Przejdz do tresci glownej

Kim jest cyfrowy misjonarz? Zagrożenie, czy wyzwanie Kościoła?

4 min czytania
Komputer, Biblia i modlitwa

Autor: Doidam 10 | Shutterstock

Kościół ma cały nowy kontynent do zewangelizowania. Wyruszają tam cyfrowi misjonarze, którzy nie mogą być pozostawieni bez troski duszpasterzy!

TODO MESSAGE :

Nowy kontynent

Ile jest na świecie zamieszkanych kontynentów? Odpowiedź jest prosta, prawda? Sześć: Europa, Azja, Afryka, Ameryka Południowa i Północna, Australia. 

To prawda, ale jeszcze nie cała. Istnieje bowiem siódmy zamieszkany kontynent, który stanowi ogromne pole do ewangelizacji i głoszenia Słowa Bożego. Chodzi o internet.

Należy zrewidować podręczniki geografii. W rzeczywistości kontynentów nie jest pięć, a sześć (licząc Ameryki jako jeden kontynent – przyp. dd). Ale jedynie ten szósty, dodatkowy, nowy, nie ma granic. Odnajduje się w innych, przechodzi przez nie, w jakiś sposób zamieszkuje je językiem relacji, często wirtualnych, opowiada o życiu ludzi, ich radościach i cierpieniach – stwierdza Riccarco Maccioni – dziennikarz młodego pokolenia z Włoch.

Na ten nowy kontynent Kościół, jak ma to w zwyczaju od wieków, posyła misjonarzy. Tym razem to cyfrowi misjonarze.

Cyfrowi misjonarze

O cyfrowych misjonarzach wspomniał nieżyjący już papież Franciszek w kontekście synodu o synodalności. Chciał wsłuchać się w głos tych, którzy o Chrystusie mówią w przestrzeni wirtualnej i są influencerami. 

Ewangelizację cyfrową możemy zdefiniować jako:

Ewangelizacja cyfrowa to strategiczne wykorzystanie technologii cyfrowych, takich jak media społecznościowe, marketing cyfrowy i strony internetowe, do dzielenia się przesłaniem trzech aniołów i zapraszania ludzi do spotkania z Jezusem. To coś więcej niż tylko szerzenie informacji; chodzi o budowanie relacji online, gdzie ludzie mogą się łączyć, rozwijać duchowo i wspólnie stawać się uczniami.

Trzema filarami tej formy głoszenia jest zaangażowanie – aktywna obecność w mediach społecznościowych; content – treści na temat wiary i Ewangelii; zasięgi – docieranie do odbiorców.

Mariaż ze złym światem?

Gdy szukałem informacji na temat cyfrowych misjonarzy, spotkałem się z głosami ludzi, którzy dostrzegali w zjawisku zagrożenie dla prawdziwej wiary, bratanie się ze światem czy nawet zdradę Jezusa. Trudno mi zgodzić się z takim podejściem! Jezus posłał swoich uczniów na cały świat. Ten świat nie był przyjazny chrześcijaństwu!

Wręcz przeciwnie! Wierzący w Chrystusa mają być jednak zaczynem i solą ziemi. Od początku chrześcijanie spotykali się w tym świecie z ludźmi, budowali relacje i dawali świadectwo. Nasza obecność także w internecie ma go przemieniać na obraz Jezusa.

Św. Paweł pisał: „Stałem się wszystkim dla wszystkich, żeby w ogóle ocalić przynajmniej niektórych” (1 Kor 9, 22). Na cyfrowym kontynencie spotykamy ludzi, którzy mają nie po drodze do kościoła, ale szukają głębi. Możemy dotrzeć do młodych. Jesteśmy w stanie głosić Jezusa, jednocześnie szanując potrzebę anonimowości odbiorców.    

Oto kilku katolickich twórców internetowych, których polecam:

Cyfrowi misjonarze zostawieni sami sobie

Istnieje dużo większe zagrożenie dla cyfrowych misjonarzy niż sama ich obecność w internecie: brak formacji i troski wspólnoty Kościoła. W Polsce, po wpisaniu w wyszukiwarkę hasła „cyfrowi misjonarze” znajdziemy informacje o rozpoczynającym się w Rzymie jubileuszy, na który zostali zaproszeni. Jeśli wpiszemy natomiast „digital missionary” znajdziemy odniesienia do szkoleń, kursów i środowisk, które wspierają takie osoby. W Polsce brakuje takich materiałów. 

Nie brakuje natomiast katolickich twórców internetowych: młodszych i starszych influencerów, którzy przekazują swoje doświadczenie wiary na różne sposoby wielu ludziom. Łatwo jednak trafić na takich, którzy są na bakier z nauką Kościoła i choć mają dobre intencje, nie mają warsztatu, by głosić Ewangelię w duchu Kościoła.

To zadanie dla pasterzy – zaopiekować się tymi, którzy głoszą Chrystusa na cyfrowym kontynencie. Posyłać ich tam – także na liturgii, jak misjonarzy ad gentes – gdzie na Dobrą Nowinę czeka wielu samotnych i opuszczonych.

Korzystałem z: wiam.pl, dmissionary.com, kosciol.wiara.pl