separateurCreated with Sketch.

Porzucił karierę inżyniera, by ratować wcześniaki. Już ponad 4 000 dzieci zawdzięcza mu życie

whatsappfacebooktwitter-xemailnative
Redakcja - publikacja 09.08.25
whatsappfacebooktwitter-xemailnative
Inżynier Pablo Sánchez zrezygnował z pracy, by odpowiedzieć na Boże wezwanie. Dzięki jego projektowi niskokosztowych inkubatorów życie odzyskały tysiące wcześniaków.

Od pasji do misji

Historia Pablo Sáncheza zaczyna się zwyczajnie. Sam mówi, że jako nastolatek mógł spędzać godziny przed ekranem na grach, a nauka nie była jego pasją. Z czasem jednak stał się utalentowanym inżynierem. Dziś, w wieku dwudziestu dziewięciu lat, kieruje organizacją Medicina Abierta al Mundo i prowadzi projekt IncuNest – inkubatory niskokosztowe, które już pomogły w ratowaniu życia ponad czterech tysięcy wcześniaków na całym świecie.

Jak działa IncuNest?

Sercem projektu są inkubatory o otwartym kodzie, które można zbudować za ułamek ceny tradycyjnych urządzeń. Standardowe inkubatory kosztują około 35 000 euro. Inkubatory IncuNest – tworzone we współpracy z uczniami szkół zawodowych prowadzonych przez salezjanów – to wydatek około 350 euro. Dzięki temu powstało już ponad 220 urządzeń, które trafiły do szpitali w ponad trzydziestu krajach, m.in. na Ukrainie,  w Nepalu i państwach Afryki Subsaharyjskiej.

Skąd pomysł Pablo Bergasa?

Początek sięga 2014 roku, kiedy to Alejandro Escario stworzył prototyp jako projekt dyplomowy. Z czasem grupa wolontariuszy się rozpadła. Pablo, widząc jak wielka jest potrzeba, przejął projekt i zaczął rozwijać go w wolnym czasie. Gdy wreszcie pojawiła się szansa na większy rozgłos – Nagroda Księżniczki Girony w dziedzinie spraw społecznych 2025 – postanowił zrobić krok radykalny. Zrezygnował z pracy, od wielu miesięcy utrzymuje się z oszczędności i całe siły poświęca na rozwój IncuNest.

„Bog jest fundamentem mego życia”

Sánchez otwarcie przyznaje, że za jego decyzjami stoi wiara. Inspirowała go praca wolontariusza w domu prowadzonym przez siostry zakonne, gdzie zobaczył, jak głęboka ufność w Bożą Opatrzność może prowadzić przez najtrudniejsze sytuacje. „Zrobię, co w mojej mocy, a resztę zostawiam Bogu” – mówi. To nie są dla niego puste słowa: nagrodę przyjął jako znak, że powinien postawić wszystko na jedną kartę, by docierać do kolejnych szpitali z inkubatorami ratującymi życie.

Nagroda i nowe wyzwania

Gala w barcelońskim Teatrze Liceu, z udziałem króla i królowej Hiszpanii, stała się punktem zwrotnym. Jak podkreśla, nagroda to ogromny megafon – okazja, by przekonać darczyńców i firmy do wsparcia misji. „Projekt już działa, ratuje życie. Teraz musimy zrobić wszystko, by dotrzeć jeszcze dalej” – mówi.

Wiara, która inspiruje do działania

Historia Pablo Sáncheza jest świadectwem odwagi, zaufania i wiary, która staje się motorem realnej zmiany. To przykład, że można łączyć nowoczesną technologię z ewangelicznym wezwaniem do troski o najsłabszych. Może warto dziś zadać sobie pytanie: w jaki sposób ja mogę odpowiedzieć na Boże zaproszenie do czynienia dobra?

(Na podstawie materiałów opublikowanych na El Debate i Infovaticana.)

Newsletter

Aleteia codziennie w Twojej skrzynce e-mail.