Skuterem do nieba: ten emeryt nie zwalnia tempa
Każdego dnia, niezależnie od pogody, 88-letni Andrew Goh wsiada na swój bordowy skuter i wyrusza z misją. Nie jest to zwykła podróż – to niemal Pawłowa wyprawa misyjna. Od ponad trzech dekad Goh uczy starsze osoby, często chore i samotne, podstaw wiary katolickiej, odwiedzając ich domy lub prowadząc kameralne spotkania w parafiach.
Jego historia zaczyna się nietypowo – był agentem ubezpieczeniowym, który po nieudanym awansie porzucił karierę i... poszedł do kościoła. Tam, w Novena Church, wszystko się zmieniło. Ochrzczony w 1991 roku w kościele pw. Świętej Rodziny, Andrew postanowił, że jego nowe życie będzie służbą Bogu i ludziom. „Chciałem służyć Jezusowi, a nie ubezpieczeniom” – mówi z uśmiechem.

Zapomniani i wykluczeni – do nich kieruje swoje kroki
„Wszyscy młodzi idą na spotkania przygotowujące dorosłych do sakramentów. Starsi są pomijani” – zauważa Goh. I to właśnie tych pominiętych postanowił odnaleźć. W Singapurze wiele starszych osób mówi jedynie w lokalnych dialektach, co sprawia, że tradycyjne katechezy w języku angielskim lub mandaryńskim są dla nich niedostępne. Goh doskonale to rozumie – sam posługuje się angielskim, mandaryńskim, peranakańskim oraz dialektami: hokkien, teochew, hainanese i kantońskim.
Z tą umiejętnością wyruszył do szpitali, domów i parafii, aby nieść Dobrą Nowinę tym, których nikt nie odwiedzał. Mówi ich językiem, zna ich kulturę i potrafi dotknąć ich serc prostymi, a jednocześnie głębokimi obrazami – łańcuchem rowerowym pokazuje zniewolenie przez grzech, a nasionami gorczycy – siłę wiary.

Katechizm dla seniora
Jego lekcje to nie akademickie wykłady, lecz pełne ciepła, cierpliwości i prostoty spotkania. Andrew używa dziecięcych książeczek, kolorowych diagramów, własnoręcznie przygotowanych pomocy dydaktycznych. Zawsze zaczyna od modlitwy – tłumaczonej na kilka języków – i uczy, jak zrobić znak krzyża. Tematy są podstawowe: Trójca Święta, sakramenty, przypowieści, cuda Jezusa.
Uczestnicy siedzą w kręgu. Śpiewają pieśni religijne i lokalne piosenki. Często potem proszą, by Goh wrócił. Po 13 do 26 spotkaniach – w zależności od zdrowia – niektórzy decydują się na chrzest. Goh do tej pory pomógł wprowadzić do Kościoła ponad 2000 osób.

Goh nie jest samotnym misjonarzem
Goh ma dziś kilkoro pomocników, którzy tłumaczą, uczą i zaczynają odwiedzać osoby na własną rękę. Sam mówi, że potrzebuje więcej takich ludzi – zwłaszcza tych, którzy znają lokalne dialekty. Widzi przyszłość swojego dzieła w emerytach, którzy mogliby podjąć to wyzwanie, gdyby tylko Kościół wsparł ich finansowo.
Na razie nie myśli jednak o odpoczynku. W tygodniu odwiedza osiem domów i prowadzi zajęcia w parafiach w trzech parafiach. W niedzielę zaprasza na katechezę do własnego domu. Tam mieszka z żoną, która – choć nie jest katoliczką – wspiera go w tej niezwykłej misji.
Loading
„Błogosławieni ci, którzy nie utracili nadziei”
W Roku Jubileuszowym, kiedy obchodziliśmy Światowy Dzień Dziadków i Osób Starszych pod hasłem „Błogosławieni, którzy nie utracili nadziei”, historia Andrew Goha brzmi jak żywa Ewangelia. Człowiek, który sam przyszedł do wiary jako dorosły, dziś rozświetla życie tysięcy innych.
„To bardzo podstawowe rzeczy” – mówi skromnie. Ale jego uczniowie widzą w nim coś więcej. Betty Tan, 76-latka, mówi, że dzięki niemu nauczyła się modlić. 75-letni Simon Low nie może się doczekać chrztu. A 48-letnia Sharon Tay uczestniczy w zajęciach, by później dzielić się wiarą z innymi starszymi osobami.
Andrew Goh to dowód na to, że wiek nie jest przeszkodą w byciu misjonarzem. A może właśnie w podeszłym wieku najłatwiej zrozumieć, co znaczy żyć dla Boga – i innych.
Źródło: catholicnews.sg, osnews.com
Co o starości mówił nieżyjący już papież Franciszek?










![„Starość jest wtedy, gdy nie ma już nic do zrobienia w życiu”. Da się przygotować na śmierć? [wywiad]](https://wp.pl.aleteia.org/wp-content/uploads/sites/9/2022/10/starosc-odchodzenie-samotnosc-smierc-shutterstock_693527461.jpg?resize=300,150&q=75)