Aleteia logoAleteia logoAleteia
czwartek 25/04/2024 |
Św. Marka
Aleteia logo
Pod lupą
separateurCreated with Sketch.

„Musi dać w kość”, czyli ekstremalna Droga Krzyżowa. Byliście już?

Ekstremalna Droga Krzyżowa to fenomen

fot. Beata Zawrzel/REPORTER

Maria Osińska / KAI - 12.03.24

Nikt nie obiecuje, że będzie łatwo. Ekstremalna Droga Krzyżowa to rozważanie męki Pańskiej na trasie liczącej około 40 kilometrów. Idzie się nocą, w milczeniu. A jednak chętnych przybywa.

Niewiele zjawisk społecznych tak bardzo zasłużyło sobie na określenie fenomenu jak właśnie Ekstremalna Droga Krzyżowa. W tym roku takie nabożeństwo odprawi około 100 tys. osób. Przybywa chętnych i tras. Na stronie organizatorów można znaleźć trasę w swojej okolicy.

Myślą przewodnią tegorocznej, 16. edycji są słowa św. Jana Pawła II: „Musicie od siebie wymagać”. „Coraz częściej ludzie szukają spotkania z sacrum też poza świątynią. Nawet pod gołym niebem. Szukamy cały czas nowych sposób wyrazu naszej duchowości” – dodaje ks. dr Tomasz Adamczyk, socjolog z KUL. Ta nowatorska wielkopostna praktyka rozszerza się na cały świat.

Nowa forma praktyk wielkopostnych

Inicjatorem Ekstremalnej Drogi Krzyżowej jest ksiądz Jacek Stryczek. Rozpropagował on tę ideę wraz z prowadzonymi wówczas przez księdza duszpasterstwami „Wspólnota Indywidualności Otwartych” i „Męska Strona Rzeczywistości”.

W 2012 r. po raz pierwszy Ekstremalna Droga Krzyżowa wyruszyła poza Kraków. Odbyła się w Gliwicach, a także w Wielkiej Brytanii w Blackburn. W Krakowie natomiast z powodu dużej liczby chętnych krakowską EDK rozszerzono o dodatkową trasę. Rok później została już zorganizowana na siedmiu trasach, a także w dwunastu innych miejscach, z czego w trzech poza granicami Polski. W 2014 roku odbyła się już w 29 rejonach. Według obliczeń organizatorów łączna długość tras wynosiła ponad dwa tysiące km. Wówczas zanotowano sześć tysięcy uczestników, z czego dwa tysiące w samym Krakowie.

Trzy lata później Ekstremalna Droga Krzyżowa rozszerzyła się na 11 państw, w tym Austrię, Hiszpanię, Irlandię, Niemcy, Norwegię, Stany Zjednoczone czy Szwajcarię. W tamtym czasie wyszło ponad 50 tysięcy pielgrzymów.

W 2018 roku wyznaczonych już było ponad 600 tras. Według danych udział w niej wzięło ok. 100 tysięcy pątników.

Rok później oferta tras poszerzyła się do 986. Ze względu na pandemię Covid-19 w 2020 r. nie odbyła się EDK. Jednak powróciła w 2021 r. w 501 rejonach, na 1090 trasach.

„Ekstremalna Droga Krzyżowa okazała się dobrą formą refleksji i rozwoju, dzięki temu rozrosła się na cały świat” – zauważa ks. Łukasz Romańczuk z Biura Prasowego EDK.

Idea

Ideą Ekstremalnej Drogi Krzyżowej jest przeniesienie nabożeństwa drogi krzyżowej poza budynek kościoła. „Coraz częściej ludzie szukają spotkania z sacrum też poza świątynią. Nawet pod gołym niebem. Spotkania na powietrzu są również sprzyjającym sposobem na odkrywanie obecności Boga” – zwraca uwagę ks. dr Tomasz Adamczyk, socjolog z KUL.

„W nawiązaniu do tezy Petera Bergera o baldachimie, kiedyś to Kościół tworzył ten baldachim, gdzie było sacrum, a teraz często jest to gołe niebo” – dodaje ks. Adamczyk.

Często powtarzane motto Ekstremalnej Drogi Krzyżowej to: „Nie warto żyć normalnie, warto żyć ekstremalnie”.

