Chciał ewangelizować Japonię
Józef Oriol urodził się w Barcelonie 23 listopada 1650 r. Jego pobożni rodzice oddali go do instytutu Matki Bożej od Morza, by uchronić go od złego wpływu świata. Okazał się być wybitnym uczniem, który wyróżniał się na tle kolegów tak, iż otrzymał przydomek „święty”.
W wieku 14 lat zapisał się na uniwersytet w Barcelonie, gdzie przez 10 lat studiował teologię, wieńcząc ten proces doktoratem. Chciał przygotować się do ewangelizowania Japonii, co było jego marzeniem. Dwa lata po doktoracie przyjął święcenia i czekał na posłanie misyjne. Zamiast za morze został posłany do pracy, jako kierownik instytutu, który ufundował Tomasz Gasneri – przewodniczący rady państwa Aragonii. Spędził tam 10 lat.
Przełomem w jego życiu okazała się piesza pielgrzymka do Rzymu. Oriol chciał spotkać się z papieżem i poprosić o wyjazd na misje. Otrzymał jednak wizję Matki Bożej, która powiedziała mu, że ma udać się do Barcelony i ożywić wiarę mieszkańców. Boskie przesłanie potwierdził sam papież, który oddelegował go do parafii p.w. Matki Bożej Sosnowej – Santa Maria del Pi – właśnie w Barcelonie.
Asceta, katecheta i spowiednik
Z bogatego instytut Józef Oriol wyszedł na ubogie ulice Barcelony. Katechizował najmłodsze dzieci, spotykał się z żołnierzami. Słuchał spowiedzi żołdaków i marynarzy. Poświęcał dużo czasu chorym i starał się na wszelkie sposoby przybliżać ludzi do Boga. Wytrwałą pracę łączył z długą modlitwą i surową pokutą.
Nosił włosiennicę, w Wielkim Poście jadł tylko raz w tygodniu i to tylko chleb i wodę. Spał kilka godzin dziennie i to na siedząco na twardym stołku. Całe dochody oddawał ubogim. Dla Boga i Jego planu wyrzekł się nie tylko własnych marzeń i planów, ale także wszelkich ziemskich udogodnień.

Taumaturg z Barcelony
Taumaturg to inaczej cudotwórca. Św. Józefowi Oriolowi przypisuje się cuda, dzięki którym zasłużył na tytuł Taumaturga z Barcelony. Dwa z nich miały mieć miejsce w gminie Cardedeu, do której święty udał się, by podreperować zdrowie.
Pewnego dnia św. Józef Oriol znalazł się nad rzeką, która przybrała z powodu powodzi. Po drugiej stronie koryta stali rolnicy z Granollers, którzy nie mogli przekroczyć strumienia. Święty upadł na kolana i zaczął się modlić. Po kilku minutach woda opadła, a wieśniacy bez problemu znaleźli się na drugim brzegu.
Innym razem św. Józef także pomógł rolnikom. Był gorący letni dzień. Chłopi musieli wykonać młockę za pomocą cepów, a do tego konieczny był wiatr, który miał wywiać plewy. Niestety powietrze było od długiego czasu nieruchome. Rolnicy pożalili się świętemu, że od kilku dni nie mogą wykonać swojej pracy. Ksiądz Józef ponownie padł na kolana, zaczął się modlić, a po chwili szum wiatru przerwał pełną napięcia ciszę.
Św. Józef został beatyfikowany w 1806 r., a kanonizowany w 1909 r.
Źródła: brewiarz.pl. fronda.pl, eldebate.com, Wikipedia, Radio EM.










