Papież memów, czyli „Pizzaballa for pope!”
Gdyby papieża wybierali użytkownicy mediów społecznościowych, biały dym już dawno unosiłby się nad watykańskim kominem, a z loggii błogosławieństwo Urbi et Orbi wygłaszałby Papa John XXIV.
Ponieważ jego imię i nazwisko jest bardzo barwne i ciekawe pojawiło się mnóstwo dowcipów na jego temat, poczynając od jego wizerunku z podpisem: "Pizzaballa przysięgający, że po wyborze na papieża ogłosi kładzenie ananasa na pizzy grzechem śmiertelnym" a kończąc na sugestii ze strony Amerykanów, by przyjął imię Jana XXIV, by stać się nową ikoną znanej sieci pizzerii "Papa Jonh's".
Ciekawy był też publiczny wpis Jana Cyraniaka na facebooku: "Mój kandydat: Pierbattista Pizzaballa. Chciałbym żeby wygrał, bo wtedy sedewakantyści ze śmiertelną powagą musieliby mówić - zamiast "uzurpator Bergoglio" - "uzurpator Pizzaballa". Byłaby to najśmieszniejsza rzecz na świecie xdddddd" .
Duży entuzjazm internetowych śmieszków budzi też fakt, że byłby to pierwszy papież z brodą. Jednak, co ważniejsze, papabile ma wiele cech budzących sympatię, szacunek i podziw ludzi wyznających bardzo różne poglądy na to, czym powinien być Kościół Katolicki.
Z Lombardii do Ziemi Świętej.
Pierbattista Pizzaballa wychował się w lombardzkiej wiosce Castel Liteggio. Zanim został kardynałem, był dzieckiem wśród pól, uczniem w zakonnym seminarium, ministrantem zapatrzonym w proboszcza, który przyjeżdżał na rowerze. – „Chciałem być jak don Pèrsec” – wspominał. I był.
Zamiast Chin, o których marzył jako młodzieniec, trafił do Jerozolimy. Pierwsze dni były jak kubeł zimnej wody – intifada, niepokój, językowa bariera. Ale to właśnie tam, w duchowej pustyni, dojrzewało jego powołanie i siła. – „Nie rozumiałem przemocy. Nie rozumiałem, czemu tam jestem. Ale musiałem zrozumieć sens mojego powołania” – opowiadał po latach.
Przez lata budował relacje między Arabami i Izraelczykami, chrześcijanami i Żydami, tradycją i nowoczesnością. Studiował na Uniwersytecie Hebrajskim, tłumaczył mszał na hebrajski. A wszystko to z łagodną, franciszkańską pokorą i umiejętnością słuchania ludzi, których dzieliło wszystko.
Pasterz w ogniu. Gdy Patriarcha wszedł do Gazy
Gdy w październiku 2023 r. wybuchł brutalny konflikt między Hamasem a Izraelem i izraelskie wojska wkroczyły zbrojnie do strefy Gazy, kard. Pizzaballa nie pozostał biernym obserwatorem. Już dwa tygodnie po ataku Hamasu zadeklarował, że jest gotów oddać się w niewolę w zamian za dzieci uprowadzone przez Hamas. Ten wstrząsający gest odbił się echem na całym świecie. Nie był polityczną deklaracją – był świadectwem pasterza gotowego oddać życie za niewinnych.
Kardynał nie poprzestał na tym. Gdy tylko sytuacja pozwoliła, a walki nieco osłabły, Patriarcha osobiście wszedł do Strefy Gazy. Zrobił to nie w kurtce kuloodpornej i pod ochroną, ale jako duchowny, z posługą kapłańską. Odprawił mszę świętą w katolickiej parafii Świętej Rodziny i odwiedził wspólnotę prawosławną. Była to pierwsza taka wizyta hierarchy tej rangi w ogarniętej wojną strefie.
Od tego czasu wspólnie z Zakonem Maltańskim prowadzi tam działania humanitarne – rozdziela żywność, lekarstwa i środki opatrunkowe. Ale jeszcze ważniejsze niż pomoc materialna, jest to, że mieszkańcy Gazy poczuli, że Kościół o nich nie zapomniał. – „Nie jesteście sami” – powiedział.
To zdanie znaczy więcej niż niejedno przemówienie dyplomatyczne.
Pizzaballa – duchowy lider czasu wojny
Niewiele wiadomo o teologii i stanowisku doktrynalnym kard. Pizzaballi, częściowo dlatego, że rzadko zabiera głos w budzących emocję kwestiach. Z jego słów i działań wynika jednak dążenie do wierności tradycji Kościoła przy jednoczesnej otwartości na współczesność. Mocno podkreśla centralne miejsce Chrystusa w Eucharystii, ma żarliwe nabożeństwo do Matki Bożej i wyraźnie postrzega drogę uświęcenia przez cierpienie – zwłaszcza w wielkim tyglu ludzkich dramatów, jakim pozostaje Bliski Wschód.
Jako patriarcha Jerozolimy wielokrotnie pokazywał, że potrafi budować relacje z obiema stronami konfliktu izraelsko-palestyńskiego. Traktuje je z równą uwagą, choć często wyraża większą empatię wobec Palestyńczyków, których prawa – jak podkreśla – nadal pozostają niezrealizowane.
Nie ucieka od trudnych tematów w Kościele, ale też nie zamyka się na nowe inicjatywy. Liturgicznie skłania się ku tradycji, nie negując jednak różnorodności rytów. Choć jest stosunkowo młody i od niedawna kardynałem, wiele wskazuje na to, że jego rola w przyszłości może znacząco wzrosnąć.
Profil kardynała Pierbattisty Pizzaballi
Data urodzenia: 21 kwietnia 1965 r.
Święcenia kapłańskie: 15 września 1990 r.
Święcenia biskupie: 10 września 2016 r.
Konsystorz: 30 września 2023 r.
Ustanowiony kardynałem przez: Franciszek
Rodzina duchowa: franciszkanie
Języki: angielski, hebrajski, włoski
Ranga i parafia: kardynał-kapłan Sant'Onofrio
Odległość od Rzymu: 2 300 km
Członek Kurii: Nie
Zobacz zdjęcia z kardynałem z różnych lat:










![Konklawe. Najnowsze informacje [🔴AKTUALIZACJE]](https://wp.pl.aleteia.org/wp-content/uploads/sites/9/2022/12/conclave-foto-copertina-e1671794449462.jpg?resize=300,150&q=75)
