separateurCreated with Sketch.

Kiedy kino superbohaterskie przypomina Ewangelię życia

whatsappfacebooktwitter-xemailnative
Tomasz Rowiński - publikacja 13.08.25
whatsappfacebooktwitter-xemailnative
W świecie Marvela raczej nie spodziewamy się moralnych przypowieści. A jednak w najnowszej „Fantastycznej Czwórce” można znaleźć przesłanie, które wielu katolików odczyta jako głęboką afirmację życia – od pierwszej chwili istnienia.

Przekazując darowiznę, pomagasz Aletei kontynuować jej misję. Dzięki Tobie możemy wspólnie budować przyszłość tego wyjątkowego projektu.

Wesprzyj nasPrzekaż darowiznę za pomocą zaledwie 3 kliknięć

Scena, która zmienia wszystko
Nie zaczynamy od wybuchów czy pościgów. Pierwsze kadry filmu pokazują Sue Storm, która właśnie dowiaduje się, że zostanie mamą. Jej uśmiech, łzy wzruszenia, radość Reeda Richardsa – to obraz, który w blockbusterze science-fiction jest rzadkością. Życie, ledwie poczęte, zostaje przyjęte z wdzięcznością i miłością.

Nie „przyszły człowiek”, ale ktoś obecny tu i teraz
Kilka scen później widzimy dziecko w łonie Sue – nie w formie zwykłego USG, lecz w niezwykłej, naukowo-futurystycznej wizji. Kamera skupia się na maleńkiej postaci, a delikatna muzyka podkreśla, że to już ktoś – człowiek z własną godnością.

Pokusa poświęcenia niewinnego
W pewnym momencie pojawia się dramatyczny dylemat. Galactus, potężny wróg, obiecuje ocalić Ziemię, jeśli rodzice oddadzą mu nienarodzone dziecko. Odpowiedź Sue i Reeda jest bez wahania: nigdy. Film jasno pokazuje, że ratowanie świata kosztem życia niewinnego niszczy to, co w ludzkości najważniejsze.

Najmniejszy ratuje największych
Finał przynosi zaskakujące odwrócenie ról. Dziecko, już narodzone, odgrywa kluczową rolę w ocaleniu jednego z bohaterów. Jak w biblijnych opowieściach – najmniejszy okazuje się tym, przez którego przychodzi ratunek.

W czasach, gdy kino superbohaterskie często gubi się w widowisku, „Fantastyczna Czwórka: Pierwsze Kroki” przypomina, że prawdziwa heroiczność zaczyna się od obrony tych, którzy sami bronić się nie mogą.

Te zaskakujące obserwacje opisano w artykule na francuskim portalu „Le salon beige”, jednak warto dodać, że to nie pierwszy i jedyny przypadek w kinie superbohaterskim. Szczególnie w filmach, które opierają się na fabułach starych amerykańskich komiksów można dostrzec wiele dobrych wartości. Nie są to tylko wątki poświęcenia dla przyjaciół, ale także całe schematy narracyjne opierające się na historiach biblijnych. Warto przyjrzeć się choćby temu jak skonstruowano opowieść o „Wonder Woman” w filmie z 2017 roku.

Newsletter

Aleteia codziennie w Twojej skrzynce e-mail.

Tags:
Wesprzyj Aleteię!

Jeśli czytasz ten artykuł, to właśnie dlatego, że tysiące takich jak Ty wsparło nas swoją modlitwą i ofiarą. Hojność naszych czytelników umożliwia stałe prowadzenie tego ewangelizacyjnego dzieła. Poniżej znajdziesz kilka ważnych danych:

  • 20 milionów czytelników korzysta z portalu Aleteia każdego miesiąca na całym świecie.
  • Aleteia ukazuje się w siedmiu językach: angielskim, francuskim, włoskim, hiszpańskim, portugalskim, polskim i słoweńskim.
  • Każdego miesiąca nasi czytelnicy odwiedzają ponad 50 milionów stron Aletei.
  • Prawie 4 miliony użytkowników śledzą nasze serwisy w social mediach.
  • W każdym miesiącu publikujemy średnio 2 450 artykułów oraz około 40 wideo.
  • Cała ta praca jest wykonywana przez 60 osób pracujących w pełnym wymiarze czasu na kilku kontynentach, a około 400 osób to nasi współpracownicy (autorzy, dziennikarze, tłumacze, fotografowie).

Jak zapewne się domyślacie, za tymi cyframi stoi ogromny wysiłek wielu ludzi. Potrzebujemy Twojego wsparcia, byśmy mogli kontynuować tę służbę w dziele ewangelizacji wobec każdego, niezależnie od tego, gdzie mieszka, kim jest i w jaki sposób jest w stanie nas wspomóc.

Wesprzyj nas nawet drobną kwotą kilku złotych - zajmie to tylko chwilę. Dziękujemy!