separateurCreated with Sketch.

Błogosławiony Pier Giorgio Frassati. Młodzieniec Ośmiu Błogosławieństw [wywiad]

Pier Giorgio Frassati
whatsappfacebooktwitter-xemailnative
Iwona Flisikowska - publikacja 07.07.25
whatsappfacebooktwitter-xemailnative
Rozmowa z Wandą Gawrońską, siostrzenicą bł. Piotra Giorgia Frassatiego, specjalnie dla ALETEIA

Niesamowite, pełne pasji i radości życie Pier Giorgia Frassatiego może być dla nas potężną inspiracją i drogą, którą możemy podążać każdego dnia. Drogą, gdzie najważniejszym lekiem na każde zło jest miłość – szczególnie do najbardziej potrzebujących pomocy: ubogich, chorych i odrzuconych. Tych, którzy źle się mają. Również tych, którzy są bogaci w środki materialne, ale żyją bez nadziei.

Pani Wanda Gawrońska, siostrzenica Pier Giorgia Frassatiego, od lat zajmuje się skarbem – dziedzictwem, jakie pozostawił po sobie jej wujek, brat jej mamy Luciany. Tym drogocennym skarbem jest jego piękne życie, które można ująć w przesłaniu: Verso l’alto, czyli zawsze „w górę”!

Siostrzenica Pier Giorgia jest również pełna pasji – a jedną z nich, która towarzyszyła jej przez prawie całe życie, była twórcza praca, pełna wyzwań. Pani Wanda to znana fotografka i fotoreporterka – jej relacje i zdjęcia były publikowane w wielu europejskich czasopismach (m.in. w amerykańskiej edycji „Vogue”).

Dodajmy, że dziadek pani Wandy i ojciec Pier Giorgia, Alfred Frassati, był ambasadorem i senatorem Królestwa Włoch, a także dziennikarzem i założycielem słynnego czasopisma „La Stampa”, które z powodzeniem istnieje do dziś. Jedyna siostra Pier Giorgia, Luciana, wyszła za mąż za polskiego dyplomatę Jana Gawrońskiego.

Można więc powiedzieć metaforycznie, że pani Wanda odziedziczyła słowiańską duszę i urodę oraz serce i włoski temperament – pasję dobrego życia, zawsze Verso l’alto.

Jest na pewno wiele niezwykłych rodzinnych wspomnień i świadectw z życia wujka, błogosławionego Pier Giorgia. Które z nich są dla Pani szczególnie bliskie sercu?

Wszystko, co dotyczy Pier Giorgia, jest dla mnie ważne. Pamiętam do dziś, kiedy moja mama Luciana opowiadała mi i rodzeństwu różne historie.

Szczególnie poruszające było to, że już od najmłodszych lat Pier Giorgio wyróżniał się jako dziecko. Można powiedzieć, że już wtedy Pan Bóg miał dla niego swoje plany. Kiedy miał zaledwie 5 lat, otworzył drzwi osobie, która pukała do naszego domu rodzinnego w Turynie. W progu stała nieszczęśliwa, uboga kobieta z dzieckiem, które nie miało butów. Mały Pier Giorgio zareagował natychmiast – zdjął swoje buty i ofiarował je dziecku.

Pier Giorgio inspirował wszystkich do świętości, a jego refleksje poruszają do dzisiaj. Choćby ta:
„Nasze zdrowie musi być oddane tym, którzy go nie mają, bo inaczej byłaby to zdrada tego wielkiego daru Bożego, którego my doznajemy”.

– To prawda. Któregoś lata Pier Giorgio został w Turynie, ponieważ martwił się, że jeśli wyjedzie na wakacje, to kto będzie opiekował się chorymi i ubogimi?
– „Chrystus odwiedza mnie w Komunii Świętej każdego dnia. A ja odwdzięczam się Jemu w skromny sposób – odwiedzając Jego biednych”.

Na pytania, jak udaje mu się chodzić do przykrych, zaniedbanych miejsc, w których mieszkają ubodzy, odpowiadał:
„Wokół cierpiących, wokół biednych widzę światło. Światło, którego my nie mamy”.

Pier Giorgio widział w ubogich twarz Jezusa. Pielęgnował swoich „podopiecznych” z sercem i wielkim oddaniem do końca. Mówił, że cierpienie nie jest smutkiem, ale że najgorszą chorobą jest samotność!