Trasa

„To przeżywanie 14 stacji męki Pana Jezusa w sposób ekstremalny, powyżej 40 km. To taki minimalny dystans, który uznajemy, że wymaga dużego wysiłku, aby ta droga dała w kość – wskazuje ks. Romańczuk. – Pamiętam swoją pierwszą drogę krzyżową ekstremalną i ludzi, których mijałem, którzy na początku mówili: «A co tam – 40 i więcej kilometrów», a pod koniec widać było łzy na oczach nawet takich osób, które są umięśnione, wysportowane. Ekstremalna droga krzyżowa to nie jest spacer, ale przede wszystkim doświadczenie duchowe i doświadczenie fizyczne. To świetnie ze sobą współgra, dzięki temu, może to przyczynić się do rozwoju duchowego człowieka” – mówi.

Przygotowanie

Ważną kwestią jest odpowiednie przygotowanie do wędrówki. Po pierwsze uczestnik EDK bierze w niej udział na własną odpowiedzialność, ponieważ wędrówka jest osobistym spotkaniem z Bogiem. Nie jest prowadzona i zabezpieczana, jak pielgrzymki. „Zachęcamy do tego, aby trenować chodzenie i sporty, tak aby na trasie nie ustać. Czasami nam się wydaje, że nie będzie ciężko, ale idziemy w nocy, idziemy w trudnych warunkach. Bardzo często osoby też decydują się iść indywidualnie, a to jest też dodatkowa trudność. Warto zatroszczyć się o swoje bezpieczeństwo, czyli wziąć latarkę, kamizelkę odblaskową i stosować się do przepisów ruchu drogowego” – wskazuje ks. Romańczuk. Uczestnicy powinni mieć na sobie kamizelki odblaskowe. Oprócz tego należy przygotować wysokoenergetyczny prowiant na drogę, jakim są batony, czekolada czy chałwa, a także napoje i termos, np. na gorącą herbatę.

W wielu miejscach na trasach potrafi być mokro i ślisko, stąd organizatorzy zalecają, aby wyposażyć się w ciepłe ubranie i wygodne, nieprzemakalne buty. Jest to sezon zimowy, kiedy w nocy może być zimno, dlatego powinny być to rzeczy odpowiednie na niesprzyjające warunki pogodowe.

Kolejną rzeczą, o której należy pamiętać, to naładowany telefon komórkowy. Wcześniej najlepiej uprzedzić rodzinę o wyruszeniu na wędrówkę. Niezbędnymi przedmiotami są także latarka, np. czołowa, podstawowa apteczka. Pomocne mogą okazać się kijki do pieszych wędrówek i mapa trasy. Wyposażenie plecaka powinno być jednak minimalistyczne, aby nie obciążało uczestnika.

Drewniany krzyż

Organizatorzy zachęcają, aby przygotować własny drewniany krzyż, np. zrobiony samemu. „Nabożeństwo drogi krzyżowej wiąże się z krzyżem. Tak jak Chrystus niósł krzyż, także uczestnicy EDK są zachęceni, aby też ten krzyż nieść. Jest wiele miejsc, do których zmierzają, i te krzyże tam zostawiają. Są takie miejsca, w których tych krzyży jest naprawdę sporo. To jest świadectwo wiary tych ludzi” – mówi ks. Romańczuk.

Wędrówka w milczeniu

Maksymalną liczbą osób idących w grupie Ekstremalnej Drodze Krzyżowej może być 10 osób. Wiele uczestników wybiera jednak przejścia w parach lub w samotności. Ekstremalna Droga Krzyżowa jest zmaganiem się z własnymi słabościami. Samotnie, w skupieniu, bez rozmów. Obowiązkiem jest pokonywanie jej w milczeniu. „Chcemy poprzez Ekstremalną Drogę Krzyżową dać warunki, aby człowiek mógł sam na sam być z Panem Bogiem, stąd ta cisza jest ważna. Kiedy pojawia się zmęczenie, pojawia się trud, kiedy mierzymy się z nocą, człowiek zaczyna podejmować różnego rodzaju refleksje. Z własnego doświadczenia wiem, że po 20, po 30 kilometrach wszystko to, co jest zbyteczne” mija” – mówi ks. Romańczuk.

