separateurCreated with Sketch.

„Człowiek po to jest stworzony…”, czyli sens życia według św. Ignacego Loyoli

whatsappfacebooktwitter-xemailnative
Joanna Operacz - publikacja 31.07.25
whatsappfacebooktwitter-xemailnative
Czy można jednym zdaniem streścić sens i cel ludzkiego życia? Święty Ignacy Loyola udowodnił, że da się. Od tej frazy zaczyna się jego fundamentalne dzieło – „Ćwiczenia duchowe”.

Fundament życia duchowego

„Człowiek po to jest stworzony, aby Boga, Pana naszego, wielbił, czcił i Jemu służył, a przez to zbawił duszę swoją”

20 wyrazów, w tym dwa, które mają pozornie (tylko pozornie! – o czym za chwilę) to samo znaczenie, podsumowuje wszystko, co najważniejsze. Co ciekawe, nie ma tu wyrazu: „szczęście”…

Człowiek

To od tego wszystko się zaczyna. Nie anioł ani nie zwierzę. Nie jakaś abstrakcja. Człowiek – istota składająca się z ciała i duszy, a więc z jednej strony słaba i ograniczona, a z drugiej strony: poruszana pragnieniem nieskończoności.

Dla św. Ignacego nie ma chrześcijaństwa bez konkretu – bez osoby. „Człowiek” to ty i ja. To ktoś, kto myśli, kocha, walczy, błądzi i powstaje. Człowiek nie jest przypadkiem. Nie jest efektem losowego procesu ani numerem statystycznym. On został zaplanowany. Jest też nieskończenie ważniejszy niż na przykład pieniądze, wygoda, przyjemność czy choćby „święty spokój”.

Po to jest stworzony

We współczesnych uszach te słowa mogą zabrzmieć jak prowokacja. W świecie, który mówi nam, że „jesteś, kim zechcesz być” i że „życie nie ma sensu poza sensem, który mu nadasz”, Ignacy przypomina: jest sens, który mnie poprzedza. „Po to” – a więc z jakiegoś powodu. Nie przez przypadek, ale z konkretną intencją.

Człowiek jest stworzony, czyli: nie stworzył się sam. Nie jesteśmy naszymi własnymi projektantami. Ktoś nas pomyślał, zapragnął, stworzył. I to nie ktoś anonimowy, ale sam Bóg!

Wielbił

Pierwszym celem człowieka według Ignacego jest to, aby Boga wielbił. W łacińskim oryginale zostało tu użyte słowo „laudet” – chwalił, wysławiał. To coś więcej niż formalna modlitwa. To postawa serca. Wielbić to uznać Boga za Boga, za Tego, który jest ponad mną, który mnie przewyższa – a mimo to mnie kocha. Wielbić to pozwolić, by Bóg był w moim życiu wielki. Nie chodzi o to, by się Go lękać, ale by się Nim zachwycić. Stanąć przed Bogiem z podziwem i miłością.

Czcił

Wydaje się, że „czcił” („reveretur”) to synonim słowa „wielbił”. Jednak święty Ignacy nie dopuścił się tutaj tautologii, bo te dwa słowa mają nieco inny wydźwięk. „Reveretur”, od którego pochodzi na przykład polski wyraz „rewerencja”, wyraża szacunek, pokorę i bojaźń Bożą.

Czcić Boga to nie tylko Go chwalić, ale żyć tak, by On był dla mnie rzeczywiście święty. A to znaczy, że powinnam starać się żyć w Jego obecności, uwzględniać Go w swoich decyzjach (a dokładnie – kierować się w dużych i małych sprawach Jego wolą) i traktować poważnie Jego słowo i Jego przykazania.

To też oznacza, że nie ja jestem centrum świata i że nie wszystko obraca się wokół mojej woli. Czcić Boga to oddać Mu należne miejsce – na tronie.

I Jemu służył

To konkret. Wielbienie i cześć, jeśli są autentyczne, prowadzą do działania. Ignacy nie oddziela modlitwy od życia. Miłość do Boga objawia się w czynach. Nie wystarczy klękać, trzeba też podnosić innych siebie i innych ludzi z kolan.

Zbawił duszę

Ostatni cel: „a przez to zbawił duszę swoją”. Ciekawe, że św. Ignacy nie wspomina tutaj o szczęściu. Nie pisze: „żeby był szczęśliwy” albo „żeby był spełniony”. Czyżby Bogu nie zależało na tym, żebym była szczęśliwa?

Otóż szczęście jest „skutkiem ubocznym”. Głównym celem jest zbawienie – czyli wieczne zjednoczenie z Bogiem, zaczynające się już na tym świecie (to truizm, ale przypomnijmy: życie wieczne nie zaczyna się po śmierci, ale po chrzcie, który większość z nas przyjęła w niemowlęctwie).

W świecie, który boi się śmierci i zapomina o wieczności, św. Ignacy przypomina: wszystko, co robisz – twoja praca, modlitwa, relacje – mają odniesienie do wieczności. Nie chodzi o strach przed potępieniem. Chodzi o miłość, która będzie trwała na zawsze.

Podsumowanie

Po co żyję? Nie trzeba szukać daleko. Człowiek jest stworzony po to, by Boga wielbił, czcił i Jemu służył i przez to zbawił duszę swoją. To nie tylko hasło na rekolekcje ignacjańskie (na marginesie – jeśli ktoś może się wybrać, to bardzo warto!). To fundament, który się nie zachwieje, nawet gdy wszystko inne zatrzęsie się w posadach albo nawet zawali.

Newsletter

Aleteia codziennie w Twojej skrzynce e-mail.