W tym roku w dniach 3-10 lipca sanktuarium Matki Bożej Licheńskiej Bolesnej Królowej Polski gościło dwunastą edycję Ars Celebrandi - warsztatów liturgii tradycyjnej i śpiewu gregoriańskiego.
Sztuka celebracji
Warsztaty “Ars Celebrandi” w Licheniu organizowane są przez Fundację Ars Celebrandi oraz Stowarzyszenie „Una Voce Polonia”. Dzielą się na sekcje kapłańskie, ministranckie i chorałowe. Mają na celu kompleksowe przygotowanie do celebrowania liturgii w nadzwyczajnej formie rytu rzymskiego (czyli mszy trydenckiej). Kapłani uczą się odprawiać Mszę Świętą. Ćwiczą także posługę do różnych funkcji na uroczystych Mszach (w starym rycie nie ma koncelebry, ale istnieje posługa diakona i subdiakona). Ministranci zgłębiają tajniki służenia do Mszy świętej. Ważnym elementem jest muzyka - stanowiąca integralną część liturgii (nie zaś “oprawę”, jak się czasem mówi). Warsztaty chorału prowadzą znawcy i praktycy tej formy śpiewu liturgicznego. Wszystko na większą chwałę Bożą.
Staranność i zrozumienie
Warsztaty Ars Celebrandi to przestrzeń, gdzie uczymy się jak sprawować, służyć i przeżywać tradycyjną liturgię Kościoła katolickiego z największą starannością i zrozumieniem. To jednak nie suche teatralne i intelektualne ćwiczenia, ale przede wszystkim szkoła modlitwy, która prowadzi do głębszego spotkania z Bogiem. Widzimy, że ta forma liturgii przyciąga coraz więcej szczególnie młodych ludzi, między innymi ze względu na jej spokój, harmonię, logikę i atmosferę, ale również ze względu wiarę, którą tak doskonale wyraża – mówi Aleksander Barszczewski, koordynator liturgiczny warsztatów.
Sztuka celebracji - tak należy przetłumaczyć łacińską nazwę tego wydarzenia. Sztuka - bowiem piękne i godne podejście do liturgii jest prawdziwą sztuką. Stanowi zarówno wyzwanie merytoryczne - trzeba dobrze orientować się w szczegółach, włożyć wiele wysiłku w przygotowania, poświęcić czas na naukę. Nie ma tutaj miejsca na bylejakość i improwizację. Ponadto, jest to wyzwanie duchowe. Msza trydencka wymaga pełnego zaangażowania.
To idzie młodość
Tegoroczne warsztaty gromadzą rekordową grupę ponad 230 osób z Polski i zagranicy (m.in. Niemiec, Norwegii i Słowacji). Dominuje młodzież męska, uczestnicząca w zajęciach dla ministrantów. Ponad połowa uczestników urodziła się już w XXI wieku. Grupa dla najbardziej zaawansowanych ministrantów, ceremoniarzy, tak się rozrosła, iż musieliśmy ją podzielić, bo zapisało się do niej 37 osób – cieszy się Tomasz Olszyński, prezes Fundacji Ars Celebrandi, organizator warsztatów.
Ostatnio dużo się mówi o renesansie zainteresowania Kościołem katolickim wśród młodzieży krajów zachodnich, szczególnie w odniesieniu do starej liturgii łacińskiej. I my też to obserwujemy. Młodzi chcą dzisiaj jasnych i konkretnych odpowiedzi, szukają przestrzeni, które nie są banalne, które wymagają wysiłku, a ta liturgia jest wymagająca. Jestem przekonany, że stanowi ona dobry sposób na zatrzymanie młodzieży, zwłaszcza męskiej, w Kościele. A co więcej, ponieważ liturgia jest nośnikiem całości nauczania Kościoła, w ślad za praktykowaniem tradycyjnej liturgii młodzież automatycznie chłonie katolickie nauczanie: dogmatyczne, moralne, społeczne.
Szkoła ministrantury
Jednym z najmłodszych uczestników jest trzynastoletni Stanisław Stańczyk. W rozmowie przyznaje, iż tradycyjną ministranturę poznał dzięki kolegom - i zainteresował tym całą swoją rodzinę.
