separateurCreated with Sketch.

Myślisz, że emerytura to czas odpoczynku? Oni sprzedali wszystko i ruszyli w drogę

whatsappfacebooktwitter-xemailnative
Anna Gębalska-Berekets - publikacja 31.07.25
whatsappfacebooktwitter-xemailnative
Nigdy nie jest za późno na spełnianie marzeń. Zobacz, jak seniorzy sprzedali domy i wyruszyli w podróż życia, odkrywając świat i nowe pasje.

77-letnia ceniona nauczycielka zamiast spokojnej emerytury, sprzedała dom i wybrała życie na oceanie. Wyruszyła w luksusowy rejs dookoła świata, który zajmie jej 15 lat. Odwiedzi w tym czasie 147 krajów i ponad 400 portów. „W końcu mogę robić to, o czym marzyłam przez całe życie” - przyznała Sharon Lane w rozmowie z CNN Travel.

„Kiedy jesteś wśród ludzi, którzy myślą podobnie, wszystko staje się prostsze. To mój sposób na emeryturę – aktywną, ciekawą, pełną ludzi i miejsc, które zawsze chciałam zobaczyć” - tłumaczyła 77-latka. Sharon Lane zdecydowała się na radykalny krok – sprzedała swój dom w Kalifornii i w połowie czerwca zamieszkała na pokładzie luksusowego statku wycieczkowego Villa Vie Odyssey.

Sprzedała dom i wyruszyła na 15-letni rejs dookoła świata

W zeszłym miesiącu 77-letnia Sharon Lane wyprowadziła się ze swojego domu w Kalifornii, aby rozpocząć swoją wymarzoną przygodę życia – 15-letnią podróż dookoła świata.

Kobieta przez wiele lat uczyła języków obcych. Pracowała jako nauczycielka. Jak mówi, inspirowała swoich uczniów do podróżowania i poznawania innych kultur, organizowała wycieczki szkolne i wyprawy po krajach Europy. Po przejściu na emeryturę postanowiła wreszcie spełnić swoje największe marzenie. Zamiast spokojnej starości, na balkonie, z filiżanką kawy lub herbaty, wybrała „pływający po oceanie dom”. Wykupiła kabinę na wycieczkowcu Villa Vie Odyssey, który będzie okrążał świat.

„Nie muszę robić prania, nie będę chodziła na zakupy. Życie na morzu jest tańsze niż codzienność w Kalifornii” - wyznała seniorka w rozmowie z CNN Travel.

W czasie swojego rejsu statek odwiedzi 147 krajów i ponad 400 portów w cyklu trwającym 3,5 roku przez kolejne sezony.

„Nie chcę komplikacji w moim życiu, jestem w takim jego momencie, że pragnę prostoty” - przyznaje Sharon.

Lane podkreśla, że życie na statku, to nie tylko piękne, egzotyczne widoki, ale również poczucie wspólnoty.

„Może za 15 lat, kiedy poczuję taką potrzebę, wrócę. A może zdecyduję się na kolejny rejs – czas pokaże” – mówi 77-latka. Kobieta wcześniej przez kilka lat mieszkała w RPA.

Na luksusowym wycieczkowcu zagwarantowane są posiłki, napoje, dostęp do Wi-Fi, istnieje możliwość korzystania z centrum fitness oraz spa. Pakiet obejmuje również wizyty lekarskie, obsługę pokoju oraz cotygodniowe sprzątanie.

 Kabiny na statku Villa Vie Odyssey można nabyć na cały 15-letni okres rejsu. Ceny zaczynają się od około 129 000 dolarów za kajutę bez okna. Do tego dochodzi także miesięczna opłata w wysokości 2000–3000 USD, która obejmuje zakwaterowanie i wyżywienie oraz usługi dla mieszkańców.

Emerytura na Kanarach. „Kościoły są nieco inne, ale też ładne”

74-letnia pani Paulina Kożuchowska po śmierci męża sprzedała swoje mieszkanie w Pile i zamieszkała na Wyspach Kanaryjskich.