Na dzień przed „powrotem do Domu Ojca” powiedział mojej mamie, aby zajrzała do jego kieszeni i wyjęła całą zawartość. To były leki, zastrzyki, a także różne notatki. Poprosił mamę o pióro, którym napisał list do kolegi z prośbą i wskazówkami, gdzie ma zanieść jakie leki, a nawet pomóc w zapłacie długu z konta bankowego Pier Giorgia.

Mama wspominała, że w dniu jego uroczystego pożegnania – pogrzebu – byli prawie wszyscy mieszkańcy Turynu. Wśród nich wielu nieznanych rodzinie osób. Ubogich, którzy dopiero teraz, w momencie pożegnania, ze zdumieniem odkrywali rodzinę swojego przyjaciela, Pier Giorgia.

A nasza rodzina ze zdumieniem odkryła jego nieznane, ukryte serce i oblicze. Zaskoczona wielkim tłumem nieznanych jej osób, a także setkami karteczek i telegramów, w których wszyscy wyrażali swoją bliskość z naszą rodziną po stracie Pier Giorgia.

Czas pokazał, że to nie była strata, tylko nowe życie, w którym Pier Giorgio w dalszym ciągu pomaga i wstawia się za nami do Bożej Opatrzności.

Święty Jan Paweł II nazwał Pier Giorgia w dniu jego beatyfikacji „Człowiekiem Ośmiu Błogosławieństw”.

Tak, dla mnie osobiście ważne jest to, że Jan Paweł II wskazywał na Pier Giorgia jako wzór do naśladowania dla młodego pokolenia, szczególnie młodzieży akademickiej, doceniając jego wyjątkowe życie – właśnie w duchu Ośmiu Błogosławieństw.

Ojciec Święty doceniał jego zaangażowanie społeczne, aktywność i głęboką wiarę. Pier Giorgio włączał się również aktywnie w politykę.

Kiedy miał 20 lat, powstała katolicka Partia Ludowa założona przez księdza Luigiego Sturzo. Mój wujek od razu się zapisał, bo uważał, że sama miłość i życzliwość nie wystarczą, aby pomóc najbardziej potrzebującym.

Miał rozeznanie – pomimo młodego wieku – że potrzebne są reformy w prawie, aby polepszyć i wesprzeć życie ludzi, którzy tego potrzebują. Wszystko to miało dokonywać się w duchu Ewangelii. Dlatego ważne było, aby mogli się w te życiodajne reformy angażować także katolicy.

Jan Paweł II podkreślał szczególną wrażliwość Pier Giorgia na los ubogich i chorych. Myślę, że to jest przesłanie dla każdego z nas – do niesienia pomocy i zwalczania obojętności wobec cierpienia w każdym wymiarze.

Zbliża się dzień kanonizacji błogosławionych: Pier Giorgia i Carlosa Acutisa. Które z Ośmiu Błogosławieństw najbardziej odzwierciedla te dwie niezwykłe osoby?

Wspólna kanonizacja dwóch młodych błogosławionych uważam za jeszcze jeden podarunek od Bożej Opatrzności, ponieważ Pier Giorgio i Carlos są współczesnymi świętymi – akurat na nasze czasy.

Jestem pewna, że każde z Ośmiu Błogosławieństw było wskazówką dla naszych współczesnych świętych.

Dobra nowina jest taka, że każdy z nas może kierować się tymi wskazówkami – ja i ty możemy podążać drogą Ośmiu Błogosławieństw, Verso l’alto, zawsze w górę!

Dziękuję za rozmowę.
Podziękowania dla: Ojca Augustina Lewandowskiego, Luz Chocobar

Modlitwa
Pier Giorgio Frassati – Człowiek Ośmiu Błogosławieństw

Boże, nasz Ojcze,
Ty obdarzyłeś młodego Piotra Jerzego Frassatiego radością spotkania z Chrystusem i życiem zgodnym z wyznawaną przez niego wiarą, w służbie ubogim i chorym; za jego wstawiennictwem udziel także nam łaski wspinania się – jak on – szlakiem ewangelicznych błogosławieństw i naśladowania go w zapale szerzenia w społeczeństwie ducha Ewangelii.
Przez Chrystusa, Pana naszego. Amen.

Newsletter

Aleteia codziennie w Twojej skrzynce e-mail.