separateurCreated with Sketch.

Miesiąc trzeźwości, nie abstynencji. Oto pułapki ukryte w tym stwierdzeniu

Przyjaciele z kubkami z piwem przy girllu
whatsappfacebooktwitter-xemailnative
Dariusz Dudek - publikacja 05.08.25
whatsappfacebooktwitter-xemailnative
Sierpień to miesiąc, w którym od lat biskupi w Polsce zachęcają do podjęcia dobrowolnej abstynencji, lub trzeźwości. To zaproszenie odkrywa jednak pułapki, w które często wpadamy.

Miesiąc trzeźwości czy abstynencji?

Gdy zaczyna się sierpień i słyszymy w Kościołach apel o odstawienie alkoholu, zdarza się też usłyszeć zdanie: „Biskupi powiedzieli, żeby nie pić. Ale sierpień to miesiąc trzeźwości, nie abstynencji. To znaczy, że trochę mogę się napić”. Nie ma znaczenia, czy powiemy o abstynencji (całkowitej rezygnacji z napojów wyskokowych) czy trzeźwości (nie upijaniu się). Znaczenie ma to, jak do tego tematu podchodzimy. 

Zacytowane wyżej zdanie odkrywa pułapki myślenia, w jakie często wpadamy w naszym „polskim” przeżywaniu wiary i religijności.

Pułapka 1.Mogę się napić

W sformułowaniu „Mogę się napić” pobrzmiewa przekonanie, że sierpniowa abstynencja to prawny obowiązek, który można ominąć, jeśli się dobrze pomyśli. Uwaga – sierpniowe odstawienie alkoholu jest DOBROWOLNE, co każdego roku przypomina w swoim apelu Przewodniczący Zespołu KEP ds. Apostolstwa Trzeźwości i Osób Uzależnionych.

Niestety często praktykujemy naszą wiarę w kluczu prawa do wypełnienia i powinności do spełnienia. To wbrew Ewangelii! Św. Paweł napisał: „Bóg zesłał Syna swego, zrodzonego z niewiasty, zrodzonego pod Prawem, aby wykupił tych, którzy podlegali Prawu, abyśmy mogli otrzymać przybrane synostwo”. Istotą wiary nie jest wypełnianie prawa, ale naśladowanie Jezusa w wolności.

Pułapka 2.Trzeźwość a nie abstynencja

Słysząc apel o odstawienie alkoholu wielu z nas, oprócz poczucia powinności, może po prostu mieć ochotę na taki post. Jednocześnie przed oczami może nam stanąć kalendarz z sierpniowymi imprezami, na których na pewno napilibyśmy się chociaż piwka przy grillu. Pojawia się zatem myśl, by abstynencję przerobić na zachowanie trzeźwości i tym samym dumnie spełnić apel biskupów, jednocześnie korzystając z możliwości skosztowania trunku.

Znacznie bardziej potrzeba nam uczciwości: chcesz się napić piwa na grillu – zrób to. Chcesz nie pić cały sierpień – nie pij. Chcesz na jednej imprezie wypić drinka, a na pozostałych już nie – uczyń tak. Będzie to szczere i lepsze, niż zmiana nazewnictwa, by zachować twarz. Jezus powiedział: „Ty zaś, gdy pościsz, namaść sobie głowę i umyj twarz, aby nie ludziom pokazać, że pościsz, ale Ojcu twemu, który jest w ukryciu. A Ojciec twój, który widzi w ukryciu, odda tobie” (Mt 6, 17-18).

Pułapka 3.Biskupi powiedzieli

Mamy tendencję do patrzenia na sierpniową abstynencję jako nakaz z góry. Wielu z nas podejmuje go, bo trochę głupio tak pić, skoro Kościół zachęca, by na te 31 dni odstawić alkohol. Z pewnością ma to swoją wartość, ale brakuje temu serca.

Sierpniowe pożegnanie się z alkoholem może być cudowną modlitwą za kogoś, kto nie ma sobie siły, by odstawić trunki na dobre. Nawet jeśli ktoś z nas pije sporadycznie i samo odstawienie na miesiąc niewiele zmienia w jego przyzwyczajeniach, to ogromną rolę ma intencją, w jakiej to robimy. Jezus powiedział: „Jeśli będziecie mieć wiarę jak ziarnko gorczycy, powiecie tej górze: «Przesuń się stąd tam!», a przesunie się. I nic niemożliwego nie będzie dla was. Ten zaś rodzaj złych duchów wyrzuca się tylko modlitwą i postem” (Mt 17, 20-21).

Newsletter

Aleteia codziennie w Twojej skrzynce e-mail.