separateurCreated with Sketch.

Kiedy pokusa staje się grzechem. Bacz, czy sam jej nie sprowadziłeś!

Dłonie internauty widziane z góry oparte na klawiaturze laptopa w zaciemnionym pokoju
whatsappfacebooktwitter-xemailnative
Philip Kosloski - publikacja 13.03.25
whatsappfacebooktwitter-xemailnative
Są chwile, gdy sami stawiamy się w sytuacji, która wywołała pokusę, powodując, że grzeszymy.

Kiedy pokusa pojawia się na naszej drodze, pod warunkiem że nie wyrażamy na nią zgody ani nie sprawia nam przyjemności, nie jest sama w sobie grzeszna.

Kiedy z nią walczymy i nie zgadzamy się na jej obecność – nie grzeszymy.

Są jednak chwile, kiedy ta pokusa nie pojawiła się znikąd. W takich przypadkach sami jesteśmy jedną z głównych przyczyn pokusy, ponieważ stawiamy się w sytuacji, która do niej doprowadziła.

Pokusy do grzechu

Św. Franciszek Salezy pomaga wyjaśnić tę duchową rzeczywistość w swoim „Wprowadzeniu do życia pobożnego”:

[Z]daje się czasami, że pokusa sama w sobie jest dla nas grzechem, ponieważ sami ją na siebie sprowadziliśmy. Na przykład, jeśli wiem, że granie prowadzi mnie do namiętności i bluźnierstwa, a każda gra jest dla mnie pokusą, grzeszę za każdym razem, gdy gram, i jestem odpowiedzialny za wszystkie pokusy, które mogą mnie spotkać przy stole do gry. Tak więc, jeśli wiem, że pewne społeczeństwo wciąga mnie w pokusę zła, a mimo to dobrowolnie go szukam, to bez wątpienia ponoszę odpowiedzialność za wszystko, co mogę napotkać na drodze pokusy.

Określenie, czy pokusa rzeczywiście była grzechem, wymaga odpowiedniego rozeznania. Zaufany kierownik duchowy bywa często pomocny w tym względzie, i pomaga określić, czy szukałeś pokusy, czy też po prostu sama pojawiła się w twoim umyśle.

Rada św. Franciszka co do rozeznania 

Św. Franciszek Salezy oferuje jeszcze inną radę w zakresie rozeznania:

Dlatego, gdy jesteś kuszony do jakiegokolwiek grzechu, sprawdź, czy dobrowolnie wystawiłeś się na pokusę. Jeśli okaże się, że zrobiłeś to, jest to grzechem samo w sobie; ale jeśli nie zrobiłeś nic, aby sprowadzić pokusę, to w żaden sposób nie można ci tego przypisać jako grzechu.

Jeśli ktoś jest uzależniony od pornografii, często samo zalogowanie się do Internetu, gdy nikogo nie ma w pobliżu, jest przepisem na katastrofę.

Musimy być szczerzy wobec siebie i wiedzieć, które sytuacje ściągają na nas pokusy.

To może być nawet przyjaciel, który plotkuje cały czas. Jeśli próbujemy przezwyciężyć własne uzależnienie od plotek, może to oznaczać spędzanie mniejszej ilości czasu z tym człowiekiem. Wiemy, że jeśli będziemy w jego pobliżu, będziemy kuszeni i nie będziemy w stanie się oprzeć.

Prowadzenie cnotliwego życia, zjednoczonego z Bogiem, nie jest łatwe. Dobrą nowiną jest to, że Bóg może zapewnić nam wiele łask, które dadzą nam siłę, aby oprzeć się pokusom, gdy się pojawią.

Artykuł ukazał się w amerykańskiej edycji Aletei. Tłumaczenie: Aleteia.

Newsletter

Aleteia codziennie w Twojej skrzynce e-mail.