separateurCreated with Sketch.

„Nieziemski moment”: radość młodych ministrantów z Francji podczas spotkania z Leonem XIV

servants-autel-francais-pelerinage-rome-CD
whatsappfacebooktwitter-xemailnative
Camille Dalmas - publikacja 26.08.25
whatsappfacebooktwitter-xemailnative
W poniedziałek, 25 sierpnia, papież Leon XIV przyjął w Sali Klementyńskiej 360 ministrantów. Mimo zmęczenia pielgrzymi mówili o radości i wzruszeniu; papież dodał im otuchy i zaprosił do refleksji nad powołaniem, także kapłańskim.

Ministranci przyjęci przez papieża przeżyli nadzwyczajny dzień. Wśród radości, zmęczenia i wzruszenia poczuli się umocnieni przez papieża w swojej posłudze, a on sam zaprosił ich do zastanowienia się nad powołaniem do kapłaństwa.

„To był długi dzień: wstaliśmy o czwartej rano, potem w procesji weszliśmy do bazyliki, przeszliśmy przez drzwi święte i czekaliśmy prawie dwie godziny w pięknej sali w Watykanie, aż wreszcie przyszedł papież”.

Teedjy, szesnastoletni ministrant z Vincennes, jest bardzo zmęczony, ale szczęśliwy. Należy do grupy 360 francuskich ministrantów, którzy 25 sierpnia mieli szczęście zostać przyjęci w Watykanie przez papieża Leona XIV. Po audiencji uczestniczył we mszy w papieskiej bazylice i – gdy dzwony na placu św. Piotra ogłaszały już godzinę piętnastą – z niecierpliwością czekał na zaplanowany posiłek i sjestę.

„Weszliśmy po wielu schodach, przeszliśmy przez wiele sal, ale było warto” – wspomina. Ksiądz Maxence Leblond, proboszcz w Cambrai, który towarzyszy młodym ministrantom, przyznaje, że program jest bardzo napięty. W trzy dni młodzi zdążyli już odwiedzić Turyn, Bolonię i Asyż, skąd wyruszyli o świcie. „Ale dziś rano było to szczególnie mocne przeżycie, dla nich moment niezapomniany”.

Aby przyjąć tę młodą delegację, Leon XIV postanowił uhonorować ich spotkaniem w Sali Klementyńskiej. W swoim przemówieniu podziękował im za posługę podczas mszy – „najważniejszego wydarzenia w życiu chrześcijanina” – przypominając, że Msza Święta jest chwilą, w której Jezus „dziś zbawia świat”, oddając się wszystkim.

GARRIS-SERVANT-AUTEL-CD

Wzruszeni i zmęczeni, ale pełni entuzjazmu

Teedjy szczerze relacjonuje swoje doświadczenie: „Nie zapamiętałem niczego szczególnego z przemówienia, dla mnie najważniejsze było po prostu móc zobaczyć papieża ” – przyznaje, dodając, że przeżył moment „nieziemski”. „Jest wielu katolików, którzy nigdy w życiu nie zobaczą papieża” – podkreśla.

Pierre, jedenastoletni ministrant z diecezji Créteil, zauważa, że papież położył nacisk na Mszę Świętą, ale także na nadzieję – „to ważny temat, zresztą temat Roku Jubileuszowego”. Najbardziej poruszyło go to, że Leon XIV odczytał swoje przemówienie po francusku: „To musi być przydatne znać wiele języków, tak jak on, żeby móc rozmawiać ze wszystkimi” – zauważa z podziwem.

Zapamiętał też, że papież zwracał szczególną uwagę w sprawie spadku liczby kapłanów. „Brak księży we Francji, na świecie, to wielkie nieszczęście!” – powiedział Leon XIV, prosząc młodych, by poważnie zastanowili się nad swoim powołaniem, nie wykluczając kapłaństwa.

teedjy-servant-dautel-CD
Teedjy.

Zostać księdzem po byciu ministrantem?

Czy młodzi francuscy ministranci rozważają służbę Kościołowi jako pasterze? „Nie wiem!” – jąka się Pierre, tłumacząc, że w jego wieku w ogóle się nad tym nie zastanawiał. Nieco poirytowany Teedjy uważa, że „wywiera się na nich zbyt dużą presję” i mówi, że „nie bardzo ma ochotę” wchodzić na tę drogę, choć „bardzo lubi służyć do mszy”.

Dla Garrisa – przeciwnie – ten pielgrzymkowy wyjazd „pozwala przygotować się na wypadek, gdy ktoś zostanie powołany, i – jeśli to się zdarzy – na sposób przyjęcia tego powołania”. „Ja o tym myślę” – przyznaje. Zapewnia, że ma przyjaciół, którzy już podjęli decyzję i w przyszłym roku rozpoczną przygotowania do wstąpienia do seminarium. „To my jesteśmy ciągiem dalszym, jesteśmy młodzieżą – to my mamy się mobilizować!” – deklaruje z entuzjazmem.

Ksiądz Maxence Leblond wyjaśnia, że należy do diecezjalnego zespołu ds. powołań. „Zauważam, że wielu młodych, którzy zadają sobie pytanie o kapłaństwo, przechodzi przez posługę przy ołtarzu” – mówi. Ale nie tylko to: „To piękne miejsce, by konkretnie wejść w służbę Kościołowi – nie po to, by pomagać księdzu, lecz by oddać siebie na służbę wspólnocie, która się modli”.

Podkreśla także jakość papieskiego przemówienia, które uznał za „bardzo dostosowane, pedagogiczne i jasne”. „Leon XIV połączył temat Mszy Świętych z językiem dostępnym dla młodych” – ocenia.

Zauważmy, że we Francji jest wiele ministrantek. Jedna z nich, szesnastoletnia Maria powiedziała szczerze: „Służenie do mszy uczy mnie pełniej się modlić, bo czasem modlę się mniej i czuję się mniej blisko Jezusa, a w służbie czuję się Mu bliższa”. „Bardziej lubię mszę, kiedy do niej służę”. W wielu miejscach ministrantki wręcz przejęły całkowicie funkcje posługi ministranckiej. Przez wieki etap ministrantury traktowany był jako swoiste przygotowanie do stanu kapłańskiego. Dla dziewcząt to ślepa uliczka, choć będąca ciekawym doświadczeniem.

Newsletter

Aleteia codziennie w Twojej skrzynce e-mail.