separateurCreated with Sketch.

Produkcja ludzi coraz bliżej?

FIV-PROCREATION-LABORATOIRE-shutterstock

Un technicien contrôlant le processus de fécondation in vitro à l'aide d'un microscope.

whatsappfacebooktwitter-xemailnative
Tomasz Rowiński - publikacja 15.08.25
whatsappfacebooktwitter-xemailnative
Już za rok w Chinach może zadebiutować wynalazek, który brzmi jak fragment powieści science fiction — humanoidalny robot zdolny do donoszenia ciąży od zapłodnienia aż po poród. Za projektem stoi firma Kaiwa Technology z Guangzhou, kierowana przez dr. Zhanga Qifenga. Cena? Niecałe 100 tys. juanów (ok. 14 tys. dolarów). Wyposażony w sztuczną macicę, specjalny system odżywiania i „wody płodowe”, robot ma stworzyć warunki jak najbliższe tym, jakie daje łono matki.

Już za rok w Chinach może zadebiutować wynalazek, który brzmi jak fragment powieści science fiction — humanoidalny robot zdolny do donoszenia ciąży od zapłodnienia aż po poród. Za projektem stoi firma Kaiwa Technology z Guangzhou, kierowana przez dr. Zhanga Qifenga. Cena? Niecałe 100 tys. juanów (ok. 14 tys. dolarów). Wyposażony w sztuczną macicę, specjalny system odżywiania i „wody płodowe”, robot ma stworzyć warunki jak najbliższe tym, jakie daje łono matki.

Pomysł narodził się jako odpowiedź na kryzys demograficzny w Chinach i ma wspierać osoby, które z przyczyn zdrowotnych lub osobistych nie chcą bądź nie mogą przejść przez tradycyjną ciążę. Dr Zhang twierdzi, że to technologia „dla młodych rodziców, którzy chcą mieć dzieci bez obaw o obciążenia fizyczne i psychiczne”.

Jednak w tej historii chodzi nie tylko o medycynę i inżynierię. Chodzi o granice. O to, czym jest macierzyństwo, jakie znaczenie ma więź między matką a dzieckiem i czy można ją „zastąpić” w kontakcie z humanoidalnym urządzeniem.

Więcej niż inkubator
Od klasycznych inkubatorów robot odróżnia się tym, że ma humanoidalną formę i umożliwia przyszłym rodzicom kontakt z „noszącym” ich dziecko urządzeniem. Zwolennicy mówią o nadziei dla par zmagających się z niepłodnością. Krytycy — o ryzyku „odczłowieczenia” rodzicielstwa.

W tle widać szerszą strategię Państwa Środka. Chiny inwestują w robotykę i sztuczną inteligencję, chcąc stać się światowym liderem tej branży. Na Światowej Konferencji Robotycznej w Pekinie w 2025 r. zaprezentowano setki robotów humanoidalnych — od przemysłowych po opiekuńcze. Robot-surogatka to kolejny krok. Być może największy i najbardziej kontrowersyjny.

Prawo, sumienie, przyszłość
Na razie chińskie i międzynarodowe przepisy pozwalają na rozwój ludzkich embrionów w sztucznych macicach tylko do 14 dni. Kaiwa Technology prowadzi rozmowy z władzami, by zmienić te ograniczenia. Ale tu pytania mnożą się szybciej niż odpowiedzi:

  • Czy dziecko zrodzone w łonie maszyny ma takie same prawa jak każde inne?
  • Czy rodzicielstwo można „zlecić” technologii?
  • Jak taki wynalazek wpłynie na obraz rodziny w kulturze?

To, co dziś jest nowinką technologiczną, jutro może stać się codziennością. Już dziś trzeba pytać jak taki wynalazek zmieni świat i czy chrześcijanie będą musieli stawać w obronie godności produkowanych przemysłowo ludzi. Nie jest przecież wykluczone, że chiński totalitaryzm zechce w ten sposób stworzyć sobie armię niewolników.

Już dziś warto dołączyć do naszych modlitw intencję o opamiętanie ludzkości w stosowaniu rozwoju technologicznego.

Newsletter

Aleteia codziennie w Twojej skrzynce e-mail.