Rodzice myśleli, że przyjechali na urodziny. Tymczasem syn wręczył im zaproszenie… na ślub, który miał się odbyć za 10 minut. „Zalali się łzami” – pisze ks. Radek Rakowski. A my dopowiadamy: nie tylko dlatego, że było pięknie.
Ślub niespodzianka, czyli wesele bez stresu
Wszystko razem zaplanowaliśmy. Rodzice przyjechali na urodziny. Kiedy zaparkowali samochód, podszedłem do nich z pretensjami: „tu nie wolno parkować” i dałem im zaproszenie na ślub, który odbędzie się za 10 minut. Rodzice zalali się łzami. Ślub w kilka osób w naszej kaplicy. Dużo wdzięczności, wzruszeń, radości. Płakali wszyscy. Rodzinna atmosfera, pokój, zero stresu, napięcia i tylko wdzięczność.
– relacjonuje ks. Radek Rakowski z poznańskiej parafii pw. Imienia Jezus, znanej jako „Łacina”.
Ten nietypowy ślub odbył się w kameralnej kaplicy. Bez tłumu gości, bez kamerzysty, bez stresu. Była za to radość, wzruszenie, obecność najbliższych i – co najważniejsze – sakrament.
Po mszy młodzi wraz z rodzicami i świadkami udali się na obiad do pobliskiej restauracji. „Budując razem wspólnotę i wdzięczność, że możemy odkrywać w sobie to, co piękne” – podsumował ks. Rakowski.
Im prościej, tym lepiej?
Taka forma ślubu może zaskakiwać, ale wbrew pozorom nie jest wcale wyjątkiem. Wiele par, zmęczonych presją organizacji wystawnych wesel, wybiera właśnie prostotę i skupienie na tym, co najważniejsze: sakramencie małżeństwa. Co ciekawe znana jest zależność, że... im mniej para wyda na obrączki, przyjęcie weselne i dodatki, tym trwalsze bywa ich małżeństwo. To oczywiście nie reguła, ale pewna prawidłowość, o której warto pamiętać.
Jedna „niewygodna” uwaga
Czy każdy może być świadkiem takiego sakramentu z zaskoczenia? Z perspektywy katolickiej – warto dodać, że każdy rodzic, o ile nie ma przeszkól typu życie w ponownym związku po rozwodzie chciałby przyjąć komunię świętą na ślubie własnego dziecka. Z drugiej strony - katolik powinien być w stanie łaski uświęcającej zawsze. Wniosek? Nie tylko dla takich momentów, ale dla codziennej bliskości z Bogiem – warto żyć tak, by być zawsze gotowym.
Ksiądz Radek dopowiedział w rozmowie z Aleteią, że mimo niespodzianki została zapewniona możliwość spowiedzi dla potrzebujących i wszyscy przystąpili do komunii.
Boże błogosławieństwo – i już
Młodej parze – choć nie znamy ich imion – życzymy Bożego błogosławieństwa, miłości, która przetrwa każdy kryzys i radości z codzienności przeżywanej razem z Bogiem.










