separateurCreated with Sketch.

Fałszywa afera kanadyjskich grobów

Rdzenna Amerykanka
whatsappfacebooktwitter-xemailnative
Tomasz Rowiński - publikacja 09.08.25
whatsappfacebooktwitter-xemailnative
Rok 2021 przyniósł międzynarodową aferę związaną ze szkołami z internatem dla rdzennej ludności Kanady, w której oskarżono Kościół katolicki o „kulturowe ludobójstwo” i ukrywanie masowych grobów dzieci. Te zarzuty okazały się fałszywe, a po kilku latach, w 2025 roku, rząd Kanady zakończył finansowanie dochodzenia, które nie potwierdziło istnienia zbiorowych mogił.

Sprawa rozpoczęła się, gdy w maju 2021 roku pojawiły się doniesienia o odkryciu radarem penetrującym grunt dołów z ciałami 215 uczniów w pobliżu szkoły z internatem prowadzonym przez kanadyjskich księży katolickich. Kilka tygodni później zgłoszono kolejne około 700 anonimowych grobów w innej placówce. Te informacje wywołały falę oskarżeń wobec Kościoła i publiczne wezwania do uznania winy, m.in. ze strony ówczesnego premiera Justina Trudeau, który w mediach wezwał katolików, by Kościół przyznał się do swojej odpowiedzialności.

Skutkiem tych oskarżeń były ataki na kościoły i inne akty wandalizmu wymierzone w dziedzictwo katolickie. Wizyta papieża Franciszka w Kanadzie w 2022 roku stała się symboliczną pielgrzymką pokutną, a rząd Trudeau przeznaczył ponad 200 milionów dolarów na dochodzenie prowadzone przez Krajowy Komitet Doradczy. Ostatecznie w 2025 roku finansowanie tego dochodzenia zakończono bez znalezienia dowodów na masowe groby ani na zbrodnie, które miałyby mieć miejsce w tych szkołach.

Kontekst historyczny wyjaśnia, że system szkół z internatem dla rdzennej ludności został wprowadzony w Kanadzie w XIX wieku jako część polityki przymusowej asymilacji rdzennych mieszkańców, realizowanej przez państwo i realizowanej przez instytucje religijne, głównie katolickie. Celem miała być integracja dzieci rdzennych narodów z kulturą eurokanadyjską przez edukację i chrystianizację. Niestety, realizowano to kosztem brutalnego odcinania dzieci od ich rodzin, kultury i języka, co współcześnie jest uznawane za naruszenie praw naturalnych i kulturowych rdzennej ludności. Warunki życia w tych placówkach były często złe, a choroby, takie jak gruźlica, powszechne i śmiertelne. Jednak wiele nadużyć miało charakter systemowy związany z działaniami państwa, a nie samych instytucji kościelnych.

Raporty historyczne podkreślają, że Kościół, choć zaangażowany w prowadzenie szkół, w wielu przypadkach nie docenił znaczenia zachowania więzi kulturowych i wspólnotowych dzieci rdzennej ludności, co przyczyniło się do długotrwałych szkód. Jednocześnie państwo, wspierając finansowo szkoły, nie zapewniało odpowiednich warunków i nadzoru.

Wydarzenia związane z aferą szkół z internatem i ich medialne wykorzystanie pokazują, jak może dochodzić do politycznej dezinformacji i uproszczeń, które nie zawsze odzwierciedlają fakty. Zdaniem niektórych komentatorów używanie tej tragedii do podważania Kościoła zamiast do uczciwej refleksji nad błędami państwa i instytucji jest formą instrumentalizacji historii.

Choć Kościół katolicki publicznie przyznawał się do błędów i wyrażał skruchę, jak podczas wizyty papieża Franciszka w Kanadzie, nie doszło do pełnego rozliczenia ze strony mediów głównego nurtu ani polityków, którzy nie sprostowali fałszywych zarzutów po ich obaleniu.

Newsletter

Aleteia codziennie w Twojej skrzynce e-mail.

Tags: