separateurCreated with Sketch.

Bliscy, a jednak dalecy. Najtrudniej uwierzyć najbliższym [Komentarz do Ewangelii]

Koibeta patrzy w dal w puste pole
whatsappfacebooktwitter-xemailnative
Redakcja - publikacja 07.07.24
whatsappfacebooktwitter-xemailnative
Jezus wraca do swojego rodzinnego miasta, gdzie spotyka się z niedowierzaniem i lekceważeniem ze strony swoich najbliższych. Mieszkańcy Nazaretu, znając Go od dzieciństwa jako syna cieśli, nie potrafią zaakceptować Jego boskiej mocy i mądrości. To ewangeliczne wydarzenie stawia przed nami pytanie: dlaczego tak trudno jest dostrzec niezwykłość w ludziach, których znamy od zawsze? Jak nasza wiara wpływa na zdolność do rozpoznawania Bożego działania w codziennym życiu?

Słowa Ewangelii według Świętego Marka

Jezus przyszedł do swego rodzinnego miasta. A towarzyszyli Mu Jego uczniowie. Gdy zaś nadszedł szabat, zaczął nauczać w synagodze; a wielu, przysłuchując się, pytało ze zdziwieniem: «Skąd to u Niego? I co to za mądrość, która Mu jest dana? I takie cuda dzieją się przez Jego ręce! Czy nie jest to cieśla, syn Maryi, a brat Jakuba, Józefa, Judy i Szymona? Czyż nie żyją tu u nas także Jego siostry?» I powątpiewali o Nim. 

A Jezus mówił im: «Tylko w swojej ojczyźnie, wśród swoich krewnych i w swoim domu może być prorok tak lekceważony».

I nie mógł tam zdziałać żadnego cudu, jedynie na kilku chorych położył ręce i uzdrowił ich. Dziwił się też ich niedowiarstwu. Potem obchodził okoliczne wsie i nauczał.


Skłonni do wątpienia

Ewangeliczna scena powrotu Jezusa do rodzinnego miasta przynosi głębokie refleksje na temat ludzkiej skłonności do wątpienia i trudności w akceptacji niezwykłości w bliskich nam osobach. Mieszkańcy Nazaretu, widząc w Jezusie przede wszystkim cieślę, syna Maryi, z trudem mogli uwierzyć, że ten, którego znali od dzieciństwa, mógł być kimś więcej – Mesjaszem, który dokonuje cudów. Jezus, świadomy tej postawy, z bólem stwierdza, że „tylko w swojej ojczyźnie, wśród swoich krewnych i w swoim domu może być prorok tak lekceważony”.

W kontekście tej sceny warto zauważyć, jak często my sami jesteśmy skłonni bagatelizować to, co pochodzi z naszego otoczenia. Skąd to u Niego? – pytali z niedowierzaniem mieszkańcy Nazaretu. Tym samym, wyrażali swoją ograniczoną zdolność do postrzegania boskiej mocy działającej w codziennym życiu. Brak wiary sprawił, że Jezus nie mógł tam zdziałać wielu cudów, co pokazuje, jak istotna jest nasza otwartość i ufność wobec Bożego działania.

Bóg w codzienności

Powątpiewanie i niedowiarstwo mieszkańców Nazaretu stawia przed nami pytanie: czy potrafimy dostrzec Boże działanie w naszym życiu, nawet jeśli objawia się ono w sposób zwykły, codzienny? Czy nasza wiara pozwala nam zauważać cuda, które dokonują się wokół nas, czy też zamykamy się w wąskich granicach naszych wyobrażeń i oczekiwań?

Jezus, mimo niedowiarstwa, nie zrezygnował z misji. Kontynuował nauczanie w okolicznych wsiach, ukazując, że Boża łaska nie jest ograniczona ludzkim sceptycyzmem. Ta postawa powinna być dla nas inspiracją – aby nie poddawać się w obliczu trudności, ale z wytrwałością i pokorą iść dalej, świadcząc o Bożej miłości i mocy.

Przekroczyć siebie

Historia z Nazaretu przypomina również, że prawdziwa wiara wymaga od nas przekraczania naszych uprzedzeń i otwarcia się na to, co nieznane i nieoczekiwane. Jezus, Syn Maryi, nauczał, uzdrawiał i czynił cuda – wzywa nas do podobnej otwartości serca i umysłu, abyśmy mogli w pełni doświadczać Jego obecności i działania w naszym życiu.

Z tej ewangelicznej perykopy płynie dla nas ważne przesłanie: niech nasza wiara będzie żywa i otwarta, gotowa dostrzegać Boże działanie w każdym aspekcie naszego życia. W ten sposób, stajemy się uczestnikami Bożego cudu, który przemienia nasze serca i prowadzi nas ku pełni życia w Chrystusie.

Newsletter

Aleteia codziennie w Twojej skrzynce e-mail.