Strzały podczas Mszy w Annunciation School
Do tragedii doszło w środę, 27 sierpnia, podczas porannej Mszy Świętej w kościele Annunciation w południowo-zachodnim Minneapolis. Sprawca, 23-letni Robin Westman, otworzył ogień z zewnątrz, strzelając przez okna do modlących się uczniów i wiernych.
Na miejscu zginęło dwoje dzieci: 8- i 10-letnie – które siedziały w ławkach. Siedemnaście innych osób zostało rannych, w tym czternaścioro uczniów i trzech dorosłych. Kilka dzieci wciąż walczy o życie w szpitalu.
Szef policji Brian O’Hara nazwał to wydarzenie „niewyobrażalną tragedią”, podkreślając, że był to „akt okrucieństwa wykraczający poza ludzkie pojęcie”.
Sprawca nienawidził chrześcijaństwa
Podczas popołudniowej konferencji prasowej policja potwierdziła, że napastnikiem był Robin (Robert) Westman, 23-letni mieszkaniec Minneapolis. Nie miał kryminalnej przeszłości, jednak przed atakiem opublikował w internecie wideo, w którym wyrażał nienawiść do chrześcijaństwa, nawiązywał do satanizmu, antysemityzmu i rasizmu oraz chwalił sprawców wcześniejszych masakr.
Po dokonaniu ataku Westman popełnił samobójstwo. Na jego broni znaleziono antychrześcijańskie hasła i symbole satanistyczne. Policja podkreśla, że działał sam.
Archidiecezja św. Pawła i Minneapolis zaapelowała o modlitwę za ofiary i ich rodziny. Abp Bernard Hebda powiedział: „Musimy być ludźmi nadziei. To przez modlitwę możemy przemieniać ten świat”.
„Jest bohaterem”
Szkoła Annunciation działa od 1923 roku i kształci uczniów od przedszkola do ósmej klasy. Należy do parafii Zwiastowania Pańskiego i mieści się obok kościoła, gdzie rozegrała się tragedia. Uczy się w niej 369 dzieci.
Świadectwa ocalałych są poruszające. Jeden z piątoklasistów, Weston Halsne, opowiadał mediom, że jego kolega zasłonił go własnym ciałem. „Victor położył się na mnie, żeby mnie chronić. Ale sam został trafiony. Jest bohaterem” – mówił chłopiec.
Rodzice i mieszkańcy Minneapolis gromadzą się na modlitwie i czuwaniach przy kościele. Wiele osób składa kwiaty i znicze pod budynkiem szkoły.
Kondolencje papieża Leona
Papież Leon XIV przesłał telegram kondolencyjny do abp. Hebdy, wyrażając „głębokie współczucie i duchową bliskość” z rodzinami ofiar. Zapewnił o modlitwie za dzieci, które zginęły, za rannych, a także za lekarzy i ratowników.
Amerykańscy biskupi w specjalnym komunikacie napisali: „Kiedy cierpi jedna część Ciała Chrystusa, cierpimy wszyscy. Prośmy Pana o ochronę i uzdrowienie całej wspólnoty Annunciation”.
Prezydent Donald Trump polecił opuszczenie flag do połowy masztu. „Proszę, módlcie się za wszystkich poszkodowanych” – napisał w mediach społecznościowych.
Nierozwiązany problem bezpieczeństwa szkół
Do tragedii doszło zaledwie dwa lata po tym, jak biskupi Minnesoty apelowali do władz stanowych o przeznaczenie funduszy na ochronę niepublicznych szkół, w tym katolickich. Mimo historycznej nadwyżki budżetowej ich prośby nie zostały uwzględnione.
Gdyby środki zostały przyznane, szkoła mogłaby zainwestować w dodatkowe zabezpieczenia, monitoring czy obecność funkcjonariusza na terenie placówki. „Nasze dzieci – największy skarb – muszą być chronione. Nie możemy tego dłużej odkładać” – powiedziała senator Julia Coleman, katoliczka.
Teraz temat powróci do legislatury. Tragedia w Annunciation School pokazała, że zagrożenie dotyka również wspólnoty katolickie, które do tej pory uważały się za bezpieczne.
Źródło: catholicnewsagency.com, churchpop.com