„Siedziałam w domu tyle lat, więc stwierdziłam, że trzeba coś zmienić. Nie było tak, że przyjechałam na gotowe, do raju. Sama musiałam sobie ten raj urządzić” - mówiła w rozmowie z tokfm.pl.

Jak przyznała niewiele spraw trzymało ją w tym mieście – poza zaangażowaniem w uniwersytet trzeciego wieku oraz grupą znajomych.

Jak wygląda codzienność seniorki? Kobieta wstaje około godz. 7.00 rano, zjada śniadanie, nie zapominając o filiżance małej czarnej. Przed południem idzie pieszo na plażę lub wybiera autobus, który dowodzi ją tam bezpośrednio. Kiedy tylko ma ochotę spaceruje przez wąwozy. „Dużo osób pytało, czy się nie boję. Odpowiadałam, że nie, bo co ma się stać, to się stanie. Trzeba żyć tu i teraz, a ja się raczej szybko adaptuję. Kościoły są nieco inne, ale też ładne. Może trochę brakuje mi lasów, jakie mamy w Polsce, bo tutaj zieleni jest nieco mniej. Tu roślinność jest taka tropikalna, ale wszystko kwitnie i jest pięknie. Poza tym, czego mam się bać? Plaży i słońca? - tłumaczyła 74-latka w tokfm.pl.

Pod niebem Kenii

Mariola i Krzysztof Szydlikowie, po wielu latach pracy w Polsce i przejściu na emeryturę, postanowili zamieszkać w Kenii.

Pan Krzysztof  pracował jako geolog w Kopalni Polkowice-Sieroszowice, a pani Mariola była handlowcem. Małżonkowie zawsze lubili podróżować.

„Europę znaliśmy. Zastanawialiśmy się więc nad innym kontynentem. W końcu wzięliśmy globus i zakręciliśmy. Padło na Kenię” - tłumaczyli w rozmowie z „Forbes”.

W czym Afryka okazała się lepsza od Polski? Mówią, że pokazała im wszystko to, co najpiękniejsze, od „zjawiskowych widoków, czy dzikiej fauny i flory po krystaliczne wody Oceanu Indyjskiego”.

Państwo Szydlikowie zdecydowali się sprzedać dom rodzinny i niemal cały majątek. Spakowali swój dobytek do kontenera i ruszyli w wymarzoną podróż. Emeryci kupili 500-metrową działkę budowlaną w wiosce  Ngomeni, zaledwie 150 m od oceanu. Wybudowali na niej dom. Wszystko kosztowało 140 tysięcy dolarów, czyli około pół miliona złotych.

„Mamy wszystko pod ręką  przychodnie, szpitale, supermarkety, posterunek policji, kancelarie adwokackie, notarialne, banki, bankomaty, piękne restauracje (...) Świetna jest opieka zdrowotna. Tu można bardzo szybko dostać się na konsultację do lekarza czy na badania, łącznie z tymi bardziej skomplikowanymi, jak chociażby rezonans. (...) Umawiają cię na następny dzień”  - opowiadała w rozmowie z „Forbes” pani Mariola.

Pani Mariola jest autorką dwóch książek z serii „Pod niebem Kenii” i wspólnie z mężem tworzy blog o tej samej nazwie.

Nigdy nie jest za późno na marzenia

Historie Sharon, Pauliny czy małżeństwa Szydlików pokazują coś bardzo ważnego: wiek nie jest przeszkodą, by zacząć nowe życie i wyruszyć w podróż, o jakiej marzyliśmy od lat. Emerytura nie musi oznaczać końca przygód – przeciwnie, może być początkiem zupełnie nowego rozdziału. To dobry moment, by zapytać siebie: o czym zawsze marzyłem? Może właśnie teraz jest czas, by zrobić ten pierwszy krok. Niech te przykłady dodają odwagi i przypominają, że Bóg stwarza nas do końca naszych dni – wciąż daje nam nowe szanse, by żyć pełnią życia.

Newsletter

Aleteia codziennie w Twojej skrzynce e-mail.