separateurCreated with Sketch.

Pił, brał narkotyki i trafił do więzienia. Tam wydarzył się cud. Historia Michała

Archiwum prywatne
whatsappfacebooktwitter-xemailnative
Anna Gębalska-Berekets - publikacja 23.12.24
whatsappfacebooktwitter-xemailnative
Wychował się na ulicy. Jako dziecko często sypiał na dworze lub klatkach schodowych. Popełnił tyle przestępstw, że w ciągu tygodnia wyczerpał kodeks karny. Gdy był na dnie, spotkał Boga.

Michał Rawski, znany w mediach społecznościowych jako „Trzeźwy chuligan” poświęca życie dla ludzi znajdujących się w trudnej sytuacji, tych, którzy borykają się z problemami psychicznymi i nie mogą znaleźć swojego miejsca na ziemi. Ceni autentyczność, od 15 lat nie pije alkoholu, otwarcie demonstruje wartości i pomaga innym zrozumieć, że posiadanie i konsumpcja nie sprzyjają osiągnięciu szczęścia. Ale wróćmy do początku...

Wielokrotny recydywista

W życiu spotykały go różne nieszczęścia. Od najmłodszych lat był zdany na instytucje związane z wychowaniem dzieci. Michał trafił do rodziny adopcyjnej, w której nie zaznał spokoju. Wychował się na ulicy. Jego koledzy byli dla niego jak bracia. Zaczęły się imprezy zakrapiane alkoholem w każdy weekend, opuszczanie zajęć w szkole. Już w podstawówce sypiał na dworze lub klatkach schodowych. Próbował substancji psychoaktywnych. Popełniał liczne przestępstwa, które przestały się mieścić w kodeksie karnym.

Michał miał ładny dom, atrakcyjną partnerkę, samochody, duże pieniądze na koncie, jeździł na fajne i drogie wakacje. Myślał, że wszystko jest w jego rękach. Wewnętrzny świat budował na kłamstwie, zewnętrzny na złodziejstwie. Ludzie wokół uważali go za „króla życia”, a on czuł się samotny i opuszczony. Za liczne przewinienia trafił do więzienia o zaostrzonym rygorze.

„Nie byłem tam najgrzeczniejszy” - przyznaje Michał. Minęło trochę czasu, aż coś w nim pękło. Mężczyzna zaczął zadawać coraz więcej pytań, także tych dotyczących Boga, zła, moralności, dobra. Michał angażował się w akcje charytatywne, namawiał współwięźniów, by także wzięli w nich udział. Za kratami nauczył się wybaczać swoim wrogom.

Nawrócony były więzień

Po opuszczeniu zakładu karnego chciał zmienić swoje życie, ale brakowało mu do tego odpowiednich narzędzi i instrumentów. W końcu jednak odnalazł w sobie pokłady wrażliwości oraz empatii i rozpoczął działalność charytatywną.

Założył stowarzyszenie „161 firm”, by po pierwsze wygrać z samym sobą i zrobić dla siebie coś dobrego, po drugie promować aktywność fizyczną wśród dzieci i młodzieży. Michał organizuje koncerty, chodzi do Młodzieżowego Ośrodka Wychowawczego i poprawczaków.

„Pracuję z dzieciakami uchodźczymi, ale także tymi, którzy doświadczają hejtu w internecie, z dziewczynami, które mierzą się z traumami po gwałcie i osobami uzależnionymi od alkoholu i narkotyków” - opowiada Michał.

O sobie mówi, że jest „trzeźwiejącym alkoholikiem”. Przeszedł terapię, uczestniczy w mitingach grupy AA. Mężczyzna przyznaje, że w przeszłości bał się okazywać uczucia, ale dzięki zaangażowaniu w różne akcje pomocowe dostał niesamowitego powera. Myśli pozytywnie i nie daje się przeciwnościom losu.

„To od nas zależy działanie i to, jak je postrzegamy. Można martwić się tym, że szklanka jest do połowy pusta, ale można też doceniać małe rzeczy i cieszyć się z tego, że w połowie tej szklanki jest woda” - podkreśla Rawski.

„Trudne doświadczenia to wartościowe lekcje”

Jego pasją jest sport. „Żeby być dobrym sportowcem, trzeba być najpierw dobrym człowiekiem” - tłumaczy. Michał trafił na dobrych trenerów, którzy dali mu nie tylko siłę i sprawność, ale również mentalne przygotowanie. „Trudne doświadczenia to wartościowe lekcje” - dodaje.

Dziś sam prowadzi szkolenia i współpracuje z wielokrotnymi mistrzami świata. Młodych ludzi uczy pokory i  szacunku do przeciwnika. „Aktywność fizyczna sprawia, że zyskuję większą pewność siebie – mówi.

Treningi poprawiają nastrój, mają pozytywny wpływ na kształtowanie się jego charakteru, moralności i dyscypliny, a jak wiadomo – w zdrowym ciele zdrowy duch. „Rozwój fizyczny powinien iść w parze z duchowym. Ciało bez ducha jest jak kawałek drewna” - mówi Rawski.

Newsletter

Aleteia codziennie w Twojej skrzynce e-mail.