Na warsztatach Ars Celebrandi jestem pierwszy raz. Dowiedziałem się o nich od znajomych. Przyjechaliśmy całą rodziną. Mój tata i brat chodzą na podstawową grupę ministrancką M1, a ja na zaawansowaną M2. Z Mszą trydencką zetknęliśmy się po raz pierwszy kilka lat temu na zjeździe edukacji domowej. Jeździmy na Msze do Wołomina i tam nauczyłem się służyć. Z kolegami doszliśmy do wniosku, że brakuje ministrantów znających trudniejsze elementy tej posługi, i dlatego zdecydowaliśmy się tu przyjechać. Najbardziej podobają mi się tu same ćwiczenia, poszerzanie zakresu wiedzy. A także nawiązywanie nowych znajomości, poznałem tu dużo nowych ludzi.
Ciekawość bez pośpiechu
Kapłanów na warsztatach jest wielu, lecz ich motywacje są bardzo różne. Niektórzy odprawiają "starą mszę" już od dawna, inni - dopiero się do tego przymierzają. Ksiądz proboszcz Piotr Brotoń z archidiecezji szczecińsko-kamieńskiej podkreśla stopniowe dojrzewanie do odprawiania Mszy trydenckiej.
Na warsztaty Ars Celebrandi przyjechałem z ciekawości. Miałem styczność z grekokatolikami, więc inna forma rzymskiej Mszy świętej też mnie zainteresowała. Pomagałem znajomemu księdzu przy spowiedziach w jego duszpasterstwie tradycji i bardzo mi się podobało bardziej duchowe podejście do uczestnictwa w liturgii. Jestem pierwszy raz, wcześniej widziałem tylko zza kratek konfesjonału a teraz będąc na samodzielnej parafii i mogąc dysponować swoim czasem i postanowiłem część tego czasu spędzić na warsztatach. Nie spieszę się, poznaję to powoli, ale kiedyś w przyszłości chciałbym odprawić też mszę świętą w tradycyjnej liturgii.
Modlitwa o pokój
10 lipca na zakończenie warsztatów odprawiona została uroczysta Msza święta wotywna „pro pace” (o pokój). Wspólna modlitwa o ten dar została podjęta w odpowiedzi na wezwanie papieża Leona XIV, który od początku swojego pontyfikatu apeluje o gorliwą modlitwę Kościoła w intencji pokoju na świecie i w ludzkich sercach.
– Nie powinno nas dziwić, że właśnie tutaj, w miejscu, w którym nad obrazem Matki Bożej widnieje napis „Królowo Polski, udziel pokoju dniom naszym”, na tę dzisiejszą uroczystą liturgię wybrana została właśnie msza wotywna o pokój – powiedział na kazaniu ks. Dawid Karaś, duszpasterz środowiska tradycji łacińskiej w diecezji radomskiej. – Jednak pokój, którego wszyscy tak pragniemy, nie jest czymś, co możemy zapewnić sobie sami; jest on darem od Boga i tylko On może nam go udzielić. Dar ten jest dostępny dla każdego, kto pozostaje wierny Bogu i żyje w czystości duszy.
Pierwsze słowa introitu mszy, zaczerpnięte z Księgi Mądrości Syracha: „Użycz pokoju, Panie”, w obecnym, trudnym dla świata czasie, mają szczególny wydźwięk. Nie jest to jednak wołanie o pokój tylko zewnętrzny, polityczny czy też chwilowy. Jest to wołanie o pokój, który pochodzi z wnętrza Bożego Serca, który jest zdolny przemieniać świat od środka – przez pojednanie z Bogiem i między ludźmi. Dlatego modlitwa o pokój nie może być dodatkiem, lecz musi być centrum życia chrześcijańskiego. Przypomina o tym sama liturgia w swojej powadze i głębi: pokój, który daje Chrystus, nie zna granic ani epok.








![{"rendered":"Ars Celebrandi. Najwi\u0119ksze w Europie warsztaty liturgiczne [GALERIA]"}](https://wp.pl.aleteia.org/wp-content/uploads/sites/9/2025/07/DSC_6353.jpg?w=620&h=310&crop=1?resize=620,310&q=75)

![{"rendered":"Ars Celebrandi. Najwi\u0119ksze w Europie warsztaty liturgiczne cz II [GALERIA]"}](https://wp.pl.aleteia.org/wp-content/uploads/sites/9/2025/07/DSC_4823.jpg?w=620&h=310&crop=1?resize=620,310&q=75)
![Dbając o liturgię, bronimy Kościoła przed jego zeświecczeniem i spoganieniem. „Ars Celebrandi” w Licheniu [galeria]](https://wp.pl.aleteia.org/wp-content/uploads/sites/9/2020/07/WEB3-ARS-CELEBRANDI-LITURGY-POLAND.jpg?resize=300,150&q=75)
