separateurCreated with Sketch.

Piekło kobiet. To państwo zmuszało do antykoncepcji

whatsappfacebooktwitter-xemailnative
Tomasz Rowiński - publikacja 29.08.25
whatsappfacebooktwitter-xemailnative
Kiedy kilka lat temu Donald Trump zasugerował możliwość zakupu Grenlandii przez Stany Zjednoczone, opinia publiczna reagowała oburzeniem na tak kolonialne podejście. Tymczasem sama Dania, do której wyspa wciąż formalnie należy, ma na swoim koncie praktyki, które dziś trudno nazwać inaczej niż naruszeniem podstawowych praw człowieka.

Premier Danii Mette Frederiksen w oficjalnym oświadczeniu przyznała, że w latach 60. XX wieku jej państwo stosowało wobec mieszkanek Grenlandii przymusową antykoncepcję. Tysiące młodych kobiet – głównie Inuitki – zostało zmuszonych do założenia wkładek domacicznych. Szacuje się, że program objął aż 4,5 tys. osób, co stanowiło połowę żeńskiej populacji wyspy w wieku rozrodczym.

„Były ofiarami, bo były Grenlandkami”

Frederiksen w imieniu państwa duńskiego przeprosiła za te działania, podkreślając, że ofiary padały ofiarą systematycznej dyskryminacji etnicznej. – Nie możemy zmienić tego, co się stało, ale możemy wziąć odpowiedzialność. Dlatego w imieniu Danii pragnę powiedzieć: przepraszam – powiedziała szefowa duńskiego rządu.

Ofiary poniosły nie tylko konsekwencje zdrowotne, lecz także psychiczne. Wiele z nich zostało pozbawionych prawa do decydowania o własnym ciele i macierzyństwie, co wpłynęło na całe pokolenia.

Pozwy i walka o odszkodowania

Sprawa nie kończy się jednak na słowach. 143 poszkodowane kobiety złożyły już pozwy przeciwko państwu duńskiemu, domagając się odszkodowań w wysokości 43 mln koron (około 5,7 mln euro). Przeprosiny rządu mogą zwiększyć ich szanse na wygraną przed sądem.

Swój głos zabrał także premier Grenlandii Jens-Frederik Nielsen, który w imieniu lokalnych władz przeprosił kobiety, zaznaczając, że odpowiedzialność za opiekę zdrowotną została przejęta przez Grenlandię dopiero w 1992 roku. Wtedy też podjęto decyzję o wypłaceniu rekompensat ofiarom.

Gospodarcze konsekwencje polityki Danii

Grenlandia uważa, że skutki tamtej polityki odczuwa do dziś. Przymusowa antykoncepcja doprowadziła – zdaniem tamtejszych władz – do kryzysu demograficznego, a w konsekwencji do problemów gospodarczych.

Były premier i obecny minister finansów Mute B. Egede stwierdził, że to właśnie Kopenhaga ponosi historyczną odpowiedzialność za współczesne wyzwania ekonomiczne wyspy. Władze Grenlandii zamierzają domagać się od Danii większego wsparcia finansowego jako formy rekompensaty.

We wrześniu mają zostać opublikowane oficjalne wyniki śledztwa, które ma jeszcze dokładniej wyjaśnić skalę i skutki tamtego programu.

Kolonializm w nowoczesnym wydaniu

Sprawa przymusowej antykoncepcji na Grenlandii pokazuje, że kolonializm nie zawsze oznaczał brutalne podboje czy niewolnictwo. W tym przypadku nowoczesne, postępowe państwo europejskie uznało, że może decydować o życiu i przyszłości całej społeczności.

Choć Dania dziś przeprasza, rany zadane kobietom i całej grenlandzkiej populacji trudno będzie zagoić.

Newsletter

Aleteia codziennie w Twojej skrzynce e-mail.