separateurCreated with Sketch.

Pozwól dziecku się przewrócić! Ryzykowne zabawy i ich zalety

risky play ryzykowne zabawy
whatsappfacebooktwitter-xemailnative
Maria Gierszewska - publikacja 27.08.25
whatsappfacebooktwitter-xemailnative
Bezpieczeństwo dzieci spędza współczesnym rodzicom sen z powiek. Czasami wręcz do granic absurdu. Ryzykowne zabawy dziecięce wzbudzają w nas taki niepokój, że najchętniej zabraniamy im wszystkiego. Tymczasem, zamiast zastanawiać się „czy to bezpieczne?”, warto zadać sobie pytanie: „Czego moje dziecko może się dzięki temu nauczyć?”.

Wspomnień czar

Nasze najlepsze wspomnienia z dzieciństwa to nierzadko chwile spędzone bez nadzoru dorosłych. Nieskrępowana, kreatywna zabawa, przygody na granicy niebezpieczeństwa; przedsięwzięcia, do których lepiej było się nie przyznawać w domu. Przywołujemy to z nutą sentymentu i rozrzewnienia. Jednak gdy rzecz się tyczy naszych własnych dzieci - przeciętny rodzic najchętniej by z góry tego wszystkiego zabronił.

Skakanie po drzewach, wyścigi rowerowe, podchody w pobliskim lasku – to wszystko było codziennością. Jeszcze nie tak dawno dzieciństwo przepełnione było swobodną zabawą, w gronie rówieśników, na dworze, bez nadzoru dorosłych. Współcześnie zaś najmłodsze pokolenie spędza w ten sposób zdecydowanie mniej czasu.  Wielu ekspertów stawia tezę, że to właśnie zabawa z elementem ryzyka może być tym, czego współczesnym dzieciom najbardziej brakuje.

Risky play

Angielski termin risky play najczęściej tłumaczy się jako "ryzykowne zabawy". Bardziej precyzyjnym określeniem byłaby jednak "zabawa z elementami ryzyka". Ta druga wersja podkreśla, iż ryzyko jest tylko elementem składowym całego doświadczenia. Ryzyko (rozumiane intuicyjnie i potocznie jako zagrożenie) nie stanowi sedna tego zjawiska.

Zabawa z elementami ryzyka to takie aktywność podejmowana przez dzieci, która wiążą się z niepewnością co do rezultatu. Stwarza to możliwość doświadczania umiarkowanego zagrożenia, ale w warunkach umożliwiających naukę i rozwój. Jej istotą jest dawanie dziecku przestrzeni do samodzielnego testowania granic swoich możliwości – fizycznych, emocjonalnych i społecznych – bez nadmiernej ingerencji dorosłych. Tego rodzaju zabawa nie polega na narażaniu dzieci na niebezpieczeństwo! To raczej świadome dopuszczanie do sytuacji, w których mogą one uczyć się przez działanie, popełnianie błędów i samodzielne radzenie sobie z trudnościami.

Umożliwianie dzieciom zabawy z elementem ryzyka wymaga zachowania równowagi między zapobieganiem poważnym urazom a dawaniem dzieciom przestrzeni do eksploracji i nauki. Wspieranie takiej zabawy może początkowo budzić niepokój u dorosłych. Pojawiają się obawy o kontuzje i zranienia. Trudno jest zaakceptować niezgodności z powszechnie obowiązującymi zasadami, które dzieci lubią (i potrzebują) kwestionować. Te wyzwania wynikają z braku zrozumienia potencjalnych korzyści oraz niedostatku odpowiednich przestrzeni i sprzętu.

Zapomnij o "uważaniu"

Ostrożnie! Nie tak wysoko! Nie tak szybko! Bo się przewrócisz! Takie są najczęstsze rodzicielskie okrzyki słyszane na placu zabaw. Chcemy dzieci uchronić przed najmniejszym nawet dyskomfortem. Tym samym nie pozwalamy im nie tylko na doświadczanie pełnej radości życia, ale także na budowanie własnej sprawczości i kompetencji. Od nadmiaru troski bardzo blisko do nadopiekuńczości. A trzymanie dziecka pod kloszem nie pomoże mu, raczej będzie miało przeciwne skutki.

Ryzykowne zabawy wspierają rozwój emocjonalny, poznawczy i fizyczny. Dzieci uczą się poprzez nie rozwiązywania problemów oraz budują świadomość własnych granic. Nabierają odporności psychicznej, budują pewność siebie i niezależność. W dorosłości będą to kluczowe cechy i kompetencje. Ich nauka zaczyna się właśnie na placu zabaw.

