Życie na dwóch planach
Na uniwersytecie znali ją jako wymagającą, ale serdeczną profesor historii XIX wieku. Dla studentów była autorytetem, choć sama dobrze wiedziała, że wewnątrz toczy się w niej cicha wojna. Sara przez lata walczyła z bulimią – chorobą, która odbiera poczucie wartości i wpycha w samotność. W pracy funkcjonowała normalnie, jednak w sercu czuła, że jej życie rozsypuje się w gruzy. I wtedy, mimo oddalenia od Boga i wiary, zaczęła wracać do modlitwy.
Światło w mroku
Jesienią 2024 roku na łamach Catholic World Report ukazał się tekst Sary Frear zatytułowany „Faith by Moonlight”. Była to pierwsza tak osobista publikacja, w której odważyła się opowiedzieć światu o swoim zmaganiu z bulimią. Nie pisała jak badacz historii, ale jak ktoś, kto przez lata sam walczył o życie.
Opisywała, jak choroba stopniowo zawłaszczała jej codzienność – od porannego przebudzenia aż po nocne bezsenne godziny. Zwierzyła się jak diety, poczucie winy i wstyd stały się więzieniem, z którego nie widziała wyjścia. Jednocześnie przyznała, że właśnie wtedy, w najbardziej ciemnej chwili, doświadczyła czegoś, co nazwała Bożym szeptem: „Nie jesteś sama. Jesteś moją córką”. Rezultatem było odczucie natychmiastowego uwolnienia od choroby i dręczących ją myśli, poczucia przymusu jedzenia i patologicznego "oczyszczania się". To było niezwykle podnoszące na duchu, jednak jej analityczny, profesorski umysł kazał zastanowić się -co ma z tego wynikać?
"Jak miałam „pomagać” osobom z zaburzeniami odżywiania? Mogłam oczywiście podzielić się swoją historią i robiłam to, gdy tylko nadarzała się okazja. Ale czy miałam po prostu mówić ludziom: „Modliłam się o uzdrowienie i Bóg mnie uzdrowił! Może jeśli się pomodlicie, Bóg uzdrowi również was!”? Zdałam sobie jednak również sprawę, że nadal byłam emocjonalnie uzależniona od jedzenia. Aby być użytecznym dla innych, potrzebowałam pomocy psychologicznej i szkolenia. " pisała
Dla wielu czytelników jej słowa były jak promień światła w ciemności. Pokazała, że nawet w sytuacjach, które wydają się bez wyjścia, można doświadczyć obecności Boga. To wyznanie dało otuchę tym, którzy sami zmagają się z chorobami czy uzależnieniami. Świadectwo profesor historii, osoby oddalonej od wiary, żyjącej w antyklerykalnym w większej części świecie akademickim, stało się dowodem, że Bóg działa także tam, gdzie nikt się Go nie spodziewa.
Kiedy odkryła, że zło istnieje naprawdę
Rok później Sara napisała kolejny tekst – „Yes, Virginia, There Is a Satan”. Nawiązała do reakcji na pierwszy tekst sprzed roku, do tego jak wiele osób z nią się wtedy kontaktowało, dziękując za odwagę i świadectwo. Tym razem poszła jeszcze dalej. Nie tylko opowiedziała o swoim doświadczeniu choroby, ale nazwała wprost to, czego wielu boi się dotknąć: zło osobowe.
W pewnym momencie życia zaczęła doświadczać demonicznego dręczenia, a nawet stała się świadkiem scen jak z horroru "Poltergeist", którego nigdy nie oglądała. Przyjaciele namówili ją by się zaczęła modlić.
"Po tych wydarzeniach przestałam się martwić, że jestem na skraju szaleństwa. Wychowana jako liberalna episkopalianka, nie wierzyłam w ludzkie zło, interpretując je jako chorobę psychiczną i/lub nieporozumienie. Z pewnością nie wierzyłam też w siły demoniczne."
Pisała, że bulimia była nie tylko problemem ciała czy psychiki, lecz także polem walki duchowej.
Przyznała, że w czasie choroby odkryła, jak realne potrafią być podszepty, które wpychają człowieka w rozpacz i beznadzieję. Nazwała je po imieniu – działaniem złego ducha. Ale nie zostawiła czytelników w lęku. Wyraźnie podkreśliła, że większa od zła jest moc Chrystusa, która przychodzi w sakramentach. To właśnie Eucharystia, spowiedź i codzienna modlitwa przywróciły jej pokój serca. Sara przyjęła sakramenty w Kościele Katolickim w roku 1994.
Dla Sary był to punkt zwrotny: zrozumiała, że nie walczy sama, że nie chodzi tylko o samodyscyplinę czy terapię. Ostateczne zwycięstwo przyszło, gdy otworzyła się na Bożą łaskę. To dzięki niej odzyskała wolność i odwagę, by publicznie podzielić się swoją historią.
Profesor i świadek
Sara Frear nie jest mówczynią motywacyjną, nie jeździ po świecie dzieląc się swym świadectwem. Studenci opisują ją jako osobę wymagającą, ale sprawiedliwą, potrafiącą słuchać. Jej pasją jest historia kobiet i religii w XIX wieku. Tym bardziej jest wartościowe, że postanowiła się podzielić swoją historią.
Jej świadectwo daje nadzieję tym, którzy zmagają się z chorobą, uzależnieniem czy poczuciem pustki. Ona sama mówi dziś jasno: to powrót do modlitwy i sakramenty przyjęte w Kościele katolickim dały jej wolność. A my możemy zapytać siebie – czy w trudnych chwilach też pozwalamy, by Bóg nas podnosił?
Na podstawie:
Faith by moonlight: Christian hope for the healing of eating disorders 18.09.2024 Sara Frear, "Catholic World report"
"Yes, Virginia, there is a Satan: A Conversion Story". 5.08.2025 Sara Frear, "Catholic World report"










