Boimy się krzyża
To całkiem naturalne, że boimy się krzyża. Dla starożytnych był on symbolem hańby, cierpienia i okrutnego odrzucenia przez Boga i społeczeństwo. Dla nas, chrześcijan, krzyż ma już nieco inne znaczenie. Nie oznacza cierpienia jako takiego, ale naszą codzienność, z którą łączą się wyzwania, walka z grzechem, ale też pragnienia, które chcemy zrealizować. Mimo wszystko krzyż to ciężar, boimy się go i unikamy.
Św. Bonawentura pisze jednak:
Jest prawdą, że dawniej, zwłaszcza przed męką Chrystusa, powszechnie gardzono krzyżem, ponieważ widziano w nim jedynie narzędzie okrutnej i haniebnej śmierci. Wbrew tej opinii powinniśmy jednak gorąco pragnąć krzyża, ponieważ w nim mamy źródło życia.
Dlaczego mamy go pragnąć?

Krzyż to most
Nie mamy pragnąć krzyża samego w sobie: jego trudów, kłopotów i wyzwań. Mamy pragnąć Krzyża Chrystusowego, który dźwigamy razem z naszym Zbawicielem. Ten krzyż staje się drogą do zbawienia. Św. Bonawentura mówi:
Koniecznie trzeba przejść przez most, który przerzucił Chrystus pomiędzy niebem i ziemią. Tym mostem jest krzyż i zmaganie się aż do pełnego zwycięstwa z nieprzyjaciółmi zbawienia.
I tak oto narzędzie, które miało oddzielić Boga od człowieka, staje się pomostem, który łączy ludzkość ze Stwórcą.
Krzyż to drzewo życia
Krzyż to nie tylko pomost. Św. Bonawentura pokazuje, w jaki sposób narzędzie kary stało się narzędziem łaski. Doktor Kościoła pisze tak:
W doczesnym widzeniu rysuje się on przed nami jako drzewo śmierci, natomiast według oceny wiekuistej Chrystusa Pana, który na nim zawisł, jaśnieje nam jako drzewo życia. Skoro narzędzie śmierci stało się dla nas źródłem życia, to przecież udziela nam daru życia, a to dzięki łasce, która płynie z krzyża do naszej duszy.
Krzyż staje się źródłem życia i łaski zwłaszcza przez to, że wiszącemu na nim Chrystusowi otworzono serce, z którego wypłynęły Krew i Woda: symbole sakramentów świętych. To dzięki ofierze Jezusa na krzyżu przyjmujemy chrzest, otrzymujemy odpuszczenie grzechów i karmimy się ciałem Boga.
Krzyż to wezwanie do pokuty
Jest jeszcze jeden ważny aspekt, o którym przypomina nam krzyż Chrystusa. Św. Bonawentura pisze
Tak więc krzyż jest drzewem łaski zapewniającej życie. W nim, dzięki ożywczym strumieniom łaski pokuty, odnawiamy się w Chrystusie. Nie ma innego drzewa, które posiada tyle mocy, by człowieka oschłego zupełnie na duchu jak bezwodna pustynia na nowo upodobnić do pełnej rozkwitu oazy i przeprowadzić ze śmierci do życia. Dzieje się tak jedynie dzięki krzyżowi Chrystusowemu.
Bóg daje nam swoje zbawienie za darmo w swojej miłości. Zawisł dla nas na krzyżu i z jego wysokości woła: „Przyjdźcie do mnie wszyscy, którzy utrudzeni i obciążeni jesteście, a ja was pokrzepię”. Nasza wiara wymaga odpowiedzi, którą jest także pokuta: postawienie Boga na pierwszym miejscu, walka z grzechem i dzielenie się miłością z innymi.
Źródło: brewiarz.pl







![Gdyby nie „Dzienniczek” św. s. Faustyny nie zostałby księdzem [ŚWIADECTWO POWOŁANIA]](https://wp.pl.aleteia.org/wp-content/uploads/sites/9/2026/04/czytajac-dzienniczek.jpg?resize=75,75&q=25)

