Przejdz do tresci glownej

Od pianisty do muzyka uwielbieniowego. „Moje powołanie to nie tylko granie”

4 min czytania
Piotr Kiepuszewski

Autor: Fot. Dominika Kiepuszewska

Piotr to profesjonalny pianista. Muzyka, której uczył się przez kilkanaście lat, nie wypełniała jego pragnień. Szukał czegoś głębszego.

TODO MESSAGE :

„Szukałem głębszego doświadczenia Boga”

Piotr Kiepuszewski od najmłodszych lat wiedział, że jego życie będzie związane z muzyką. „Pochodzę z rodziny katolickiej, tradycyjnej, wierzącej. Przeszedłem całą muzyczną edukację – 12 lat w szkole muzycznej i 6 lat na studiach, gdzie moim instrumentem przewodnim był fortepian” – wspomina. 

Granie i uczenie innych klasycznej muzyki fortepianowej wydawały się naturalnym wyborem ścieżki zawodowej, jednak w jego sercu wciąż pozostawała pewna pustka. „Byłem wierzący, ale czułem, że mogę zrobić coś więcej. Szukałem głębszego doświadczenia Boga”.

Nieświadome spotkanie z Bogiem

Koleżanka zaprosiła go na spotkanie modlitewne w Sopocie. W jego trakcie Piotr wziął udział w modlitwie wstawienniczej. „Jeden ksiądz się nade mną modlił, ale myślałem, że nic ciekawego się nie wydarzyło” – wspomina mężczyzna. 

Później, gdy analizował to, co się stało, uświadomił sobie, że podczas tego wydarzenia najbardziej przyciągnęła jego uwagę muzyka. To właśnie tam po raz pierwszy usłyszał śpiew w językach. „Jako muzyk byłem tym zachwycony. Cały kościół śpiewał spontanicznie rzeczy, których nikt nie rozumiał. To było coś niesamowitego.” Choć wówczas nie do końca zrozumiał to doświadczenie, zaczął czuć, że coś w nim się zmienia. „To było moje nieświadome spotkanie z Bogiem”.

Piotr Kiepuszewski
Piotr w czasie koncertu uwielbienia

Kolejnym kluczowym momentem były rekolekcje w jego rodzinnym Słupsku, prowadzone przez ojca Johna Bashoborę. „Podczas adoracji po raz pierwszy usłyszałem kapłana – ks. Rafała Jarosiewicza – który zwracał się do Jezusa, jakby był On naprawdę obecny. To mnie poruszyło”. Wtedy też doświadczył niezwykłego ciepła i pokoju, które wypełniły jego serce. „Chciałem nauczyć się w podobny sposób przebywać i rozmawiać z Bogiem”.

Jak połączyć muzykę z wiarą?

Pomimo duchowego przebudzenia, Piotr wciąż zadawał sobie pytanie – jak połączyć swoją muzykę z wiarą? „Na rekolekcjach zobaczyłem, że w zespole uwielbieniowym brakuje pianisty. Pomyślałem: fajnie by było z nimi zagrać, ale uświadomiłem sobie, że choć gram od lat, nie potrafię improwizować ani akompaniować do uwielbienia.

Zaczął więc uczyć się na nowo. 

Siedziałem przed pianinem i starałem się modlić tak, jak umiałem. Najpierw czytałem tekst piosenki, potem rozpracowywałem każdy z akordów zgodnie z tradycyjną harmonią, a potem starałem się znaleźć takie brzmienia, taką prostotę, by ludzie nie słuchali mnie, ale by ta muzyka była dodatkiem do modlitwy, lub samą modlitwą, by można było oddawać chwałę Bogu – opowiada Piotr.

W międzyczasie pomagała mu Magda Plucner ze Szkoły Nowej Ewangelizacji z Koszalina, która sama znała tylko podstawy gry na pianinie, ale potrafiła tak akompaniować, by włączać ludzi w uwielbienie.

Piotr Kiepuszewski

Od stadionów do modlitwy osobistej

Z czasem Piotr dołączył do zespołu i w 2015 roku wystąpił na Stadionie Narodowym podczas wielkiego spotkania uwielbienia. „Zastanawiałem się wtedy, czy to już szczyt mojej drogi? Czy chodzi tylko o granie na wielkich wydarzeniach?” – wspomina. Odpowiedź przyszła stopniowo – prawdziwe uwielbienie nie zależy od liczby ludzi, które włączają się w śpiew, ale od osobistej relacji z Bogiem. „Najważniejsze są te momenty, gdy siadam sam przy pianinie i modlę się muzyką. To doświadczenie, którym chcę się dzielić”.

Dziś, wraz z żoną, jest we wspólnocie Kochać i Służyć przy jezuitach w Gdyni, gdzie prowadzi modlitwę śpiewem. Angażuje się także w większe wydarzenia, m.in. posługując podczas warsztatów i rekolekcji Worship Style. Ponadto, poprzez swój kanał Ścieżka Uwielbienia, uczy innych jak grać pieśni uwielbienia na pianinie i modlić się muzyką. „Pan Bóg daje nam talenty, byśmy się nimi dzielili. Moje powołanie to nie tylko granie – to pomaganie innym w odkrywaniu muzyki uwielbienia”.

Piotr Kiepuszewski