„Dużą inspiracją i przeżyciem są przygotowywane co roku rozważania. W tym roku przede wszystkim inspirujemy się Karolem Wojtyłą – Janem Pawłem II. Dlaczego? Widzimy, że sama postać Jana Pawła II jest inspirująca, ale to jest historia o tym, jak mały Karol stał się wielkim papieżem. Autorem tych rozważań jest inicjator Ekstremalnej Drogi Krzyżowej ks. Jacek Stryczek – wskazuje duchowny.

Z nauczania Jana Pawła II wyłania się pięć zasad, wskazanych przez organizatorów:

– po pierwsze: „Wymagajcie od siebie!”,

– po drugie: „Bądźcie wymagający wobec otaczającego was świata, ale przede wszystkim wymagajcie od siebie samych”,

– po trzecie: „Nie popadajcie w przeciętność”,

– po czwarte: „Nie ulegajcie dyktatom zmieniającej się mody, konsumpcjonizmowi, wygodnictwu”,

– po piąte „Chrystus wzywa was do rzeczy wielkich. Nie zawiedźcie Go”.

Praktyka Ekstremalnej Drogi Krzyżowej to nie sport, ale wyrażenie chęci spotkania z Jezusem. Wiele osób ofiarowuje wędrówkę w konkretnej intencji.

Mężczyźni

Ekstremalna Droga Krzyżowa cieszy się dużym zainteresowaniem także wśród mężczyzn i odpowiada na ich duchowe potrzeby. Według zamysłu inicjatorów miała pomóc mężczyznom w rozbudzeniu męskości. „Ekstremalna Droga Krzyżowa łączy się z tym, co we współczesnej kulturze jest ważne. Mężczyzna lubi wysiłek, zmaganie, wyzwanie. To wyzwanie ma także charakter fizyczny, ale jeśli występuje także zmaganie duchowe, jest ono jeszcze bardziej pełne” – zauważa socjolog ks. Tomasz Adamczyk.

„To jest przede wszystkim wyzwanie. Jako mężczyzna i ksiądz widzę to, że człowiek potrzebuje wyzwań po to, aby przekraczać różnego rodzaju granice. Kiedy czytamy świadectwa osób, które przesyłają po EDK, oni zaznaczają, że po tej drodze pewne granice, które sobie założyli, zostały przekroczone i dzięki temu czują się ludźmi wolnymi i bliżej Pana Boga” – dodaje ks. Łukasz Romańczuk.

Współczesny fenomen

Ekstremalna Droga Krzyżowa jest fenomenem na skalę światową. „To fenomen, bo trwa 15 lat, a się nie nudzi, zyskuje natomiast coraz większą liczbę uczestników. Przed pandemią było ich ok. sto tysięcy. Wydaję mi się, że w tym roku w różnych terminach wyruszy podobna liczba” – wskazuje ks. Łukasz Romańczuk.

Fenomenem jest połączenie ruchu i modlitwy. „Niezwykle ważną rolę w modlitwie i medytacji pełni ruch. Droga Krzyżowa w terenie łączy te dwa elementy. Ktoś modli się nie tylko ustami i sercem, ale również idąc. Dlatego chociażby w religii żydowskiej, kiedy patrzymy na Żydów pod ścianą płaczu, to widzimy, jak się kiwają, bo włączają do modlitwy ruch. Jeżeli ktoś był na liturgii żydowskiej, to wie, że oni potrafią w synagodze tańczyć, a więc połączenie ruchu i modlitwy jest ważnym elementem, którego ludzie potrzebują” – zauważa ks. Tomasz Adamczyk.

Ks. Tomasz Adamczyk uważa, że obecnie potrzebne są także niesztampowe praktyki religijne, które przyciągają wiernych. „Szukamy cały czas nowych sposób wyrazu naszej duchowości. Nie oznacza to, że trzeba zostawiać te, które mieliśmy dotychczas, ale możemy odkrywać nowe” – mówi socjolog.

W tym roku pierwsza EDK wyruszyła 16 lutego ze Śliwic pod Chojnicami. Ostatnie wyruszą w Wielki Piątek.

Tags:
Droga krzyżowamodlitwapokutasportspołeczeństwoWielki Post
Modlitwa dnia
Dziś świętujemy...





Top 10
Zobacz więcej
Newsletter
Aleteia codziennie w Twojej skrzynce e-mail