separateurCreated with Sketch.

Dlaczego były pastor został katolikiem? Eduardo Faria i jego historia

Eduardo Faria e padrinho de crisma

Eduardo Faria

whatsappfacebooktwitter-xemailnative
Cibele Battistini - Bogna Białecka - publikacja 26.08.25
whatsappfacebooktwitter-xemailnative
Były pastor prezbiteriański opowiada o poszukiwaniu prawdy, odkrywaniu sakramentów, Maryi i o tym, jak w Kościele katolickim wreszcie poczuł się u siebie.

Pierwsze pytania

Latem 2021 r. Eduardo Faria – mężczyzna o ciepłym uśmiechu i przenikliwym spojrzeniu – dzielił się swoją historią wiary w gronie kilku przyjaciół. Jeszcze niedawno był pastorem prezbiteriańskim, a tamtego dnia odnajdywał się już w nowym duchowym domu: w Kościele katolickim.

Eduardo dorastał w bardzo religijnej rodzinie. Od dzieciństwa kształtowały go nauki tradycji prezbiteriańskiej, a z czasem sam został pastorem. Oddał życie posłudze i z zaangażowaniem prowadził swoją wspólnotę. Z biegiem lat zaczęły się jednak w nim rodzić pytania – o naturę Kościoła, o sens sakramentów, o to, czy tradycja, którą znał od zawsze, rzeczywiście prowadzi go do pełni prawdy.

Poszukiwanie duchowości bogatszej i pełniejszej zaprowadziło mnie do zgłębiania różnych nurtów myśli i praktyk religijnych – wspomina.

Książki i świadectwa, które otworzyły oczy

Z czasem Eduardo zaczął sięgać po dzieła katolickich teologów, zwłaszcza św. Augustyna i św. Tomasza z Akwinu. Ich głębokie refleksje o relacji rozumu i wiary mocno go poruszyły.

Pokazali mi, że wiara to coś więcej niż przyjęcie doktryn, to przede wszystkim poszukiwanie więzi z Bogiem, opartej o rozum. – mówi.

Ważne okazały się też spotkania z katolikami, którzy swoją wiarę przeżywali z radością i pasją. – Widziałem radość w ich codzienności, pasję, z jaką żyli wiarą. Zacząłem się zastanawiać, dlaczego ja tego nie doświadczam – przyznaje.

Te pytania zaprowadziły go na rekolekcje i spotkania formacyjne, gdzie stopniowo poznawał katolicką naukę i praktykę.

Decyzja odmieniająca życie

Po długim okresie rozeznawania Eduardo zdecydował się zostać katolikiem. Jego przyjęcie do Kościoła odbyło się podczas wzruszającej ceremonii, w obecności rodziny i przyjaciół. Choć początkowo wielu z nich obawiało się tej zmiany, ostatecznie dzielili z nim radość.

To był moment ogromnej przemiany w moim życiu. Wreszcie poczułem się jak w domu – wspomina.

Sam podkreśla, że rodzina odegrała w tym procesie ogromną rolę. Nawet jeśli niektórzy mieli wątpliwości, ostatecznie znalazł u nich wsparcie i zrozumienie.

Żywa wiara i nowe powołanie

Dziś Eduardo Faria z entuzjazmem mówi o sakramentach, o Eucharystii i o szczególnym miejscu Maryi w katolickiej duchowości. – Moje świadectwo jest takie, że każdy powinien szukać prawdy na własnych warunkach, nie bojąc się trudnych pytań – podkreśla.

Swoją historią dzieli się podczas spotkań i konferencji. Zachęca, by odkrywać bogactwo tradycji katolickiej i przez sakramenty budować osobistą więź z Bogiem.

Szczególna rola Maryi

Już jako katolik, Eduardo szybko dostrzegł, że dla wielu osób przechodzących z protestantyzmu do Kościoła największym wyzwaniem nie jest Eucharystia czy autorytet papieża, ale właśnie Maryja. W jednym z najnowszych wykładów na ten temat opowiada o tym w następujący sposób:

– Zaraz po moim przejściu na katolicyzm zacząłem bardzo zgłębiać ten temat. Mam nawet program na YouTube „Biblia uczyniła mnie katolikiem”, gdzie rozmawiam z osobami, które – podobnie jak ja – przyszły z innych wyznań, najczęściej protestanckich, ale nie tylko, i opowiadają swoją drogę do Kościoła katolickiego. I zawsze zadaję im to samo pytanie: Jaki był najtrudniejszy temat teologiczny, który musiałeś przyjąć?

I wiecie co? W zdecydowanej większości odpowiedź brzmi: Matka Boża. Czasem ktoś powie: „Trudno mi było zaakceptować papieża – że jakiś starszy człowiek w Europie ma władzę nad moim życiem” – ale to są wyjątki. Najczęściej największym problemem jest Maryja. I to nie dziwi – bo w formacji protestanckiej uczymy się o wielkich kobietach Starego Testamentu: Sarze, Rebece, Racheli, Deborze, Rut. To są kobiety godne podziwu, wspaniałe postacie – ale o Maryi się nie mówi. Albo mówi się źle. A jeśli przez całe życie słyszysz, że coś jest złe, to bardzo trudno później spojrzeć na to inaczej.

Nie dziwne więc, że dla wielu na drodze do Kościoła katolickiego największym trudem jest poddanie się matczynemu sercu Maryi. Przez całe życie słyszeli, że to niemożliwe, że to bałwochwalstwo, że to niepotrzebne. A tymczasem prawda jest taka: szatan zdołał zwieść Ewę, ale nie zdołał zwieść nowej Ewy – Maryi. Dlatego robi wszystko, by oczernić Jej wizerunek. Bo nie mogąc skazić Jej samej – Niepokalanej – stara się przynajmniej skazić Jej reputację.

I to jest ogromna strata, bo Kościół uczy nas, że Maryja jest typem i figurą Kościoła, że jest jego wzorem. A skoro matka ma być wzorem dla dzieci, to tym bardziej Maryja jest wzorem dla Kościoła. I właśnie dlatego dogmaty maryjne – te prawdy o Maryi ogłoszone przez Kościół – są tak ważne. One nie tylko mówią coś o Niej samej, one odsłaniają prawdę o samym Kościele.

Całość tego wykładu, w języku portugalskim, można posłuchać na YouTube – warto sięgnąć po nagranie, by zobaczyć, jak Eduardo rozwija ten temat jeszcze głębiej.

Nowy rozdział

Od momentu konwersji Eduardo patrzy na świat inaczej. Jego wybór wpłynął nie tylko na niego samego, lecz także na wielu ludzi wokół. Stał się świadectwem wiary w działaniu, inicjuje dialogi ekumeniczne i stara się jednoczyć wspólnoty.

Więcej niż bycie byłym pastorem, jestem dzieckiem Bożym poszukującym autentycznej relacji – mówi.

Newsletter

Aleteia codziennie w Twojej skrzynce e-mail.