Ryzykowne zabawy - różne rodzaje

Kontrolowane mierzenie się z zagrożeniami dotyczy nawet najmniejszych maluszków. Już niemowlęta są naturalnymi eksploratorami – raczkują, podciągają się, zanim potrafią stabilnie stać. Rozwój ruchowy pełen jest tytułowych upadków. Dziecięca determinacja w ciągłym powstawaniu i dążeniu do celu mogłaby nas czasem zawstydzić.

W warunkach domowych kontakt z ryzykiem może być realizowany poprzez codzienne czynności. Dzieci są chętne do udziału w domowych obowiązkach, na przykład działaniach kuchennych. Zamiast straszyć je zranieniem - warto nauczyć bezpiecznego posługiwania się nożem czy nożyczkami. Zabawa w obieranie i krojenie marchewki to jednocześnie nauka przez doświadczenie.  Dają to dzieciom poczucie sprawczości i satysfakcję z wykonywania “dorosłych” czynności.

Gdy przychodzi do zabaw samodzielnych czy w gronie kolegów, można zauważyć, że grupują się one według pewnych wzorców. Ellen Sandseter, profesor z Queen Maud University w Norwegii, która wyróżniła osiem typów zabaw, których dzieci potrzebują.

1związane z wysokością (wspinanie się na drzewa, meble, urządzenia, zwisanie, balansowanie)

2związane z prędkością (szybka jazda na rowerze, sankach, rolkach, zjazdy z górki, ślizganie się)

3z użyciem prawdziwych narzędzi (młotek, siekiera, wkrętak, piłka do drewna, liny)

4 w pobliżu niebezpiecznych elementów (gałęzie, skały, kamienie, woda, lód, ogień)

5z użyciem siły (zapasy, walka, turlanie się, szermierka kijami)

6w zderzenia (celowe wpadanie na coś wyłącznie dla zabawy)

7oddalanie się od rodziców/opiekunów (samotne wędrówki, znikanie)

8 zastępcze (obserwowanie dzieci, które bawią się ryzykownie) – samo przyglądanie się takiej aktywności wywołuje emocje

Katalog zagrożeń czy lista ekscytujących wyzwań? To od rodziców zależy, jaką narracją będziemy się posługiwań względem ryzykownej zabawy. Zaszczepiamy dzieciom przekonania i opinie - warto, aby były one wzmacniające w przyszłym życiu.

Zabawa jako eksperyment

W oczach dzieci ryzykowne zabawy są niczym poważne eksperymenty naukowe. Dzieci testują granice swoich możliwości, uczą się, jak działa ich ciało i świat wokół nich. Nie wiedzą dokładnie, jaki będzie rezultat, dlatego każda próba to okazja do odkrycia i nauczenia się czegoś nowego. Szukają balansu pomiędzy nudą zabawy dobrze znanej a lękiem, który może towarzyszyć eksploracji nieznanego. Właśnie tam zaczyna się rozwój - nie tylko siły fizycznej, ale także umiejętności analizy i oceny oraz, co najważniejsze, odporności psychicznej. Co ciekawe, dzieci, które mają możliwość podejmowania kontrolowanego ryzyka, są rzadziej narażone na urazy. Dzięki doświadczeniom uczą się lepiej oceniać niebezpieczeństwa i unikać realnego zagrożenia.

Podobne wnioski przedstawia Peter Gray, autor popularnej książki "Wolne dzieci". Przekonuje, że to zabawa – swobodna, spontaniczna, bez nadzoru dorosłych – stanowi naturalny mechanizm uczenia się. Dzięki niej dzieci rozwijają pewność siebie, umiejętności społeczne i radzenie sobie z emocjami. Angażują się w umiarkowane zagrożenie — w zabawę, która jest jednocześnie ekscytująca i lekko przerażająca — ponieważ pozwala im rozwijać odwagę, sprawność fizyczną i umiejętność radzenia sobie z wyzwaniami życiowymi. Współczesne ograniczanie dziecięcej swobody oraz ciągły nadzór dorosłych mogą paradoksalnie zwiększać ryzyko długofalowych problemów zdrowotnych, zarówno fizycznych, jak i emocjonalnych. Ryzykowne zabawy pomagają także dzieciom oswajać strach i złość — uczą radzenia sobie z emocjami w bezpiecznej formie, co przyczynia się do lepszej kontroli nad nimi w późniejszym życiu

Ryzyko jako szansa

W naszej kulturze nastawionej na minimalizowanie nawet najmniejszego dyskomfortu warto docenić poznawanie świata na własnych warunkach. Dzieci same wiedzą, ile ryzyka są w stanie znieść. Zabawa z ryzykiem to nie zagrożenie, ale szansa. To droga do niezależności, siły psychicznej i lepszego zrozumienia siebie i otaczającego świata. Jeśli nie pozwolimy dzieciom testować siebie na własnych zasadach i w swoim tempie, nie przygotujemy ich na życie, w którym ryzyko jest nieuniknione.

Newsletter

Aleteia codziennie w Twojej skrzynce e-mail.