separateurCreated with Sketch.

Świadek cierpienia dla miłości. „Świętość nie polega na przebywaniu w kościele z różańcem w ręku”

Maria Benedetta Frey
whatsappfacebooktwitter-xemailnative
Anna Gębalska-Berekets - publikacja 07.07.25
whatsappfacebooktwitter-xemailnative
Siostra Maria Benedetta Frey przykuta przez 52 lata do łóżka nie pozwoliła się pokonać trudnej chorobie, ale dawała wsparcie i siłę wszystkim, którzy przychodzili do niej po radę. „Nasza dusza nie znajdzie pokoju, jeśli w jej centrum nie ma Boga” – mówiła.

Odwiedzali ją święci: bł. Dominik od Matki Bożej Barberi CP, zwany apostołem zjednoczenia oraz św. Jan Bosko, założyciel zgromadzenia salezjanów. Z jej kierownictwa duchowego korzystał też bł. Bartolo Longo, autor nowenny pompejańskiej oraz św. Alojzy Orione, włoski duchowny katolicki, działacz społeczny i oświatowy, założyciel zgromadzenia Małego Dzieła Boskiej Opatrzności (orionistów), tercjarz franciszkański. 

Jako dziecko dwukrotnie uniknęła śmierci. Przez 52 lata zmagała się również z ciężką chorobą. Każdy po wizytach u niej odchodził pocieszony i wzmocniony. Maria Benedetta nie narzekała, zawsze była w dobrym nastroju i uśmiechała się. 

30 września 2015 roku została ogłoszona czcigodną Służebnicą Bożą przez papieża Franciszka. 

52 lata cierpienia 

Urodziła się 6 marca 1836 roku w Rzymie. Na chrzcie świętym otrzymała imię Penelopa. Kilka dni po narodzinach została oddana do mamki. W drodze do domu kobiety doszło do wypadku. Przewrócony wóz prawie zabił dziecko. Dziewczynka cudem ocalała także trzy lata później, gdy została porwana wraz z całym powozem. Jako młoda dziewczyna wstąpiła do klasztoru cysterek w Viterbo. Pracowała jako organistka i nauczycielka muzyki. Pierwsze śluby złożyła 2 lipca 1858 roku i wtedy przyjęła imię – Maria Benedetta Józefina Frey. W wieku 25 lat dotknął ją paraliż całej lewej strony ciała. 

„Nie mogła oprzeć głowy na poduszce z powodu nieustającego bólu, nie mogła też utrzymać jej w pozycji pionowej, ponieważ głowa opadała jej bezwładnie na piersi powodując niebezpieczeństwo uduszenia się, dlatego musiano zawsze asekurować jej czoło za pomocą bandaży. Do tych wszystkich cierpień dołączyły, jako nieuniknione konsekwencje jej stanu, odleżyny, zapalenia oskrzeli i płuc” – napisano w raporcie jej stanu zdrowia, który dołączony był do akt sporządzonych na potrzeby rozpoczęcia procesu beatyfikacyjnego. 

Maria Benedetta odczuwała nie tylko cierpienie fizyczne, ale i psychiczne – nie czuła się już pożyteczna dla klasztornej wspólnoty. Poddała się jednak woli Bożej, a jej pogoda ducha pozwoliła ćwiczyć cierpliwość, pokorę, miłość i posłuszeństwo. 

Św. Jan Bosko po spotkaniu z zakonnicą, zanotował, że to cierpienie, które się przydarza Marii jest darem dla jej duszy oraz dusz, które ją poznają.

 „Ta chora zakonnica z Viterbo musi tak cierpliwe znosić swoją chorobę, ponieważ jest to wielkie dobro dla jej duszy i korzyść dla innych dusz” – podkreślił założyciel zgromadzenia salezjanów. 

Łagodziła ból innych

Siostra Maria Benedetta nie dała się pokonać chorobie, ale dawała wsparcie i siłę tym, którzy przychodzili do niej po rady. Łączyła swoje cierpienia z męką Jezusa Chrystusa i tak odczuwała swoje powołanie. 

Hrabina Tarquini di Marta (Viterbo) tak wspominała Marię Benedettę: „Była tak spokojna i zatroskana łagodzeniem bólu innych, że wydawało się, że nie odczuwa własnego bólu”. Tam, gdzie nie mogła sięgnąć głosem, sięgnęła długopisem, pisząc do ludzi z różnych środowisk społecznych”. 

Bł. Pius IX wydał pozwolenie, dzięki któremu w celi zakonnicy można było celebrować Eucharystię. Ołtarz zbudowano naprzeciwko jej łóżka. W klasztornej celi sprawowano także chrzty oraz sakrament bierzmowania. 

5 grudnia 1909 roku ks. Isaia Francucci przyjął tu także święcenia prezbiteratu. Codzienna msza św. w której uczestniczyła siostra Frey dawała jej spokój serca i poczucie działania zgodnie z wolą Bożą. 

„Nasza dusza nie znajdzie pokoju, jeśli w jej centrum nie ma Boga” – tłumaczyła zakonnica. Siostra Maria Benedetta była kierownikiem duchowym dla wielu dusz. 

„Potrzeba być ścierkami w rękach Boga”

Odwiedzali ją dzisiejsi święci: bł. Dominik od Matki Bożej Barberi CP, zwany apostołem zjednoczenia oraz wspomniany wcześniej, św. Jan Bosko, założyciel zgromadzenia salezjanów. Z jej kierownictwa duchowego korzystał też bł. Bartolo Longo, autor nowenny pompejańskiej oraz św. Alojzy Orione, włoski duchowny katolicki, działacz społeczny i oświatowy, założyciel zgromadzenia Małego Dzieła Boskiej Opatrzności (orionistów), tercjarz franciszkański. Kapłan tak napisał w swoim dzienniku, po spotkaniu z Marią Benedettą w 1915 roku: „Przebywałem w Messynie w trakcie trzęsienia ziemi… W drodze powrotnej byłem śmiertelnie zmęczony i wykończony; i poszedłem zobaczyć się z tą świętą mniszką, Siostrą Benedyktą Frey, która zobaczywszy mnie, rzekła do mnie: «Niech cię nie opanuje najmniejsze zniechęcenie. Potrzeba być ścierkami w dłoniach Boga»”. 

W jednym z listów siostra pisała, że świętość realizuje się w codzienności, w aktach miłości, nawet tych najprostszych. 

Świętość nie polega na przebywaniu w kościele z różańcem w ręku, lecz na służeniu Bogu i pełnieniu woli Najwyższego. Polega na tym, żeby godzić się na to, co nam się przydarzy i co nam Bóg przeznaczył oraz dziękować Bogu za każdy dzień” – zaznaczyła. 

Siostra Maria Benedetta Frey zmarła 10 maja 1913 roku w wieku 77 lat. W roku 1968 przeprowadzono ekshumację jej ciała i okazało się, że po tylu latach pozostały w nienaruszonym stanie. 

„Zawsze kochałam wszystkich i z nieba zawsze będę was kochała” – powiedziała tuż przed odejściem do Domu Ojca. Trwa jej proces beatyfikacyjny. 

Źródła: knowingdonorione.blogspot.com; tusciaweb.eu; messaggidonorione.it; M. Benedetta Frey/Facebook, Via Sanctorum/Facebook; dehoniane.it. 

Newsletter

Aleteia codziennie w Twojej skrzynce e-mail.