W świecie, w którym nieustannie mierzymy z oczekiwaniami, porównujemy się z innymi, a nawet z wyimaginowanymi wersjami tego, kim „powinniśmy” być - łatwo jest poczuć się jak oszust. Być może zdarza ci się myśleć: nie jestem wystarczająco dobry, inni mają wygórowane zdanie na mój temat.
To obezwładniające uczucie ma swoją nazwę: syndrom oszusta. I jest bardziej powszechne niż nam się wydaje.
Święci nie są na to odporni. W rzeczywistości niektórzy z najświętszych ludzi w historii wątpili siebie. Ale nie pozwolili, by to ich zdefiniowało. Pokazują nam, że w wierze nie chodzi o to, by mieć swoje życie uporządkowane od A do Z - chodzi o to, aby się starać.
1Piotr: Święty, który poniósł spektakularną porażkę
Piotr był pierwszym, który zabrał głos, pierwszym, który zadeklarował swoją miłość do Jezusa - i pierwszym, który zaparł się Go, gdy ogarnął go strach. Po przechwalaniu się swoją lojalnością, Piotr załamał się pod presją i powiedział, że nawet nie znał Jezusa. Trudno o większe upokorzenie.
A jednak po zmartwychwstaniu Jezus nie karci go. Po prostu pyta: „Czy miłujesz mnie?” trzy razy - raz za każde zaparcie się (J 21:15-17). Odkupienie Piotra nie wynikało z chęci udowodnienia swojej wartości. Wynikało z jego miłości, nawet po tym, jak upadł. Stał na czele wczesnego Kościoła nie dlatego, że był doskonały, ale dlatego, że był wierny.
2Joanna d'Arc: nastoletnia wojowniczka, która wiedziała co to strach
Joannę d'Arc pamiętamy z zaciekłej odwagi, gdy poprowadziła wojska do bitwy w wieku zaledwie 17 lat. Jednak za tą zbroją kryła się nastolatka, która doskonale wiedziała, co to strach. Kiedy głosy świętego Michała, świętej Katarzyny i świętej Małgorzaty zaczęły wzywać ją do obrony Francji, Joanna nie rzuciła się do działania na oślep. Pościła, modliła się i zadawała sobie pytania - świadoma wagi tego, o co została poproszona.
Podczas procesu, kiedy pytano ją o jej duchowe doświadczenia, Joan nie udawała pewności siebie. Kiedyś powiedziała: „Jeśli nie jestem w stanie łaski, niech Bóg to zmieni”. Była nieugięta, nie dlatego, że czuła się silna, ale dlatego, że ufała Bogu bardziej niż własnym uczuciom. Nawet w łańcuchach podkreślała: „To, co powiedziałam, powiedziałam na rozkaz Boga”.
Joan nie działała, ponieważ czuła się pewnie - działała, ponieważ wierzyła. Jej historia przypomina nam, że odwaga nie zawsze przejawia się w głośnych, dramatycznych działaniach.
3Czcigodny Matt Talbot: Ukryty święty abstynencji
Matt Talbot dorastał w biednym dziewiętnastowiecznym Dublinie i już jako nastolatek był uzależniony od alkoholu. Przez ponad dekadę pił, by uciec, odsuwając od siebie przyjaciół i dryfując bez celu. W wieku 28 lat, spłukany i zdesperowany, złożył przysięgę, że przestanie pić - i dotrzymał jej do końca życia.
Matt nie został kaznodzieją ani osobą publiczną. Pracował w tartaku i mieszkał w małym pokoju, spędzając dni na modlitwie, pokucie i służbie. Jego wiara była cicha, pokorna i ukryta. Stał się jednak źródłem inspiracji dla zdrowiejących uzależnionych na całym świecie.
Nigdy nie twierdził, że jest święty. Ale jego życie pokazuje, że świętość może zacząć się nawet w najbardziej nieoczekiwanych miejscach.
Poczucie nieadekwatności nie dyskwalifikuje cię ze świętości. Ci święci pokazują nam, że Bóg działa poprzez naszą słabość, a nie pomimo niej. Nie musisz czuć się gotowy. Musisz tylko chcieć.










