę Maryję, żeby nauczyła mnie ufać tak, jak tylko Ona potrafi… Patrzę na siebie i wypatruję swoich Symeonów, bo wierzę w to, że Bóg dla każdego przygotował wiele błogosławieństw.

Gromnica to nie magiczny amulet

Gromnica: pozornie mało znacząca świeca. Dziś używana bardzo rzadko, więc w wielu domach już nieobecna. Dawniej wkładano ją w dłonie umierających. Dziś odchodzimy najczęściej w szpitalach bądź hospicjach, a tam niejednokrotnie nie dba się o duchowy wymiar umierania.

Gromnicę stawiano kiedyś w oknach, by stanowiła ochronę od gromów podczas burzy. Dziś często polegamy tylko na własnych siłach i urządzeniach, które montujemy na dachach. Bywa, że jedyną styczność z gromnicą mamy na chrzcie i przy odnowieniu przyrzeczeń chrzcielnych przed uroczystością Pierwszej Komunii.

Dla mnie gromnica sama w sobie – jako przedmiot – nie ma większego znaczenia. Nie podchodzę do niej magicznie – jak do amuletu. Jest raczej symbolem mówiącym o zaufaniu. Że śmierć nie jest końcem i że Maryja chce towarzyszyć nam w przejściu do nieba. Symbol troski, obecności, ochrony. Niczym uśmiech ukochanej osoby albo trzymanie za rękę, gdy w sercu czujemy jak wszystko się wali, kończy, boli.

Święto Matki Bożej Gromnicznej

Świeczka w puckim hospicjum

Pamiętam, jak kilka lat temu pierwszy raz odwiedziłam puckie hospicjum. W głównym holu tlił się akurat płomień dużej świecy. Mój synek zapytał pielęgniarza, po co się ona pali. Ten spokojnie odpowiedział, że to znak dla innych domowników, że właśnie w tym momencie ktoś w tym domu wybiera się w drogę do nieba.

Mały znak, cicha obecność, wsparcie. Święto, które z pozoru jest tylko „końcem świątecznej atmosfery”, a tak naprawdę może nieść ze sobą ogrom duchowej treści. Tylko od nas zależy, jak do tego podejdziemy. Czy pomyślimy dziś o tym, jak często modlimy się za nasze dzieci, jak wspieramy chorych i umierających, i czy oby na pewno wszelkie nadzieje pokładamy w Bogu.

Niech ten dzień będzie szansą na spotkanie z Bogiem, który nieustannie powtarza nam, że jest, troszczy się, dba i czeka. Wystarczy wejść do swojej świątyni – jakkolwiek ją dziś pojmujemy.

Tags:
duchowośćświęto kościelnewiara
Modlitwa dnia
Dziś świętujemy...





Top 10
Zobacz więcej
Newsletter
Aleteia codziennie w Twojej skrzynce e-mail