separateurCreated with Sketch.

Słynny pisarz ze łzami w oczach o eutanazji: „To nie postęp, to cofnięcie się cywilizacji”

EUTANAZJA
whatsappfacebooktwitter-xemailnative
Tomasz Rowiński - publikacja 13.04.25
whatsappfacebooktwitter-xemailnative
„Nie trzeba być konserwatywnym katolikiem, żeby sprzeciwiać się eutanazji” – powiedział Michel Houellebecq w poruszającym dokumencie „Ensemble” wyemitowanym przez Le Figaro TV. Autor słynnych i kontrowersyjnych powieści, znany z bezkompromisowego stylu, wystąpił tym razem jako człowiek głęboko poruszony, wręcz kruchy. I stanowczy.

Houellebecq – pisarz, który prowokuje, ale i słucha

Michel Houellebecq to jeden z najważniejszych i zarazem najbardziej kontrowersyjnych współczesnych pisarzy francuskich. Autor takich powieści jak „Cząstki elementarne”, „Mapa i terytorium” czy „Uległość”, zasłynął jako bezlitosny obserwator duchowej pustki współczesności. W swoich książkach często podejmuje tematy cierpienia, samotności, poszukiwania miłości i sensu w świecie, który odrzucił Boga. Jego styl jest chłodny, analityczny, a zarazem dotykający najgłębszych niepokojów człowieka. Choć bywa określany mianem nihilisty, sam wielokrotnie wskazywał, że pisze z pozycji kogoś, kto tęskni – za prawdą, za pięknem, za miłością. Pokazał to w swojej wypowiedzi na temat eutanazji.

W ostatnich latach coraz częściej wypowiada się publicznie w tonie bardziej osobistym i refleksyjnym. Tak było i tym razem.

„Nie istnieje pragnienie śmierci. Istnieje pragnienie, by nie cierpieć”

W rozmowie z lekarką Claire Fourcade, specjalizującą się w opiece paliatywnej, Houellebecq mówił o filmie, który ukazuje towarzyszenie osobom umierającym. W jego oczach widać było wzruszenie – i prawdziwą troskę.

Jedna ze scen szczególnie go dotknęła: kobieta, chora i bliska śmierci, troszczy się o swój makijaż. – Nie jestem kobietą, ale to rozumiem – powiedział pisarz z drżeniem głosu. – Niektórzy, nawet wiedząc, że umierają, wciąż wierzą w życie wieczne. Czy nie jest tak, że musimy wyobrażać sobie wieczność, by móc żyć?

Dalej dodaje wprost:

„Szczerze mówiąc, nie wierzę w istnienie pragnienia śmierci. Istnieje pragnienie, by nie cierpieć. Dlatego uważam eutanazję za cofnięcie się cywilizacji. Znam to uczucie z młodości – to nie chęć śmierci, ale chęć przestania być ciężarem. A przesłanie opieki paliatywnej brzmi: nigdy nie jesteś ciężarem.”

Opieka zamiast pozornego „miłosierdzia”

Wypowiedź Houellebecqa, pozornie zaskakująca, wpisuje się w głęboki spór etyczny, który toczy się we Francji – i nie tylko. Już w maju francuski parlament ma zająć się projektem ustawy legalizującej wspomagane samobójstwo. W tym kontekście głos znanego pisarza, niekojarzonego z ruchem pro-life, ma szczególne znaczenie.

Zamiast „miłosiernej śmierci” – prawdziwe towarzyszenie. Zamiast wycofania – obecność. Zamiast „rozwiązania” – relacja. To właśnie pokazuje film Ensemble i to wybrzmiewa mocno w słowach Houellebecqa. Jego łzy nie są oznaką słabości. To wyraz empatii i prawdy, której nie sposób zignorować.

Potrzeba wieczności

W czasach, gdy cierpienie wydaje się czymś nie do zniesienia, a śmierć coraz częściej przedstawia się jako „wybór”, przypomnienie o wartości ludzkiego życia – do ostatniego tchnienia – ma wymiar proroczy. Michel Houellebecq, artysta, który widział i opisywał mrok współczesności, tym razem mówi jak człowiek wierzący w sens istnienia. I choć nie mówi wprost o Bogu, jego pytanie brzmi znajomo: Czy nie potrzebujemy wyobrażać sobie wieczności, by móc żyć?

W świecie pogubionym, zabieganym, szukającym szybkich rozwiązań, jego głos – pełen wrażliwości i sprzeciwu wobec „cywilizacyjnej regresji” – brzmi jak wezwanie do nawrócenia. Także naszego spojrzenia na cierpienie, na śmierć… i na życie.


Modlitwa o nadzieję dla cierpiących

Na zakończenie tej refleksji, w duchu wiary i nadziei, powierzmy Bogu wszystkich, którzy zmagają się z bólem, samotnością i pokusą rezygnacji:

Boże życia,
Ty znasz ciężar cierpienia i kruchość ludzkiego serca.
Otocz swoją miłością tych, którzy dziś czują się zagubieni, bezużyteczni, niepotrzebni.
Wlej w ich dusze nadzieję, że ich życie ma sens – do ostatniego tchnienia.
Poślij do nich ludzi, którzy będą jak światło w ciemności.
Niech w obliczu cierpienia odnajdą Twoją obecność,
a w bólu – Twoje miłosierne Serce.
Przez Chrystusa, Pana naszego. Amen.

Źródło: lefigaro.fr

Newsletter

Aleteia codziennie w Twojej skrzynce e-mail.