Przejdz do tresci glownej

Kiedy straciła pracę i rosły jej długi zaczęła nowennę do Wenantego Katarzyńca

3 min czytania
Aneta Wygonna przy grobie sługi Bożego Wenantego Katarzyńca

Autor: Fot. archiwum prywatne Anety Wygonnej

Aneta Wygonna przy grobie sługi Bożego Wenantego Katarzyńca

Sługa Boży Wenanty Katarzyniec jest znany z pomagania osobom z problemami finansowymi. W takie kłopoty, niestety, wpadła Aneta.

TODO MESSAGE :

Rośnie dług

„W grudniu 2022 r. straciłam pracę” – wspomina Aneta. „Nieco wcześniej kupiłam telefon na abonament i musiałam go spłacać. Co gorsza, zmagam się z chorobami, przez co wydaję dużo pieniędzy na leki i ciężko mi znaleźć nowe zatrudnienie”.

W tym czasie Aneta skończyła swoją drugą książkę, ale by ją wydać, potrzebowała kolejnej sumy pieniędzy. Jej dług urósł do kilku tysięcy złotych.

„To wtedy poznałam sługę Bożego o. Wenantego Katarzyńca, a właściwie nowennę za jego przyczyną” – opowiada. Zaczęła się modlić.

Bazylika Znalezienia Krzyża Świętego w Kalwarii Pacławskiej, gdzie znajduje się grób sługi Bożego Wenantego Katarzyńca
Bazylika Znalezienia Krzyża Świętego w Kalwarii Pacławskiej, gdzie znajduje się grób sługi Bożego Wenantego Katarzyńca

Cud za cudem

W lipcu 2023 r. Aneta bardzo chciała uczestniczyć w organizowanym we Wrocławiu festiwalu uwielbieniowym „ChwałaMU”. 

„Nie miałam na to pieniędzy” – stwierdza. 

Po jednej z mszy podeszła do niej znajoma i zapytała, czy nie ma ochoty jechać na ten festiwal. „Nie wiedziała, że o tym marzę” – stwierdza z uśmiechem. Aneta dostała bilet i transport do Wrocławia.

„Dzięki innym osobom mogłam wziął udział w dwóch ważnych dla mnie projektach, które kosztowały ok. 2000 zł!” – wspomina z wdzięcznością.

Na jednej z wizyt u lekarza dowiedziała się, że może uczestniczyć w programie dla kobiet chorujących na endometriozę i zrobić badania, które normalnie kosztowałby ją ok. 500 zł. „Dostałam także wyjazd do sanatorium” – opowiada Aneta.

Grób sługi Bożego Wenantego Katarzyńca
Grób sługi Bożego Wenantego Katarzyńca

Kolejna nowenna do Wenantego

Telefon i spłata za wydanie książki wciąż pozostawały nieuregulowane. Czyżby Wenanty o tym zapomniał?

„W lutym 2024 r. odmówiłam po raz kolejny nowennę” – wspomina Aneta. „Usłyszałam w sercu: «Zaufaj, daj się poprowadzić». Już drugiego dnia dostałam przelew od nieznanej osoby. Wkrótce otrzymałam także zasiłek z MOPS-u, o który się ubiegałam”

Pieniądze wystarczyły na spłatę telefonu i wydanie książki.  

„We wrześniu zeszłego roku proboszcz z mojej parafii organizował pielgrzymkę do Wenantego Katarzyńca. Pojechałam i złożyłam odręcznie napisane świadectwo o pomocy tego zakonnika” – kończy swoją opowieść Aneta.

Jej druga książka ukaże się końcem lutego. Pierwszą można zakupić TUTAJ.

Prośby na grobie sługi Bożego Wenantego Katarzyńca
Prośby na grobie sługi Bożego Wenantego Katarzyńca