separateurCreated with Sketch.

„To był najpiękniejszy dzień mojego życia”. 12-letnia Albertyna Berkenbrock, poniosła śmierć w obronie czystości

whatsappfacebooktwitter-xemailnative
Anna Gębalska-Berekets - publikacja 09.07.25
whatsappfacebooktwitter-xemailnative
Brazylijska dziewczynka, zamordowana w wieku zaledwie 12 lat w obronie czystości, została okrzyknięta „Marią Goretti Ameryki Południowej”. Papież Benedykt XVI ogłosił ją błogosławioną, uznając jej męczeństwo i heroiczność cnót. Szczególne miejsce w jej życiu zajmowała Eucharystia.

– To był najpiękniejszy dzień mojego życia – oświadczyła 9-letnia Albertyna Berkenbrock po przyjęciu Pierwszej Komunii Świętej. Od tamtego momentu codzienna modlitwa, Msza św. i zawierzanie się Matce Bożej stały się dla tej brazylijskiej dziewczynki źródłem nadziei, siły oraz radości. Trzy lata później jej ciało znaleziono w lesie – leżała z rękami złożonymi jak do modlitwy. Zabójcą okazał się pracownik jej ojca.

– Zabiłem ją, bo nie chciała zgrzeszyć – tłumaczył Maneco.

Maria Goretti Ameryki Południowej

Albertyna urodziła się 11 kwietnia 1919 roku w osadzie São Luís, w pobliżu miasta Imaruí, w stanie Santa Catarina, w rodzinie niemieckiego pochodzenia. Jej rodzice wraz z siedmiorgiem dzieci prowadzili święte i pełne prostoty życie. Dziewczynka chętnie pomagała w gospodarstwie i domu, odznaczała się wielką pobożnością i empatią do ludzi. W szkole była wzorową uczennicą, bawiła się z najbiedniejszymi dziećmi, dzieliła się z nimi chlebem. Nauczyciele chwalili ją za ponadprzeciętną dojrzałość i duchową postawę. Miała szczególne nabożeństwo do Matki Bożej i bł. Alojzego Gonzagi. Szczególne miejsce w jej życiu zajmowała Eucharystia. Pierwszą Komunię Świętą przyjęła 16 sierpnia 1928 roku.
– To był najpiękniejszy dzień mojego życia – powiedziała podczas tej uroczystości.

„Zabiłem ją, bo nie chciała zgrzeszyć”

Trzy lata później doszło do tragedii. Pewnego dnia dziewczynka szukała cielęcia, które się zgubiło. Natknęła się wówczas na pracownika swojego ojca – Maneco Palhoçę. Albertyna zapytała mężczyznę, czy widział zwierzę. On zaś wskazał 12-latce niedaleki zagajnik. Dziewczynka udała się w tamtym kierunku. Doszła do lasu. Maneco już tam na nią czekał. Próbował ją namówić do współżycia. Albertyna odmówiła. Wówczas mężczyzna chciał ją zgwałcić.

Berkenbrock dzielnie walczyła o swoją czystość. Oprawca, wściekły, że został odrzucony i pokonany przez tak młodą dziewczynę, rzucił się na nią, chwycił za włosy i poderżnął jej gardło. Jej ciało odnaleziono następnego dnia. Maneco próbował zatuszować zbrodnię. Twierdził, że jest niewinny. Oskarżył o zabójstwo nieznanego mężczyznę z czarną brodą, w słomkowym kapeluszu, który ponoć wcześniej wypytywał w okolicy o pracę.

Ludzie z wioski nabierali wobec Maneco coraz więcej podejrzeń. Palhoça zachowywał się dziwnie i nerwowo. Świadkowie zeznawali, że gdy przechodził przez pomieszczenie, w którym leżało ciało Albertyny, lub zbliżał się do niej, rana na jej szyi otwierała się i sączyła się z niej krew. Po dochodzeniu mężczyzna przyznał się do dwóch innych zabójstw, ale nie do morderstwa 12-letniej Brazylijki.

Kilka dni później prefekt Imaruí wziął krucyfiks i wraz z oskarżonym udał się do domu Albertyny. Położył krzyż na jej piersi, a rana na szyi przestała krwawić.

Kiedy Maneco zorientował się, że podejrzenia są kierowane w jego stronę, próbował uciec. Został aresztowany i skazany na 30 lat więzienia. W więzieniu stanowym we Florianópolis przyznał się, że zamordował dziewczynkę, ponieważ stanowczo opierała się próbie gwałtu.
– Zabiłem ją, bo nie chciała zgrzeszyć – powiedział.

Mężczyzna nie odbył całej kary pozbawienia wolności – zmarł 19 czerwca 1942 roku w więziennym szpitalu.

Jedna z najmłodszych świętych Kościoła

Świadectwo wiary Albertyny przerodziło się w kult – najpierw lokalny, potem diecezjalny i ogólnokrajowy. Przy jej grobie zaczęli gromadzić się pielgrzymi. Pątnicy coraz częściej opowiadali o otrzymanych łaskach za jej wstawiennictwem.

W lutym 2001 roku dokonano ekshumacji jej relikwii. Przeniesiono doczesne szczątki Albertyny do nowo wybudowanego kościoła w São Luís i złożono je w sarkofagu.

Proces beatyfikacyjny Berkenbrock rozpoczął się w 1952 roku. W 2007 roku papież Benedykt XVI ogłosił ją błogosławioną.

Uroczystości beatyfikacyjnej przewodniczył prefekt watykańskiej Kongregacji ds. Kanonizacyjnych, ks. kard. José Saraiva Martins.

– Regularna spowiedź, Eucharystia, w której uczestniczyła wytrwale, Komunia przyjmowana z miłością, były jej zwykłymi drogami w nadzwyczajnej wędrówce ku świętości. Jeden dzień, który zapamiętała spośród wielu innych jako najszczęśliwszy ze swojego życia, to dzień Pierwszego Spotkania ze swoim Boskim Oblubieńcem w sakramencie Eucharystii – dzień Pierwszej Komunii Świętej. Swemu Oblubieńcowi była później całkowicie wierna i Jemu całkowicie oddana. W środowisku prostym i chrześcijańskim swojej rodziny Albertyna dorastała, pomagając rodzicom i formując się do życia w pełni i w prawdzie. W tym życiu owoc świętości dojrzał szybko – nieoczekiwany, delikatny i cenny – podkreślił duchowny podczas homilii.

Prefekt watykańskiej Kongregacji ds. Kanonizacyjnych dodał, że:
– Albertyna obroniła Bożą miłość za cenę swojej krwi, nie poddała się zakusom i groźbie złego.

– To wskazanie, szczególnie dla młodych, gdzie szukać prawdziwego szczęścia. Tak, bowiem grzech nie daje szczęścia. Radykalny wzorzec życia błogosławionej Albertyny to czytelny, jasny przekaz dla dorastającej młodzieży i młodych ludzi, szukających nieraz szczęścia w nie tyle głupim, ile niszczącym, sztucznym raju narkotyków i zabaw wyłącznie dla przyjemności – w łamaniu praw moralnych i szacunku dla ludzkiej godności. Takie życie nie może dać prawdziwego szczęścia! – powiedział ks. kard. José Saraiva Martins.

Newsletter

Aleteia codziennie w Twojej skrzynce e-mail.